Zbigniew Jagiełło ogłosił trzy tygodnie temu rezygnację ze stanowiska prezesa PKO BP. W ostatnich dniach Jagiełło zmniejszył też swoje zaangażowanie kapitałowe w bank, wyprzedając jego akcje na GPW.


Zgodnie z najnowszym raportem kwartalnym PKO BP Zbigniew Jagiełło posiadał 14 tys. akcji banku. To jednak już przeszłość. W trakcie poniedziałkowej sesji opublikowano raport bieżący z powiadomieniem złożonym przez Jagiełłę w sprawie operacji na akcjach. Prezes PKO BP zbył na rynku 13,9 tys. sztuk papieru, a więc niemal cały pakiet. Transakcji dokonano 28 maja po średniej cenie 39,51 zł. W sumie wartość pakietu sprzedana przez Jagiełłę sięgnęła 549 tys. zł.
Przeczytaj także
W powiadomieniu nie zostały podane powody, które zmotywowały Jagiełłę do sprzedaży akcji PKO BP. Na wstępie warto zaznaczyć, że bank ma za sobą bardzo udany okres na GPW, po fatalnym 2020 roku bowiem, w końcu zaczął on odrabiać straty. Od początku 2021 roku papiery PKO BP podrożały aż o 42 proc. Omawiając decyzję Jagiełły, trudno jednak nie powiązać jego operacji na akcjach z wydarzeniami z pierwszej połowy miesiąca.
Przypomnijmy, 11 maja na rynek dotarł komunikat, iż Zbigniew Jagiełło złożył rezygnację z funkcji prezesa PKO BP, jak również ze składu zarządu, z upływem dnia zamknięcia Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia zwołanego na 7 czerwca 2021 roku. Jagiełło teoretycznie nadal jest więc prezesem, ale w praktyce za tydzień stanowisko przejmie zupełnie inna osoba.
- Złożenie rezygnacji ze skutkiem na datę przyszłą ma, zgodnie z dobrymi praktykami, zapewnić ciągłość podejmowania decyzji i umożliwić Radzie Nadzorczej banku dokonanie wyboru kandydata na stanowisko Prezesa Zarządu banku - informowano w komunikacie banku. Jego następcy jeszcze nie ogłoszono, ale według informacji “Pulsu Biznesu” jest dwóch mocnych kandydatów.
Zbigniew Jagiełło był zdecydowanie najdłużej utrzymującym się na stanowisku prezesem spółki Skarbu Państwa. Stanowisko to objął w październiku 2009 r., jeszcze za rządów koalicji PO-PSL. Nie brakowało opinii, że po zmianie władzy zachował stanowisko m.in. ze względu na dobrą znajomość z czasów studenckich z Mateuszem Morawieckim (w czasach PRL Jagiełło należał do Solidarności Walczącej założonej przez Kornela Morawieckiego). Za rezygnacją stały najprawdopodobniej rozgrywki polityczne.
Adam Torchała






























































