Duże zainteresowanie korupcyjnymi działaniami firmy Alstom wykazuje brytyjski urząd ds. najpoważniejszych oszustw (Serious Fraud Office - SFO). 9 września przed sądem pierwszej instancji dla Westminsteru odbyły się wstępne przesłuchania w sprawie przekupywania urzędników w Polsce, Indiach i Tunezji. 6 października sprawą zajmie się sąd koronny w Southwark.



Jeżeli prokuratorom uda się udowodnić winę podejrzanych, brytyjskiej filii francuskiego koncernu grozi kara grzywny, możliwe jest również odsunięcie jej od udziału w publicznych przetargach na terenie Unii Europejskiej.
Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu prowadzi śledztwo w sprawie przetargu na wagony warszawskiego metra od lipca 2008 r.. Ostatnio zostało ono przedłużone do lutego 2015 r.
Podejrzane "konsultacje"
Wątpliwości budzą trzy lukratywne kontrakty. Za przyznanie prawa do dostawy systemów telekomunikacyjnych i kontrolnych dla metra w Delhi spółka miała zapłacić nieuczciwym oficjelom ok. 3,4 mln euro, za sprzedaż 62 tramwajów dla Warszawy - 840 tys. euro, a za 30 składów tramwajowych i udział modernizacji infrastruktury w Tunisie - 2,4 mln euro. Transakcje te miały miejsce między czerwcem 2000 r. a listopadem 2006 r. We wszystkich przypadkach domniemane łapówki były ukryte w kosztach prowadzonych "konsultacji".
Rzeczniczka Alstomu odmówiła skomentowania tych ustaleń, a inni przedstawiciele firmy zapewniają, że podejrzana przeszłość nie ma wpływu na obecne działania. Sprawa jest traktowana przez urząd priorytetowo, ponieważ w ostatnich latach jego skuteczność często poddawana jest krytyce.
Największym ciosem dla SFO była konieczność zapłacenia 4,5 miliona funtów odszkodowania za nielegalne przeszukania własności nieruchomościowym magnatom Vincentowi i Robertowi Tchenguizom. Wyrok w tej sprawie zapadł w lipcu br.
Śledztwo SFO rozpoczęło się w 2009 r. Rok później aresztowano trzech członków zarządu brytyjskiej gałęzi koncernu. Trop okazał się fałszywy - prezes Stephen Burgin i dyrektor finansowy Robert Purcell wkrótce wyszli na wolność (trzeci mężczyzna zmarł). Wkrótce jednak urząd zajął się innymi byłymi pracownikami wytwórcy pociągów. Oficjalne zarzuty zostały sformułowane w lipcu br., po wpłynięciu istotnych informacji ze szwajcarskiej prokuratury generalnej. Firmy, które są podejrzewane o udział w korupcji, to: Indo European Ventures, Global King Technology (Indie), SagaxEngineering Limited i Kavan BV (Polska) oraz Construction et Gestion NEVCO (Tunezja). Indyjskie Ministerstwo Rozwoju Miast zareagowało na te informacje żądaniem wyjaśnień od zarządu metra w Delhi.
Interkontynentalne oszustwa
Sprawa Alstomu trafiła na wokandę w czasie ważnych przekształceń. Jego dział produkcji turbin został sprzedany w kwietniu br. za 16,9 mld dolarów General Electric. Umowa przewiduje możliwość zakupu akcji przez rząd Francji. Jak widać, niektórych kontrahentów nie odstręczają zawirowania wokół kilku oddziałów koncernu. Zainteresowanie nim szwajcarskiej prokuratury datuje się już na 2004 r. W 2011 r. nakazała ona tamtejszemu oddziałowi Alstomu zapłacić 38,5 mln franków szwajcarskich grzywny za niepowstrzymanie swoich pracowników przed przekupywaniem urzędników na Łotwie, w Tunezji i Malezji.
W lipcu br. do korumpowania władz państwowej indonezyjskiej firmy elektrycznej Perusahaan Listrik Negara PT przyznało się trzech menedżerów z filii Alstomu w amerykańskim stanie Connecticut. W tym przypadku chodziło o kontrakt na zapewnienie dystrybucji prądu generowanego w Tarahan na południowym wybrzeżu Sumatry. Łapówki wręczali również pracownicy partnera Francuzów w tym projekcie - japońskiej firmy handlowej Marubeni Corp. Zgodnie z wyrokiem Departamentu Sprawiedliwości USA musieli zapłacić z tego tytułu grzywnę w wysokości 88 mln dol. W Brazylii ustawianie przetargów zaprowadziło na ławę oskarżonych 11 osób związanych z Alstomem. Władze tego kraju rozważają cofnięcie licencji koncernu na działalność gospodarczą i wstrzymanie wszystkich prowadzonych przez niego inwestycji. Wygląda na to, że jedynym kontynentem, na którym firma nie łamała prawa, była Oceania
Alstom a sprawa polska
Śledztwo wrocławskiej prokuratury wykracza poza zasięg zainteresowań SFO, ponieważ oprócz sprzedaży tramwajów w 2000 r. dotyczy również dostawy kolejnych 60 tramwajów rok później, oraz kupna 108 wyprodukowanych w 1998 r. przez chorzowski Alstom Konstal SA wagonów I linii metra. Na razie zarzuty usłyszało pięć osób. Są to: były wiceprezydent stolicy Jacek Z., zwolniony z funkcji w 2003 r. dyrektor podziemnej kolei Bogdan Z., zatrzymany na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania w Barcelonie urzędnik ratusza Tadeusz N. oraz Teresa K. i Dariusz D. z Konstalu. Prokuratura oskarża pierwszych dwóch o przyjęcie łapówek, Tadeusza N. o pośrednictwo w tym procederze, pozostałych - o niedopełnienie obowiązków i narażenie w ten sposób przedsiębiorstwa na straty.
Pracownicy wymiaru sprawiedliwości motywują przeciągające się postępowanie obfitością materiału dowodowego. Do tej pory dzięki współpracy m.in. ze szwajcarskimi organami ścigania zgromadzono tysiące stron dokumentacji w kilku językach. Oprócz tłumaczenia wymagają one oględzin z udziałem specjalistycznej aparatury. Z tego względu brana jest pod uwagę możliwość kolejnego przedłużenia śledztwa. Chyba najbardziej ponurym jego aspektem jest fakt, że jego konkurent Siemens, aby pozbyć się oskarżeń o przekupstwo w przetargach musiał zapłacić w 2008 r. 1,6 mld dolarów w ramach ugody z władzami USA i Niemiec.
Dopuszczali się korupcji - działają w Polsce
Siemens - wszczęte w 2007 r. śledztwo wykazało, że pracownicy różnych działów firmy wydali na łapówki 1,3 mld euro. Do dymisji podał się prezes zarządu Heinrich von Pierer. Zawarta pod koniec 2008 r. ugoda z rządami USA i Niemiec kosztowała koncern miliard euro. W 2013 r. Siemens za korumpowanie władz Poczty Brazylijskiej został na pięć lat odsunięty od udziału w przetargach publicznych w tym kraju. Wciąż nie wyjaśniono także kulisów wygranych przez Niemców w podejrzanych okolicznościach przetargów na wykonanie systemów bezpieczeństwa na potrzeby letnich igrzysk olimpijskich w Atenach.
Hewlett-Packard - według ustaleń amerykańskiego departamentu sprawiedliwości w latach 2006-2010 polska filia koncernu, aby zapewnić sobie kontrakty na informatyzację policji, wydała na łapówki ponad 600 tys. dolarów. Przedstawiciele HP przyznali się również do praktyk korupcyjnych w Rosji i Meksyku.
GlaxoSmithKline - farmaceutyczny koncern płacił chińskim i irackim lekarzom za rekomendowanie swoich leków pacjentom. W Państwie Środka zwiększyło to ich sprzedaż o 14 proc. w trzy miesiące. Proceder kosztował korporację 500 mln dolarów.
Philips - Holendrzy musieli zapłacić 4,5 mln dolarów za złamanie polskich przepisów antykorupcyjnych. W latach 1999-2007 przekupili co najmniej 30 dyrektorów szpitali organizujących przetargi na sprzęt medyczny.
dr Kordian Kuczma, doktor nauk politycznych PAN


























































