REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Exit poll: Łukaszenka zdobył 87,6 proc. głosów w wyborach prezydenckich na Białorusi

2025-01-26 18:22, akt.2025-01-27 06:39
publikacja
2025-01-26 18:22
aktualizacja
2025-01-27 06:39

Alaksandr Łukaszenka zdobył 87,6 proc. głosów w wyborach prezydenckich na Białorusi - podały białoruskie media państwowe, powołując się na wyniki exit poll. Niedzielne wybory nie są uznawane za demokratyczne przez białoruską opozycję i Zachód.

Exit poll: Łukaszenka zdobył 87,6 proc. głosów w wyborach prezydenckich na Białorusi
Exit poll: Łukaszenka zdobył 87,6 proc. głosów w wyborach prezydenckich na Białorusi
fot. Srdjan Ilic / / Reuters

Według informacji przekazanych przez reżimowe media pozostali oficjalni kandydaci zdobyli między 1-3 proc. głosów. Przeciwko wszystkim kandydatom zagłosowało 5,1 proc. wyborców - wynika z exit poll.

Niedziela była głównym dniem zorganizowanego przez reżim głosowania, w którym rządzący od 31 lat Łukaszenka sięgnął po siódmą kadencję. Lokale zamknięto o godz. 20 (godz. 18 w Polsce).

Opozycja nazywa to głosowanie "bezwyborami", ponieważ nie było w nim realnych oponentów ani szans na demokratyczny proces.

Liderka opozycji białoruskiej Swiatłana Cichanouska oświadczyła, że ani Białorusini ani społeczność międzynarodowa nie uznają wyników niedzielnych "wyborów". Parlament Europejski wezwał w rezolucji UE i państwa członkowskie, by nadal nie uznawały Łukaszenki jako prezydenta po "wyborach", które uznała za "fikcyjne".

Cichanouska: Sfałszowane wybory pokazują, że reżim boi się woli narodu

Sfałszowane wybory na Białorusi po raz kolejny pokazują, że reżim boi się woli narodu - oświadczyła w niedzielę Swiatłana Cichanouska, przebywająca na emigracji liderka białoruskiej opozycji.

Opozycjonistka we wpisie na platformie X podziękowała szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas i unijnej komisarce ds. rozszerzenia Marcie Kos za to, że stoją u boku białoruskiego narodu.

Wcześniej we wspólnym oświadczeniu unijne polityczki zapowiedziały, że "UE będzie nadal nakładać restrykcyjne i ukierunkowane środki przeciwko reżimowi, jednocześnie wspierając finansowo społeczeństwo obywatelskie, białoruskie siły demokratyczne na uchodźstwie i białoruską kulturę".

"Doprowadzimy do tego, że Białorusini będą pewnego dnia mogli wybierać swoich liderów w wolnych i sprawiedliwych wyborach" - oznajmiła Cichanouska w serwisie X.

Centralna Komisja Wyborcza Białorusi poinformowała, że frekwencja w wyborach wyniosła 85,7 proc. Według reżimowych mediów, które powołały się na exit poll, Łukaszenka zdobył rzekomo 87,6 proc. głosów. Pozostali oficjalni kandydaci zdobyli między 1 a 3 proc. głosów. Przeciwko wszystkim kandydatom zagłosowało 5,1 proc. wyborców - wynika z exit poll. (PAP)

ndz/ ap/

Poprzednie wybory w 2020 r., pomimo wyeliminowania poprzez aresztowania i sfingowane sprawy karne głównych pretendentów po stronie opozycji – Siarhieja Cichanouskiego i Wiktara Babaryki (obecnie odsiadują wyroki), stały się okazją do zademonstrowania masowego protestu przeciwko Łukaszence.

Wówczas białoruski lider - zdaniem ekspertów – nie doceniając skali niezadowolenia społecznego, dopuścił do wyborów Cichanouską. Propaganda nazywała ją "kurą domową" i "kotletową wróżką", próbując ośmieszać w oczach wyborców. Pomimo tego, według opozycji i niezależnych podliczeń (realne wyniki nigdy nie były ujawnione), to właśnie Cichanouska wygrała wybory, a po tym, gdy Łukaszenka został ogłoszony zwycięzcą z wynikiem 81 proc., Białorusini masowo wyszli na ulicę.

Szefowa dyplomacji zapowiedziała kolejne sankcje na Białoruś

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas po tzw. wyborach prezydenckich na Białorusi w niedzielę zapowiedziała kolejne sankcje przeciwko reżimowi Alaksandra Łukaszenki. Według wyników exit poll podanego przez media państwowe nieuznawany przez Zachód lider miał zdobyć 87,6 proc. głosów.

"UE będzie nadal nakładać restrykcyjne i ukierunkowane środki przeciwko reżimowi, jednocześnie wspierając finansowo społeczeństwo obywatelskie, białoruskie siły demokratyczne na uchodźstwie i białoruską kulturę" - podkreśliła Kallas w oświadczeniu wydanym w niedzielę wieczorem wspólnie z unijną komisarką ds. rozszerzenia Martą Kos.

Przyjęcie wspólnego stanowiska przez Unię Europejską wymaga jednomyślnej zgody 27 krajów członkowskich.

Wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych zadeklarowała, że sankcje na Białoruś będą dalej nakładane także z powodu zaangażowania reżimu białoruskiego w napastniczą wojnę Rosji przeciwko Ukrainie i jej hybrydowe ataki na sąsiadów.

Szefowa unijnej dyplomacji zaznaczyła jednocześnie, że "gdy Białoruś rozpocznie demokratyczną transformację, UE jest gotowa wesprzeć kraj w stabilizacji gospodarki i reformie jego instytucji".

Kallas oświadczyła wraz z Kos, że "pozorowane wybory na Białorusi nie były ani wolne, ani uczciwe". "Ludzie na Białorusi zasługują na prawdziwy głos w kwestii tego, kto rządzi ich krajem" - dodała. Według niej ciągłe represje oraz ograniczanie udziału w życiu politycznym i dostępu do niezależnych mediów na Białorusi pozbawiły proces wyborczy jakiejkolwiek legitymacji.

Szefowa unijnej dyplomacji zaznaczyła ponadto, że decyzja reżimu o zaproszeniu OBWE do obserwowania wyborów zaledwie 10 dni przed uniemożliwiła temu organowi dostęp do kluczowych etapów procesu wyborczego. "To kolejny dowód całkowitego braku wiarygodności tych wyborów" - oceniła.

"Wzywamy reżim do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, z których ponad tysiąc jest arbitralnie zatrzymanych" - podkreśliła. Kallas zażądała także uwolnienia Mikałaja Chiła, pracownika misji UE w Mińsku, któremu grozi do 12 lat więzienia.

Do nałożenia kolejnych sankcji na Białoruś wezwał w przyjętej w zeszłym tygodniu rezolucji Parlament Europejski.

Niedziela była głównym dniem zorganizowanego przez białoruski reżim głosowania, w którym rządzący od 31 lat Łukaszenka sięgnął po siódmą kadencję. Pozostali oficjalni kandydaci (łącznie było ich pięciu) zdobyli między 1 a 3 proc. głosów. Przeciwko wszystkim kandydatom zagłosować miało 5,1 proc. wyborców. Lokale zamknięto o godz. 20 (godz. 18 w Polsce).

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ ap/

Brutalne tłumienie protestów i gwałtowne fale represji politycznych, które były bezprecedensowe nawet dla Białorusi, doprowadziły do zniszczenia lub emigracji opozycji politycznej, mediów, organizacji i aktywistów społecznych, a do więzień wpędziły tysiące ludzi. Po pięciu latach, jak informują obrońcy praw człowieka, represje stale trwają, a w więzieniach "za politykę" przebywa obecnie 1256 osób (co jednak nie jest pełną liczbą).

Po kampanii i brutalnych represjach 2020 r. kraje zachodnie podjęły decyzję o nieuznaniu ogłoszonych oficjalnie wyników wyborów, a Łukaszenka nie jest od tego czasu uznawany za prawowitą głowę państwa. Zachód utrzymuje kontakty z białoruską opozycją na emigracji, jednak jej realny wpływ i przełożenie na sytuację na Białorusi są znikome.

Prezydent Litwy: Łukaszenka nie będzie prawowitym przywódcą kraju

Alaksandr Łukaszenka nie będzie prawowitym przywódcą swego państwa – napisał w niedzielę na platformie X prezydent Litwy Gitanas Nauseda. Zapewnił, że jego kraj nadal będzie wspierał białoruskie społeczeństwo obywatelskie. Na Białorusi odbyły się nieuznawane przez Zachód wybory szefa państwa, które - jak ogłoszono - wygrał Łukaszenka.

„Tego, co dzieje się dziś na Białorusi, nie można nazwać wyborami” – czytamy we wpisie Nausedy. - Po raz kolejny Alaksandr Łukaszenka wykorzystuje zewnętrzne pozory demokracji, aby utrzymać się przy władzy. Nie jest on jednak i, po dzisiejszym wydarzeniu, nie będzie prawowitym prezydentem Białorusi” - dodał przywódca Litwy.

Nauseda zapewnił, że Litwa będzie nadal wspierać białoruskie społeczeństwo obywatelskie i oznajmił, że obywatele Białorusi zasługują by „żyć w kraju wolnym od upokarzającego politycznego, gospodarczego i wojskowego podporządkowania Rosji”.

ndz/ ap/

arch.

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (27)

dodaj komentarz
rafifi
Kartoflany dyktator skłócił się ze wszystkimi sąsiadami oprócz rossji. Dodatkowo jest agresorem w wojnie z Ukrainą (udostępnianie swojego terytorium rossji, udostępnianie baz, atak ze strony białoruskiej na Kijów).
parma
a może ktoś jest zadowolony że nie dał wciągnąć Białorusi w wojnę
mesten
A zdanie Buiałorusinów się nie liczy? Miliony ludzi maja siedzieć w rukim mirze wbrew ich woli?
rafifi
PRZECIEŻ BIAŁORUŚ wg prawa wojennego JUŻ jest STORNĄ W WOJNiE !
tisipiajpi
Coś słaby ten wynik. Spodziewałem się przynajmniej 98%.
od_redakcji
Gdyby wybory mogły coś zmienić, zostałyby zakazane.
derper
Słyszałem, że w rzeczywistości było 114%, ale odjęli te 27, żeby im nie można zarzucić braku demokracji. Ale te skorumpowane zachodnie mocarstwa i tak to robią. Hańba.
pilsener
A my mamy demokrację gdzie rządzą korporacje - oglądałem ligę białoruską gdy my bawiliśmy się w epidemię.
jaroslaw_kaczynski
Szanowni Państwo, mimo kontrowersji, prowokowanych zresztą przez wiadomo kogo, to jest patriota.

Saszka, serdecznie Tobie gratuluję.

Powiązane: Białoruś

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki