REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Wojna cenowa wróciła na budowy. Branża wychodzi z dołka, ale wpada w pułapkę

2026-01-23 10:36
publikacja
2026-01-23 10:36

Na rynku budowlanym trwa zaciekła walka o kontrakty. Wiceprezes PZPB Damian Kaźmierczak ocenia, że rok 2025 był czasem oczekiwania na wyjście z głębokiego „dołka”, w którym rynek utknął po fatalnym 2024 roku. Nadal kurczyła się kubatura i infrastruktura, jednak wyraźnie przyspieszyły roboty specjalistyczne.

Wojna cenowa wróciła na budowy. Branża wychodzi z dołka, ale wpada w pułapkę
Wojna cenowa wróciła na budowy. Branża wychodzi z dołka, ale wpada w pułapkę
fot. Dusan Petkovic / / Shutterstock

Kaźmierczak ocenia, że rok 2025 był czasem oczekiwania na wyjście z głębokiego „dołka”, w którym rynek utknął po fatalnym 2024 roku. Nadal kurczyła się kubatura i infrastruktura (odpowiednio o -2,1 proc. i -3,1 proc. rok do roku), jednak wyraźnie przyspieszyły roboty specjalistyczne (o +10,4 proc.), tj. prace przygotowawcze, roboty ziemne i część energetyki.

"Na pierwsze oznaki ożywienia w infrastrukturze trzeba było czekać aż do drugiej połowy roku. Niestety, wraz z nimi ujawniły się dwa niepokojące zjawiska. Po pierwsze, większość firm chce jak najszybciej wypełnić puste portfele zleceń, więc obniża ceny ofert bez względu na okoliczności. Po drugie, zaciekła walka o nowe zlecenia przenosi się do KIO, gdzie firmy niemiłosiernie kopią się po kostkach" - ocenia.

"Skończy się to dopiero wtedy, gdy wykonawcy zabezpieczą dla siebie satysfakcjonującą liczbę kontraktów, co – rzecz jasna – dla każdego oznacza coś innego. Warto przy tym pamiętać, że minie jeszcze wiele miesięcy, zanim firmy zaczną zamawiać większe ilości materiałów i wystawiać pierwsze faktury za prace budowlane" - dodał.

Według niego obecnie najwięcej dzieje się w budownictwie kolejowym, gdzie liczba nowych przetargów osiąga historyczne rekordy. Wkrótce dojdą do tego kontrakty w ramach Kolei Dużych Prędkości.

"Rynek kolejowy rośnie, a tort do podziału będzie naprawdę spory" - napisał.

Kaźmierczak ocenia, że dynamicznie rozwijają się projekty z zakresu energetyki konwencjonalnej oraz sieci przesyłowych i dystrybucyjnych.

"To bardzo trudny segment rynku, ale dla firm, które potrafią w nim działać nadchodzą lepsze czasy. Coraz więcej dzieje się również wokół energetyki jądrowej, choć większych prac budowlanych w Choczewie należy spodziewać się dopiero za 2-3 lata" - uważa.

Według niego w samorządach czeka boom inwestycyjny napędzany środkami z KPO i funduszami własnymi. Największym brakującym ogniwem pozostaje nowy program budowy dróg w regionach – aż 2/3 nakładów na drogi w Polsce to inwestycje samorządów.

Duże projekty drogowe idą w swoim tempie, ale na wysyp przetargów branża musiała czekać do końca ubiegłego roku.

Ocenia on, że umiarkowane ożywienie widać w inwestycjach wojskowych i coraz więcej mówi się o projektach z zakresu infrastruktury krytycznej na styku obrony cywilnej i wojska.

"To bardzo wymagający obszar rynku, oparty na współpracy z hermetycznymi zamawiającymi, którzy nie mają doświadczenia w prowadzeniu programów inwestycyjnych na taką skalę" - uważa.

Również dużo się dzieje w sektorze hydrotechnicznym, a w segmencie komercyjnym nie widać wyraźnych zmian ani na plus, ani na minus. Od 2026 r. sporą część zleceń będą kreowały spółki państwowe, np. z sektora obronnego. (PAP Biznes)

map/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (1)

dodaj komentarz
ballsofsteel
"Niestety, wraz z nimi ujawniły się dwa niepokojące zjawiska. Po pierwsze, większość firm chce jak najszybciej wypełnić puste portfele zleceń, więc obniża ceny ofert bez względu na okoliczności."
To nie jest niepokojące zjawisko, tylko konkurencja w zdrowej gospodarce rynkowej.

Powiązane: Budowa dróg i autostrad

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki