REKLAMA
BLACK FRIDAY W BANKACH

Wojna o plan pokojowy. "FT": Zmiany będą trudne, wiele punktów nie do przyjęcia

2025-11-24 14:35
publikacja
2025-11-24 14:35

Zmodyfikowanie proponowanego przez Stany Zjednoczone planu pokojowego tak, aby był bardziej akceptowalny dla Ukrainy, będzie potężnym dyplomatycznym przedsięwzięciem - ocenił w poniedziałek brytyjski dziennik „Financial Times”, który wskazał na pięć najtrudniejszych dla Kijowa punktów.

Wojna o plan pokojowy. "FT": Zmiany będą trudne, wiele punktów nie do przyjęcia
Wojna o plan pokojowy. "FT": Zmiany będą trudne, wiele punktów nie do przyjęcia
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Administracja Donalda Trumpa przedstawiła w ubiegłym tygodniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu plan pokojowy liczący 28 punktów i naciska na niego, by zaakceptował go najpóźniej do czwartku. Plan został odebrany jako mocno idący na rękę Rosji, choć amerykańscy urzędnicy zastrzegają, że może on jeszcze podlegać zmianom.

W ocenie „FT” wyjątkowo niepokojących dla Ukrainy jest zwłaszcza pięć punktów, a o kompromis będzie w tym przypadku niezwykle trudno. Na pierwszym miejscu gazeta wymieniła wycofanie się Ukrainy z tej części obwodu donieckiego, którą obecnie kontroluje.

„Rezygnacja z terytorium, za którego obronę Ukraińcy przelali tak wiele krwi, będzie prawdopodobnie bardzo kontrowersyjna i destabilizująca dla Ukrainy — co również leży w interesie Kremla. Dziesiątki tysięcy Ukraińców, pozostających na terytorium, które ma zostać przekazane, zostałyby wysiedlone. Oznaczałoby to rezygnację Ukrainy z »pasa fortec«, złożonego z miast Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkiwka i Konstantynówka, które od 2014 r. stanowią bastion przeciwko siłom rosyjskim” - napisał brytyjski dziennik.

Dodał, że choć tereny, z których miałaby się wycofać Ukraina, byłyby „neutralną zdemilitaryzowaną strefą buforową”, to jeśli Rosja wkroczyłaby na ten obszar w przyszłości, otwierałoby to jej drogę do środkowej części Ukrainy.

Jako drugi trudny punkt „FT” wymienił brak konkretnych ustaleń dotyczących tego, na czym miałyby polegać gwarancje dla Ukrainy w zamian za odstąpienie przez nią od wejścia do NATO i niestacjonowanie żołnierzy państw Sojuszu na jej terytorium. „FT” przypomniał, że memorandum budapeszteńskie z 1994 r., w którym Ukraina otrzymała gwarancje bezpieczeństwa w zamian za rezygnację z broni atomowej, nie zatrzymało rosyjskiej agresji. Ocenił, że jeśli nie będzie konkretów, na czym miałyby polegać gwarancje tym razem i jeśli nie zostanie jasno określone, jaka będzie reakcja za naruszenie przez Rosję porozumienia, to ten punkt jest nie do przyjęcia dla Kijowa.

Następnie „FT” wskazał na to, że amerykański plan zniweczyłby proponowany przez UE program wykorzystania zamrożonych aktywów Rosji do pozyskania pożyczki w wysokości 140 mld euro na „reparacje” dla Ukrainy, który UE miała nadzieję zatwierdzić w przyszłym miesiącu. Nawet po zawarciu porozumienia pokojowego Ukraina będzie potrzebowała ogromnego wsparcia budżetowego od swoich europejskich sojuszników oraz długoterminowego finansowania na szkolenie i wyposażenie swoich sił zbrojnych, a większość krajów UE zgadza się, że pożyczka na reparacje jest najlepszym i najtańszym sposobem na zapewnienie tej pomocy.

„Plan pokojowy przewiduje ogólną amnestię dla obu stron konfliktu oraz porozumienie w sprawie wycofania wszelkich roszczeń prawnych. Oczyszczenie Rosji z zarzutów byłoby niezwykle gorzką pigułką do przełknięcia dla wielu Ukraińców, którzy doświadczyli śmierci, zniszczenia, gwałtów i porwań dzieci przez rosyjskie siły zbrojne” - zaznaczył „FT”, przywołując słowa laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, Ołeksandry Matwijczuk, która uważa, że powszechna amnestia i „brak jakichkolwiek negatywnych konsekwencji agresji” byłyby dla Ukraińców „głównym rozczarowaniem” wynikającym z amerykańskiego planu.

Ostatni punkt trudny do zaakceptowania dla Ukrainy to postulowane ograniczenie liczebności jej sił zbrojnych do 600 tys. żołnierzy, co - jak podkreślił „FT” - samo w sobie jest niedopuszczalnym naruszeniem suwerenności kraju. Ale budzi to także obawę, że takie ograniczenie ułatwi Moskwie kolejną agresję w przyszłości, zwłaszcza że plan nie przewiduje żadnych limitów dla wojsk rosyjskich. (PAP)

bjn/ kbm/

Źródło:PAP
Tematy
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
platfusoptymista
To nie jest żadna "wojna o plan pokojowy". To jest wojna o kontynuowanie wojny, bo europejscy podżegacze wojenni nie mają żadnego innego planu poza mrzonkami o pokonaniu Rosji.
polonu
Ameryka już od dawna nie finansuje tej zadymy w Ukrainie owszem uzbrojenie sprzedają dalej ,ale kraje Europy płaca ta koalicja chętnych tak to nazwali Polska też jest chętna rząd bo Polacy no to chyba nie nikt nie pyta , teraz tak Ameryka zarabia Europa płaci a Ukrainiec ląduje w doku ,i kółko się zamyka , jak długo to potrwa Ameryka już od dawna nie finansuje tej zadymy w Ukrainie owszem uzbrojenie sprzedają dalej ,ale kraje Europy płaca ta koalicja chętnych tak to nazwali Polska też jest chętna rząd bo Polacy no to chyba nie nikt nie pyta , teraz tak Ameryka zarabia Europa płaci a Ukrainiec ląduje w doku ,i kółko się zamyka , jak długo to potrwa 1 /Ukraińcy pouciekają z dołków lub zostaną wybici .2/ Europie ci chętni już są praktycznie bez grosza , a kredyty nie dostaną od pejsatych bo ryzyko zwrotu , zagrożone .3/ rozróby w Kijowie bo pejsaci kradną na potęgę i wywożą kasę do Izraela .
od_redakcji
Ukraina desperacko pragnie utrzymać Trumpa po swojej stronie w rozmowach pokojowych, ratując jednocześnie swoją suwerenność. Bankier.pl w szoku! Tyle usuwania komentarzy. I wszystko na nic.
od_redakcji
A przypomnę, na początku, to blokowali, niewygodnych. Sam utworzyłem mnóstwo nowych nicków!

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki