Główny indeks szanghajskiej giełdy spadł w piątek o 5,77% i była to siódma z rzędu sesja o zmienności przekraczającej 3%. Przez ostatnie trzy tygodnie chińska giełda straciła 29%, wymazując wzrosty z poprzednich dwóch miesięcy.


Na zamknięciu piątkowej sesji indeks Shanghai Composite spadł o 5,77%, osiągając wartość 3.686,92 pkt. po stracie 3,5% w czwartek. Jeszcze w połowie czerwca SHC osiągnął najwyższy poziom od ponad 7 lat, wyznaczając szczyt na wysokości 5178 punktów.
„W tej przecenie najmocniej ucierpiały niektóre akcje o skrajnie napompowanych wycenach” – powiedział Reutersowi Nicholas Yeo, zarządzający z Aberdeen Asset Management. Przykładem jest indeks spółek technologicznych ChiNext, który od szczytu spadł już o 40%. To właśnie niektóre „innowacyjne” spółki cechowały się relacjami C/Z przewyższającymi nawet pierwszą bańką internetową z końcówki XX wieku.
Chińskiego krachu raczej nie powinno wiązać się z problemami Grecji, czy słabszymi danymi z amerykańskiego przemysłu. Po pierwsze, giełdy amerykańskie i europejskie zachowywały się w czwartek dość spokojnie. Po drugie, również pozostałe rynki azjatyckie prezentowały stoicki spokój, oscylując od półprocentowej zwyżki w Dżakarcie po -0,6% w Manili.
K.K.


























































