Katowicka prokuratura oskarżyła byłego dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. F. Chopina w Rzeszowie dr. Janusza Ł. o nieprawidłowości przy wykonywaniu i rozliczaniu zabiegów urologicznych, które były wykonywane z wykorzystaniem robota Da Vinci.


Chodzi o wyłudzanie środków z NFZ, a także narażenie kilku pacjentów na niebezpieczeństwo. Lekarz podczas śledztwa nie przyznał się do winy. Prokuratura zawiesiła go w prawach wykonywania zawodu.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Aleksander Duda poinformował w poniedziałek, że oskarżonemu zarzucono oszustwa na szkodę NFZ, poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej oraz narażenie trzech pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W przypadku jednego z tych pacjentów zarzut objął również spowodowanie takiego uszczerbku. Akt oskarżenia został przesłany do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Śledztwo w sprawie podejrzenia oszustwa na szkodę NFZ, związanego z finansowaniem zabiegów urologicznych wykonywanych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. F. Chopina w Rzeszowie zostało wszczęte w lipcu 2023 r. Sprawa trafiła do Katowic decyzją Prokuratury Krajowej. Dr Janusz Ł., który został oskarżony o nieprawidłowości, był dyrektorem USK w Rzeszowie, kierownikiem kliniki urologii i operatorem robota Da Vinci.
„W toku śledztwa ustalono, że zabiegi wykonywane przez oskarżonego nie spełniały kryteriów uprawniających do ich finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pomimo tego, na polecenie oskarżonego, szpital składał wnioski o rozliczenie tych świadczeń ze środków publicznych” - podał prok. Duda. Według prokuratury w wyniku takich działań od stycznia 2023 do marca 2024 r. z NFZ wyłudzono ponad 1,3 mln zł.
Jak dodała prokuratura, śledztwo wykazało również nieprawidłowości związane z zabiegami operacyjnymi przeprowadzonymi u trzech pacjentów. W każdym z tych przypadków doszło do poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej dotyczącej przebiegu i zakresu wykonanych zabiegów; dokumentacja ta posłużyła następnie do wyłudzenia środków z NFZ – poinformowali śledczy.

„Na podstawie opinii biegłych ustalono, że sposób przeprowadzenia zabiegów naraził wszystkich trzech pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W przypadku jednego z nich doszło ponadto do spowodowania takiego uszczerbku” - podał prok. Duda w komunikacie.
Jak powiedział prok. Duda PAP, podejrzany w śledztwie nie przyznał się do winy. Decyzją prokuratury dr Ł. został zawieszony w wykonywaniu zawodu lekarza, prokurator zastosował też wobec niego poręczenie majątkowe.
„Wszystkie przestępstwa zarzucone Januszowi Ł. popełnione zostały w Rzeszowie. Ze względu na wagę oraz miejsce popełnienia przestępstw właściwy do rozpoznania sprawy jest Sąd Okręgowy w Rzeszowie” - zaznaczyła Prokuratura Okręgowa w Katowicach.
Doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata więzienia. (PAP)
(planujemy kontynuację tematu)
kon/ kcz/





























































