Tylko w poniedziałek uncja złota drożała o ok. 170 złotych polskich, kolejny raz w tym roku bijąc historyczne rekordy. W przeszłości zdarzały się jednak dni, gdy królewski metal drożał jeszcze szybciej.


Hossa na rynku złota trwa w najlepsze. W ujęciu dolarowym ceny kruszcu są najwyższe od siedmiu lat i powoli zbliżają się do 1700 USD za uncję. To jednak wciąż wyraźnie poniżej nominalnego rekordu wszech czasów z września 2011 roku, gdy królewski metal wyceniano nawet na 1920 USD/oz. (realnie wciąż króluje rekord ze stycznia 1980 r. w postaci 850 ówczesnych USD za uncję).
Jednakże patrzenie na ceny złota przez dolarowy pryzmat bywa mylące. Dekadę temu „zielony” był znacznie słabszy niż obecnie. W rezultacie przy obecnych cenach w USD złoto w wielu innych walutach (np. w euro, funtach czy w PLN) albo już pobiło nominalne rekordy wszech czasów, albo znalazło się bardzo blisko (np. w CHF).
Złotowe ceny złota od początku 2020 roku biją rekord za rekordem, poprawiając historyczne maksima ustanowione w sierpniu i wrześniu ubiegłego roku. W poniedziałek ceny królewskiego metalu niesione falą awersji do ryzyka wywołaną rozprzestrzeniania się koronowirusa we Włoszech i w Korei osiągnęły nowy rekord na poziomie przeszło 6700 złotych za uncję trojańską (ok. 31,1035 gramów).
O 14:38 uncja kruszcu była wyceniana na ok. 6675 zł, a więc o prawie 175 zł wyżej niż przed weekendem. W ujęciu względnym oznacza to wzrost o 2,7%. Skupmy się jednak na wzroście bezwzględnym, który powoli zaczyna wyglądać bardzo okazale.
To już drugi taki dzień w 2020 roku, gdy uncja złota drożeje o ponad 100 zł. W przeszłości nie było to jednak wydarzenie aż tak rzadko spotykane. W XXI wieku mieliśmy 77 dni, podczas których uncja kruszcu zwyżkowała w trzycyfrowym tempie. Tylko w ubiegłym roku odnotowano sześć takich dni. Po 2008 roku mieliśmy 25 sesji ze wzrostem cen o ponad 150 zł na uncji oraz 7 sesji, gdy złoto zyskiwało ponad 200 zł/oz. Rekordowy jednodniowy wzrost ceny złota w PLN miał miejsce 24 czerwca 2016 roku, gdy po brexitowym szoku odnotowano zwyżkę aż o 486 zł/oz.
Rzecz jasna nie chodzi tu oto, aby poddawać się iluzji cen nominalnych. Bo przecież wraz ze wzrostem nominalnej ceny uncji złota rośnie także nominalna zmienność dzienna. Takie ćwiczenie ma na celu jedynie przyzwyczajenie naszego umysłu do dużych (nominalnie) zmian cen złota wraz ze wzrostem jego wartości.
Zobacz także
Zapewne w przyszłości (mniej lub bardziej odległej) będziemy obserwować zmiany o tysiące złotych na uncji. Ponieważ to nie złoto drożeje, tylko fiducjarny pieniądz traci na wartości. Raz wolniej, raz szybciej, ale traci (prawie) zawsze i nieuchronne. I tak właściwie to powinniśmy patrzeć nie na kurs XAU/PLN (złota do złotego), ale na kurs odwrotny (PLN/XAU). Ta druga relacja pokazuje nam, ile złota można kupić za jednostkę polskiej waluty.


























































