Załamana RGR na rynku EUR/USD
Dziś
jest o czym
pisać. Na początku musze przyznać, iż rynek EUR/USD
poszedł w innym
kierunku, niż się spodziewałem. Z kapitałem spekulacyjnym jednak
się nie walczy.
Skoro woli on silniejszego dolara - niech i tak będzie. Po
wczorajszych wynikach
handlu na tym rynku rozwiały się nadzieje na kontynuację trendu
wzrostowego
kursu euro zapoczątkowanego w październiku 2000. Do wczoraj
uważałem, że
obecny kanał spadkowy, w jakim porusza się kurs euro był jedynie
korekta trendu
wyższego rzędu zapoczątkowanego właśnie w październiku.
Niestety. Formacja
odwróconej RGR, którą od dłuższego czasu rysowałem uległa
załamaniu. Takie
załamanie formacji RGR jest bardzo wiarygodnym sygnałem kontynuacji
jeszcze
wcześniejszego trendu na tym tynku. Tak więc wieloletni trend
spadkowy euro
należy uważać za kontynuowany, a zwyżkę kursu euro z poziomu
0,82 do 0,96 dolara
za korektę wtórną trendu wyższego rzędu. Padła bariera
0,8850 i pozostała
minimalna szansa na odbudowę. Dziś od rana kurs euro spada dalej i w
pewnym
momencie spadł nawet poniżej 0,8800 dolara. To oczywiście od razu
przełożyło się
na spadek kursu euro względem złotego. Obecnie kurs ten zbliża
się do najniższej
wartości 4 lat. Proponuję zerknąć na moje subiektywne prognozy
trendów, które
dziś uległy dość istotnym zmianom. W przypadku rynku
EUR/USD pojawiły się
literki D dla wszystkich terminów, oznaczające spadek kursu euro do
dolara. Na
rynku USD/JPY powstał już wcześniej literka F oznaczająca
stabilizację (w
okolicach 125 jenów za dolara). Na rynku EUR/JPY również pojawi
się literka F. W
przypadku EUR/PLN pojawi się F dla pierwszych dwóch terminów oraz
w dalszym
ciągu U dla terminu najdłuższego.
Wreszcie bez zmian
pozostanie oznaczenie koszyka.
Pora
zastanowić się
nad przyczyna przewagi sprzedających euro nad kupującymi. Do tej
pory uważałem,
że najważniejszy będzie układ stóp procentowych w obydwu
strefach - tj.
dolarowej oraz euro. Naprawdę trudno mi już dziś rozwikłać ten
problem. Wiem, że
wielu analityków uważa, iż o sile dolara decydują lepsze
perspektywy rozwoju
gospodarki USA za kilka lat. Dziwi mnie to, gdyż w ciągu tych
spodziewanych
kilkunastu miesięcy osłabienia koniunktury w Stanach, wiele się
może wydarzyć.
Spróbuję nad tym pomyśleć dłużej w weekend i postaram się
napisać coś więcej na
ten temat.
Na
razie powiem
tylko, iż zmieniła się atrakcyjność brania kredytów w
walutach obcych.
Gdybym miał taki kredyt, to przewalutowałbym go z kredytu dolarowego
na inny -
na przykład na nominowany w euro. I chyba nie ma co z tym zwlekać.
Oczywiście
pozostaje alternatywa wobec zamiany kredytu walutowego na kredyt
złotowy,
ale to chyba jeszcze za wcześnie. Na razie kurs złotego jest nadal
silny. Kurs
koszyka walut porusza się obecnie w trendzie horyzontalnym i dopóki
nie nastąpi
wybicie w którąś stronę, należy zakładać stabilizację
kursu złotego na obecnym
poziomie. Warto obserwować kurs dolara do złotego. Przebicie poziomu
4,1700 na
zamknięcie dnia może być silnym sygnałem kupna tej waluty. Na
razie jednak dalej
trzeb być cierpliwym i czekać na ten moment.
tyle. Więcej
postaram się napisać w weekend. Zobaczymy jak zakończy się
tydzień na rynku
EUR/USD. W weekend zrobię wykres na danych kwartalnych dla tego rynku.
Być może
uda się wychwycić jakąś inna prawidłowość.
(JM)
Subiektywne prognozy
trendów:
----------------krótki okres-----średni okres-----długi okres
----------------(do 1 mies)-------(do 3 mies)------(do 1 roku)
USD/PLN-------------F------------------U----------------U
EUR/PLN-------------F------------------F----------------U
EUR/USD-------------D------------------F----------------D
EUR/JPY--------------F------------------F----------------U
USD/JPY--------------F------------------U----------------U
koszyk-----------------F------------------U----------------U
D-
spadek
U -
wzrost
F-
stabilizacja
























































