BLACK FRIDAY W BANKACH

TYDZIEŃ INWESTOWANIAZostać Alfą lub nigdy nie być najlepszym. O zakładzie Buffetta, kosztach i jedzeniu rynkowych owoców

Michał Kubicki2025-11-05 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-11-05 06:00

Próby porównania charakterystyki funduszy indeksowych i ETF-ów z funduszami aktywnymi podjęli się uczestnicy jednej z debat na Forum Finansów Bankier.pl, które w 2025 r. obyło się pod hasłem „Hossa na wiedzę”. Świat się zmienił, a rosnąca popularność funduszy ETF jest niezaprzeczalna, jednak fundusze aktywne zarządzane przez człowieka chcą zaoferować coś więcej niż tylko odwzorowanie rynku. Co zatem wybrać w swojej inwestycyjnej drodze?

Zostać Alfą lub nigdy nie być najlepszym. O zakładzie Buffetta, kosztach i jedzeniu rynkowych owoców
Zostać Alfą lub nigdy nie być najlepszym. O zakładzie Buffetta, kosztach i jedzeniu rynkowych owoców
fot. Gemini AI /

Debata pt. "Fundusze Indeksowe i ETF kontra fundusze aktywne. Czy pasywne inwestowanie to przyszłość?", poza wskazaniem różnic między pasywnym a aktywnym inwestowaniem, była okazją do przyjrzenia się kondycji polskiego inwestora i rynku kapitałowego przez reprezentantów wszystkich ważnych segmentów tego rynku.

Słuchacze mieli okazję zapoznać się z perspektywą zarówno towarzystwa funduszy inwestycyjnych, firmy maklerskiej, dostawcy ETF-ów, firmy oferującej inwestycje przez robodoradców, jak i działu relacji inwestorskich największej firmy w Polsce. W dyskusji wzięli udział:

  • Jarosław Leśniczak, wiceprezes TFI PZU,
  • Tomasz Wróbel, dyrektor sprzedaży BETA TFI,
  • Marcin Wlazło dyrektor Biura Maklerskiego Pekao,
  • Przemysław Barankiewicz, szef polskiego oddziału Finax,
  • Jakub Frejlich, dyrektor relacji inwestorskich Orlenu.

Wszyscy starali się odpowiedzieć na fundamentalne pytanie o współistnienie i przyszłość inwestowania aktywnego i pasywnego. Z dyskusji wyłonił się obraz rynku w transformacji, gdzie rosnąca świadomość inwestorów spotyka się ze wciąż dominującym konserwatyzmem oraz wyzwaniami regulacyjnymi.

Fundusze miarą zainteresowania rynkiem

Punktem wyjścia do dyskusji była próba określenia aktualnego zainteresowania Polaków giełdą. W przeszłości wskaźnikiem były napływy do aktywnych funduszy akcji, zarządzanych przez TFI, jak przypomniano, w rekordowym dla WIG20 2007 roku sięgały one ponad miliard złotych miesięcznie. Dziś obraz jest bardziej złożony.

Z danych TFI PZU wynika, że do końca września 2025 roku napływy do funduszy aktywnych wciąż dominowały nad pasywnymi (1,2 mld zł do aktywnych, a niecałe 100 mln zł do pasywnych). Jednakże, jako nowy barometr zainteresowania rynkiem wskazano rosnące napływy do ETF-ów opartych o polskie akcje, które od początku roku do września osiągnęły blisko 150 mln zł.

"Śmiało można powiedzieć, że można mierzyć dzisiaj zainteresowanie polską giełdą, napływami kapitału do funduszy ETF na polskie indeksy" – stwierdził Tomasz Wróbel

Jak wskazał przedstawiciel BETA TFI, największą popularnością cieszą się ETF na mWIG40 i sWIG80, czyli średnie i małe spółki. Dodał, że sierpniu debiutował fundusz dywidendowy, który wypłaca co kwartał dywidendę i od startu zebrał już 50 milionów zł aktywów, co jest dużym sukcesem.  Dużą popularnością cieszą się ETF-y aktywne, czyli te z dźwignią, zarówno na wzrosty, jak i spadki.

Alfa kontra beta

Fundusze inwestycyjne się sprzedaje, natomiast ETF-y się kupuje   zwracali uwagę paneliści w wątku dotyczącym porównań, od których nie dało się uciec ze względu na polaryzację zawartą w samym tytule debaty. Podkreślono, że fundusze aktywne stawiają na przewagę zarządzającego, który poprzez selekcję aktywów i aktywne zakłady próbuje pobić benchmark (tzw. alfa). Wskazano, że na rynkach uważanych za mniej efektywne, jak polski, dobry zarządzający może uzyskać znaczącą przewagę.

Bankier.tv

Z kolei celem pasywnych ETF-ów jest wierne odwzorowanie indeksu (beta) przy niskich kosztach i wysokiej przejrzystości. Są one postrzegane jako idealne narzędzie dla długoterminowego, nudnego, cierpliwego budowania majątku dla 95 proc. ludzi.

„Inwestowanie pasywne ma to do siebie, że zawsze jesteś średni, jesteś w środku. Nigdy nie jesteś najlepszy, a wiadomo, że w tej branży inwestycyjnej każdy chce być najlepszy, zwłaszcza ta męska część” – zauważył Przemysław Barankiewicz. 

Zauważono jednak, że im okres inwestycji jest dłuższy, tym szanse na pokonanie szerokiego rynku są coraz mniejsze. Wskazują na to statystyki i choćby głośny zakład Warrena Buffetta, określony w dyskusji jako klasyka gatunku. Buffett założył się z zarządzającym funduszami hedgingowymi o milion dolarów na to, że prosty, tani fundusz indeksowy na S&P500 pokona w ciągu 10 lat portfel wybranych funduszy aktywnych. Legendarny inwestor wygrał ten zakład z miażdżącą przewagą. Po upływie 10 lat okazało się, że indeks S&P 500 zwyciężył, generując średnio 8,5 proc. rocznie.

Zakład Buffetta stanowi mocny argument przemawiający za tym, że dla większości inwestorów, zwłaszcza tych z długim horyzontem, próba znalezienia zarządzającego, który będzie konsekwentnie bił rynek przez dekady, jest niezwykle trudna, a nawet graniczy z niemożliwością. W dyskusji wspominano również o badaniach SPVA (S&P Indices Versus Active), które cyklicznie wykazują, że na większości rozwiniętych rynków w horyzoncie 10 lub 15 lat ponad 90 proc. aktywnie zarządzanych funduszy akcji osiąga wyniki gorsze od swoich indeksów odniesienia (benchmarków).

Wielu ekspertów studziło konfrontacyjny ton w dyskusji o przewagach jednych funduszy na drugimi.  Zestawienie obu typów funduszy uznano za "porównywanie jabłek z gruszkami" lub meczu drużyny koszykarskiej z drużyną piłkarską, ponieważ mają one fundamentalnie inny charakter i cel.

Szef relacji inwestorskich Orlenu posłużył się metaforą, że najważniejsze, aby inwestorzy "jedli owoce" i zwiększali partycypację w rynku, a wybór między jabłkiem a gruszką jest wtórny.

„Brakuje myślenia długoterminowego. Czy będziemy myśleli długoterminowo, pasywnie, czy długo terminowo aktywnie, to jest wtórne, ale partycypacja w rozwoju gospodarczym poprzez giełdę to jest coś, co musi zaistnieć w społeczeństwie, żebyśmy się bogacili indywidualnie” – powiedział Jakub Frejlich, dyrektor relacji inwestorskich Grupy Orlen.

Dla dużej części Polaków pierwszym krokiem w inwestowaniu są fundusze dłużne, co wynika nie tylko z konserwatyzmu, ale i z regulacji. Eksperci zwrócili uwagę, że interpretacja ankiet MiFID 2 w Polsce traktuje inwestora detalicznego jak konsumenta, utrudniając dystrybutorom oferowanie produktów akcyjnych klientom z małym doświadczeniem.

„Klient nieinternetowy przeważnie kupuje fundusze obligacji. Klienci na platformie inPZU inwestują już inaczej ponad połowa środków płynie do funduszy nieobligacyjnych, czyli bardziej ryzykownych” – zauważył Jarosław Leśniczak, wiceprezes TFI PZU.

To podejście utrudnia dystrybutorom oferowanie produktów o wyższym potencjale zysku, ale i wyższym ryzyku, takich jak fundusze akcji czy mieszane. Młoda osoba, która idzie po poradę do banku, często otrzymuje ofertę skrojoną pod wymogi regulacyjne i wynik ankiety MiFID 2. Prowadzi to do oferowania najbezpieczniejszych, nisko oprocentowanych funduszy dłużnych.

Koszty już nie straszą

Wszyscy uczestnicy dyskusji bez wyjątku zgodzili się, że koszty w Polsce, zarówno w funduszach aktywnych, jak i pasywnych, znacząco spadły w ostatnich latach Większość wypowiedzi koncentrowała się na tym, aby jednak nie patrzyć tylko na cenę.

Bankier.tv

Stwierdzono, że nadmierna dyskusja o kosztach, w której blogerzy "przerzucają się" różnicami wynoszącymi 0,1 proc. czy 0,05 proc., jest niepotrzebna, ponieważ koszty zostały już doprowadzone do przyzwoitego poziomu, nawet w funduszach aktywnych. Obawa jest taka, że dalsze demonizowanie kosztów może prowadzić do "wylewania dziecka z kąpielą" i straszenia potencjalnych inwestorów.

Podkreślono rolę ryzyka walutowego i tego, że na przykład polskie ETF-y zabezpieczone do złotego, choć z pozornie wyższym TER (Total Expense Ratio), mogą ostatecznie okazać się tańsze i bezpieczniejsze dla polskiego inwestora. W odniesieniu do wszystkich narzędzi zauważono, że brak inwestycji kosztuje najwięcej. Często największym ukrytym kosztem jest brak jakichkolwiek inwestycji.

Wiedza najważniejsza

W podsumowaniu najważniejszym wnioskiem stała się potrzeba edukacji i systematyczności. Inicjatywy takie jak Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) są postrzegane jako potencjalna dźwignia edukacyjna, która nieświadomie wprowadza Polaków w długoterminowe inwestowanie.

Debata jasno wykazała, że przyszłość inwestowania w Polsce nie należy wyłącznie do pasywnych ETF-ów, ale do długoterminowego, systematycznego oszczędzania, które może wykorzystywać zarówno efektywność kosztową produktów pasywnych, jak i potencjalną wartość dodaną oferowaną przez najlepszych zarządzających funduszami aktywnymi.

Oczywiście każdy może stracić, ale padło też stwierdzenie, że ryzykiem jest niepodejmowanie ryzyka. Kwestią osobistą każdego inwestora pozostaje, w jakiej formie to ryzyko będzie podejmować, czy za pomocą ETF-ów, czy za pomocą funduszy aktywnych, czy z wykorzystaniem obu narzędzi jednocześnie, czy dzięki całej palecie innych instrumentów dostępnych na rynku.

Michał Kubicki

Bankier.pl
Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Powiązane: Forum Finansów Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki