REKLAMA

Węgry kończą ze spreadem w kredytach. A Polska?

Michał Kisiel2014-06-05 14:10analityk Bankier.pl
publikacja
2014-06-05 14:10

Kredyty walutowe to już zaledwie niewielki margines rynku nowych hipotek, ale za sprawą setek tysięcy kredytobiorców spłacających zobowiązania we frankach, temat nadal pozostaje aktualny. Po raz kolejny do dyskusji prowokować mogą rozwiązania wprowadzane na Węgrzech, gdzie problem „frankowców” przybrał znacznie poważniejsze rozmiary.

W tym tygodniu węgierski Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w sprawie, z którą mogłoby się identyfikować co najmniej pół miliona Polaków. Kredytobiorca spłacający zobowiązanie walutowe poskarżył się, że bank przeliczał kwotę kredytu oraz rat według ustalanej przez siebie tabeli. Kursy kupna i sprzedaży, używane odpowiednio do wypłaty i spłaty kredytu, różnią się od siebie, a więc bank zarabia na spreadzie walutowym. Zdaniem pozywającego, nie ma podstaw, by kredytodawca czerpał dodatkowe zyski z takiej operacji – w końcu zarabia już, wypożyczając pieniądz.

Logiczne argumenty

Sąd przychylił się do argumentów kredytobiorcy. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że:

  • Wymiana walut nie jest sednem umowy kredytu, a tylko czynnością techniczną, poboczną wobec głównej jej treści.
  • Bank nie świadczy w tym wypadku usługi, za którą mógłby pobrać wynagrodzenie. Zdaniem węgierskiej Kurii, w przypadku kredytu walutowego nie następuje rzeczywista wymiana walut – bank nie pożycza np. franków szwajcarskich. Są one tylko punktem odniesienia – parametrem w konstrukcji kredytu.
  • Zmieniający się spread powoduje też, że kredytobiorca ma trudności z oceną, ile faktycznie kosztować go będzie kredyt.
  • Wypłata i spłata kredytu powinna następować po kursie średnim ogłaszanym przez bank centralny.

Komentując wyrok sądu, Simon Nellis, analityk Citigroup, powiedział: „Ta decyzja prawdopodobnie stanie się precedensem, który skłoni rząd do wymuszenia na bankach wyrównania kredytobiorcom strat poniesionych w wyniku stosowania spreadu walutowego”. Jego zdaniem mogłoby to kosztować cały sektor, w najgorszym dla banków scenariuszu, około 25 mld forintów.

Pawlak miał rację?

Można powiedzieć, że temat spreadów w kredytach walutowych w Polsce już przerabialiśmy. W 2011 r. Ministerstwo Gospodarki pod kierownictwem Waldemara Pawlaka proponowało rozwiązanie niemal równie radykalne, co rozstrzygnięcie węgierskiego sądu – kredytobiorcy mieli spłacać raty obliczane według kursu średniego NBP. Skończyło się na tzw. ustawie antyspreadowej, w której dano klientom banków prawo do spłaty zobowiązań bezpośrednio w walucie (bez dodatkowych kosztów), a banki zobowiązano do podawania w umowach wartości spreadu (ale tylko dla nowych umów).

Nawet w tak łagodnej formie ustawa budziła wśród bankowców obawy. Przedstawiciele ZBP mówili o niepotrzebnej ingerencji w wolnorynkowe mechanizmy i potencjalnie szkodliwych skutkach rozwiązania. Eksperci słusznie wskazywali, że banki uczyniły ze spreadu dodatkowe źródło przychodu, w dodatku już wkalkulowane w zyski z działalności kredytowej. Obawiano się, że kredytodawcy zechcą „odbić sobie” straty wprowadzając dodatkowe opłaty. Nic takiego jednak się nie stało, a przy okazji rozrósł się innowacyjny sektor rynku – internetowe platformy wymiany walut i bankowe e-kantory.

Węgrzy pójdą o krok dalej?

Można powiedzieć, że inicjatywa Pawlaka uspokoiła nieco napiętą wówczas atmosferę wokół kredytów walutowych. Co ciekawe, w dyskusji o spreadzie nie kwestionowano praktyki wypłaty kredytu w oparciu o kurs kupna. Temat ten pojawia się tylko jako poboczny wątek, np. w  pozwie zbiorowym klientów Millennium.

Niewykluczone, że pomysł zakwestionowania praktyki różnicowania kursu kupna i sprzedaży waluty podchwycą polscy zbuntowani frankowcy. Do tej pory sądowe spory koncentrowały się na kwestii ustalania wysokości oprocentowania (mBank) i niejasności wokół tworzenia tabel kursów wymiany (Millennium).

Węgierski przykład pokazuje kolejny „wektor ataku”, potencjalnie dotyczący wszystkich spłacających walutowe zobowiązania. Gdyby ponownie przeliczyć po kursie średnim z dnia wypłaty kredyty udzielone przez polskie banki, a także raty przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej, to okazałoby się, że klienci w międzyczasie nadpłacili całkiem znaczące kwoty. Czy znajdą się chętni, by stoczyć na oko bardzo trudną walkę o tę sprawę? Jeszcze rok temu można by wątpić. Dziś, gdy doniesienia o pozwach zbiorowych przeciwko bankom i ubezpieczycielom stają się niemal codziennością, nie jest to wykluczone.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (22)

dodaj komentarz
~kolo
A POlska ? A Polska na to :

Rząd ma wydatki więc potrzebuje kasy : Polska sfinansuje emerytury 50 tys. Żydów

Polski rząd znowelizował prawo, które pozwoli ponad 50 tys. ocalałym Żydom, ich małżonkom, a nawet dzieciom zamieszkującym poza naszym krajem, pobierać emerytury z tytułu szkód doznanych ze strony
A POlska ? A Polska na to :

Rząd ma wydatki więc potrzebuje kasy : Polska sfinansuje emerytury 50 tys. Żydów

Polski rząd znowelizował prawo, które pozwoli ponad 50 tys. ocalałym Żydom, ich małżonkom, a nawet dzieciom zamieszkującym poza naszym krajem, pobierać emerytury z tytułu szkód doznanych ze strony nazistów i bolszewików na ziemiach polskich w czasie wojny i okresu stalinowskiego.

O emerytury w wysokości 470 ILS (około 100 euro) będzie mogło ubiegać się blisko 50 tys. Izraelczyków polskiego pochodzenia: ofiary nazistowskich i sowieckich represji. Pierwsze świadczenia popłyną do Izraela na koszt polskiego podatnika latem przyszłego roku.

Gazeta „The Times of Israel” podała jako pierwsza informację o zmianach w przepisach, które wprowadził polski rząd, by umożliwić Polskiemu Biuro ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych przesyłanie świadczeń dla osób kwalifikujących się do emerytur, które mieszkają poza granicami Polski i nie mają dostępu do rachunku bankowego w naszym kraju.

Przed nowelizacją osoby polskiego pochodzenia, które zostały uznane za kombatantów lub ofiary represji mogły otrzymywać miesięczną emeryturę tylko wtedy, gdy miały konto w Polsce, albo upoważniły daną osobę polskiego pochodzenia do dokonywania przelewów uposażenia na ich konta za granicą. Gazeta twierdzi, że niewiele osób mieszkających poza granicami Polski - ponoć mniej niż 50 – korzystało z tej formy pomocy.

Po nowelizacji prawa emerytury będzie mogło pobierać około 50 tys. osób z Izraela. Jak tłumaczy Sebastian Rejak, specjalny wysłannik ds. stosunków z diasporą żydowską w polskim MSZ: - Nowością tych przepisów jest to, że polskie władze - w szczególności instytucje zabezpieczenia społecznego - będą w stanie przesyłać świadczenia kombatantom znajdującym się w dowolnym miejscu na świecie, kosztem polskich władz.
~gimuseming
ja się cieszę że u nas nic nie robią dzięki temu inne produkty banków są tańsze niż mogły by być bo - za wszystko płacą frankowcy - jak się chce mieć coś zanim się na to zarobi to tak już jest. a u madziarów banki zrekompensują to sobie innymi opłatami, nie zrezygnują z zysku, bo to nie instytucje ja się cieszę że u nas nic nie robią dzięki temu inne produkty banków są tańsze niż mogły by być bo - za wszystko płacą frankowcy - jak się chce mieć coś zanim się na to zarobi to tak już jest. a u madziarów banki zrekompensują to sobie innymi opłatami, nie zrezygnują z zysku, bo to nie instytucje charytatywne
~AZA
Mało wiesz, doucz się. Ciesz się , bo Ciebie też "okradają i to na każdym kroku . a z tych pieniędzy w naszym kraju nie ma nic , bo są transferowane poza Polskę . Tak czy siak gratuluje Ci dobrego samopoczucia .Widzę ,że masz za dużo bo zamiast biednym współczuć, jeszcze bogatym dopłacasz. Oddaj polakom trochę Mało wiesz, doucz się. Ciesz się , bo Ciebie też "okradają i to na każdym kroku . a z tych pieniędzy w naszym kraju nie ma nic , bo są transferowane poza Polskę . Tak czy siak gratuluje Ci dobrego samopoczucia .Widzę ,że masz za dużo bo zamiast biednym współczuć, jeszcze bogatym dopłacasz. Oddaj polakom trochę jak masz za dużo . Potrzebujących jest wielu.
~Bankster
przy 100tys pln kredytu koszt przewalutowania rzy wyplaci zamykal sie miedzy 5 a 10 tys pln. To dlatego byly tak mocno wpiskane przez soprzedawcow w bankach bo to srednio 10 tys w dniu wyplaty kredytu zarobku dla banku a ze bank zarabial dobrze to mogl sie podzielic duza czescia ze sprzedawca. Mam nadziej ze znajdzie sie taki opzew przy 100tys pln kredytu koszt przewalutowania rzy wyplaci zamykal sie miedzy 5 a 10 tys pln. To dlatego byly tak mocno wpiskane przez soprzedawcow w bankach bo to srednio 10 tys w dniu wyplaty kredytu zarobku dla banku a ze bank zarabial dobrze to mogl sie podzielic duza czescia ze sprzedawca. Mam nadziej ze znajdzie sie taki opzew w Polsce i mam nadzieje ze sie okaze ze banki na tym poplyna. Ciekaw jestem co w takiej sytuacji posrednicy zrobia.
W koncu moze sie okazac ze bank przyjdzie do posrednika z korekta faktury :)
~bandit
a polacy będą dymani nadal. Za przyzwoleniem rządów drenaż z kasy całej polski i polaków postępuje...........co za SSSSSSSSSYYYYYYYYYYYFFFFFFFFFFFFFFFFFF
~szaryKowalski
Węgry chyba jako jedyne postawiły się bankom. U nas politycy liczą na ciepłe posadki w bankach i instytucjach finansowych, stąd nie odważą się wesprzeć obywateli i uszczuplić dochody banków. Chyba że pojawi się partia, która tą sprawę poruszy. Potencjalnie miałaby spore grono wiernych wyborców. Potrzeba będzie Węgry chyba jako jedyne postawiły się bankom. U nas politycy liczą na ciepłe posadki w bankach i instytucjach finansowych, stąd nie odważą się wesprzeć obywateli i uszczuplić dochody banków. Chyba że pojawi się partia, która tą sprawę poruszy. Potencjalnie miałaby spore grono wiernych wyborców. Potrzeba będzie kogoś na kształt niezwiązanego z establishmentem Korwina.

Na razie klienci mBanku wygrali pozew. Pierwsza jaskółka wiosny. Za nimi już wkrótce złożą pozew klienci Millenium, a za nimi klienci kilkunastu innych banków.

A instytucje państwowe powołane do ochrony klientów - jest ich co najmniej 6, w tym najpotężnieszy UOKiK (który mógłby przyłożyć bankom 10% karę od rocznych przychodów), mają w nosie swoje obowiązki.
~paradoks
Nie jedyni. Wikingowie też. Postawili się nie tylko banksterom.
https://www.youtube.com/watch?v=afx5_Vw3edQ
~AZA
Taka partię organizuje się kontakt traducciones@home.pl. nic nie stoi na przeszkodzie aby zgłosić się pod ten adres i zadeklarować swój udział .Wierzcie mi ,że warto! Wiem co piszę !
~as
Banksterka pełną gębą. To co Franek pisze, franciszkanie nie mają podstaw domagać się kasy za stratę na kursie, ale spread w typowo opcyjnym "kredycie walutowym" gdzie nie widzisz ani franka na oczy, to złodziejstwo. Spread to może być w kantorze za siedzenie przy okienku!
~as
I brawo dla Węgów, że mają jajca. Orban wyciąga kraj z upadku, ale cała Europa jazgocze, bo to nie na rękę Niemcom i ich banksterom! A my zawsze tylko się oglądamy na innych, co Unia powie, wstyd itp. bzdury! Trzeba walczyć o swoje, tak jak Węgrzy, a psy mogą sobie poszczekać, karawana jedzie.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki