REKLAMA

W co inwestować w grudniu?

2012-12-03 06:00
publikacja
2012-12-03 06:00

Listopad na rynkach finansowych upłynął pod znakiem dynamicznych zmian. W ostatnim miesiącu 2012 roku w centrum uwagi będzie z pewnością tzw. klif fiskalny w Stanach Zjednoczonych. Czy jest zatem szansa na tradycyjny rajd św. Mikołaja?

Bieżąca ocena sytuacji makro

Głównym wydarzeniem poprzedniego miesiąca były próby osiągnięcia kompromisu w sprawie wypłaty kolejnej transzy pomocy dla Grecji. Potrzeba było kilku spotkań, aby doszło do porozumienia pomiędzy politykami strefy euro a Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Ostatecznie Ateny otrzymają 43,7 mld euro pomocy (z czego 34,4 mld euro przed końcem bieżącego roku), natomiast dług publiczny ma wynieść 124% PKB w 2020 oraz znacznie poniżej 110% PKB do 2022 roku. W międzyczasie grecki dług zostanie zredukowany na różne sposoby o 40 mld euro: został wydłużony termin spłat pożyczek, Hellada otrzyma kilkanaście miliardów euro zysków z greckich obligacji kupionych wcześniej przez EBC na rynku wtórnym, a własne papiery dłużne od publicznych wierzycieli Grecja będzie mogła wykupić po zaniżonej cenie. Szczyt został odtrąbiony jako sukces.

5 lat bez zysków z giełdy» 5 lat bez zysków z giełdy
Czy problemy najbardziej zadłużonego państwa Unii Europejskiej zostały w ten sposób trwale rozwiązane? Moim zdaniem nie. Politycy po raz kolejny kupili nieco czasu, ale wcześniej czy później Ateny z pewnością znów nie będą spełniać któregoś z ostrych kryteriów narzuconych przez Troikę, a temat pozostania Grecji w strefie euro powróci ze zdwojoną siłą. Wydaje się, że ostatni kompromis ma na celu utrzymanie Hellady przy życiu do jesieni przyszłego roku, kiedy to odbędą się wybory parlamentarne w Niemczech, a Angela Merkel do tego czasu będzie chciała uniknąć podejmowania bardziej zdecydowanych decyzji, by nie stracić głosów swoich wyborców. W średnim terminie zagrożenie dla europejskich rynków (i wspólnej waluty) zostało oddalone. O uspokojeniu sytuacji w Eurolandzie świadczą również malejące rentowności 10-letnich obligacji najbardziej zagrożonych państw PIIGS: Włoch (4,5% - najniżej od 2 lat), Hiszpanii (5,3% - najniżej od wiosny br.) oraz Portugalii (7,6% - najniżej od 1,5 roku).

W listopadzie odbyły się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. „Nagrodą” dla zwycięzcy – Baracka Obamy – będzie możliwość zmierzenia się z tzw. klifem fiskalnym. Przypomnijmy, jeśli amerykańscy politycy (tzn. Republikanie i Demokraci) nie dogadają się przed końcem roku, wówczas w życie wyjdą automatyczne cięcia wydatków wynoszące około 60 mld dolarów rocznie (przeznaczonych głównie na obronę i wydatki wewnętrzne).

 Gospodarka prawie jak w recesji » Gospodarka prawie jak w recesji
Warto pamiętać, że z końcem 2012 roku wygasają również ulgi podatkowe wprowadzone jeszcze za kadencji George'a Busha (2001 – 2003). W dłuższym terminie takie cięcia oznaczałyby znaczny spadek relacji długu do PKB, ale w perspektywie najbliższych 2 lat skutki wejścia w życie wszystkich obostrzeń oznaczałyby według prognoz wzrost bezrobocia (do 9,1%) oraz spadek PKB (w przyszłym roku o 0,5%). Ostatni miesiąc w amerykańskich mediach przypomina brazylijską telenowelę. Niemal każdego dnia na nastroje inwestorów wpływają politycy, którzy w mediach raz ogłaszają, że na pewno uda się wypracować kompromis, innym razem – że nie ma żadnego postępu w rozmowach i trudno dostrzec na chwilę obecną wspólne obszary do osiągnięcia konsensusu. Co na to rynki? Trzech na czterech ankietowanych przez agencję Bloomberga inwestorów oczekuje osiągnięcia konsensusu pomiędzy urzędującym prezydentem a Kongresem w najbliższym miesiącu. Tylko 6% nie wierzy w porozumienie. W mojej opinii politycy amerykańscy doskonale zdają sobie sprawę z konsekwencji wejścia w życie wszystkich cięć, które – jak podkreślałem w poprzednim miesiącu – na tym etapie zaszkodziłyby wyjątkowo wychodzącej mozolnie z kryzysu gospodarce Stanów Zjednoczonych. Z dużym prawdopodobieństwem oczekuję porozumienia jeszcze przed okresem świątecznym, co stanowiłoby w końcówce roku dodatkowy bodziec do zakupów aktywów powszechnie uważanych za ryzykowne.

Rynek akcji: WIG - wzrost

obrazek

Obiecujące perspektywy w końcówce bieżącego roku prezentuje szeroki indeks warszawskiego parkietu – WIG. Za wariantem prowzrostowym przemawiają takie czynniki jak: odsunięcie na czas nieokreślony problemu Grecji, duża szansa na kompromis ws. klifu fiskalnego w USA oraz odbijający indeks niemieckich nastrojów IFO, który powinien pociągnąć w górę nastroje również na Giełdzie Papierów Wartościowych. Wycena warszawskiego parkietu pozostaje nadal atrakcyjna względem historycznej średniej, a za dalszymi wzrostami powinien przemawiać również zapoczątkowany przez Radę Polityki Pieniężnej cykl obniżek stóp procentowych. Eksperci spodziewają się cięcia stóp przynajmniej o 50 pb do końca I kwartału 2013 roku.

Sprzyjające wzrostom okoliczności potwierdza analiza techniczna wykresu indeksu WIG. Kurs analizowanego instrumentu przebija na tym etapie kluczowy opór, tj. 61% zniesienie fali spadkowej z 2011 roku. Jeśli bariera 44 720 pkt. zostanie trwale pokonana, wówczas w średnim terminie (a na pewno w perspektywie końcówki roku) WIG ma potencjał zwyżki do ograniczeń usytuowanych w okolicach 50 000 pkt. Zanegowaniem takiego wariantu z technicznego punktu widzenia byłby spadek poniżej 43 000 pkt. Geneza wszystkich wymienionych ograniczeń została przedstawiona na wykresie powyżej.

Rynek towarowy: Złoto – wzrost

obrazek

Ostatnia gwałtowna wyprzedaż na rynku złota (40 USD w 4 godziny) tłumaczona była realizacją zysków przez niektóre fundusze hedgingowe, co z kolei doprowadziło do aktywowania się zleceń stop loss innych graczy. Eksperci twierdzą, że powrót w okolice 1700 dolarów za uncję (psychologiczna bariera) ponownie zwiększył atrakcyjność inwestycyjną tego metalu. Sprzyjające dla złota w najbliższym czasie powinno być zainteresowanie tym cennym kruszcem takich guru finansowych jak George Soros czy John Paulson. Inwestorzy liczą po cichu również na Rezerwę Federalną, która być może już w grudniu zdecyduje się na dalsze rozszerzenie ilościowego luzowania polityki monetarnej ze względu na niezadowalające efekty dotychczasowych działań. Takie „niespodzianki” w przeszłości zdecydowanie wspierały aprecjację cen złota, nie inaczej powinno być tym razem.

Przeciwwskazań do dalszych wzrostów notowań analizowanego instrumentu nie znajdujemy wśród czynników technicznych. Rynek nie jest wykupiony (dane dzienne), a ostatnia korekta zwiększyła zdecydowanie potencjał strony popytowej. Pierwsze docelowe poziomy znajdują się pomiędzy 1775 a 1795 USD/oz (długoterminowa linia trendu spadkowego, średnioterminowe szczyty), a ewentualne przebicie tych oporów otworzyłoby drogę do dalszych wzrostów cen złota nawet w rejony 1920 dolarów za uncję (patrz wykres powyżej). Poziom obrony w takim wariancie ustawiłbym na wspomnianym wcześniej kluczowym (i psychologicznym) wsparciu 1700 USD/oz.

Rynek walutowy: EUR/USD - wzrost

obrazek

W kluczowym momencie (z technicznego punktu widzenia) znalazły się notowania najważniejszej pary walutowej – eurodolara. Kurs dotarł do długoterminowej linii trendu wzrostowego (1,30), której przebicie powinno otworzyć drogę do dalszego umacniania się wspólnej waluty względem dolara, z możliwością zwyżki w rejony 1,35 (wariant ostrożny), a nawet 1,38 (wariant optymistyczny). Geneza wspomnianych poziomów została przedstawiona na wykresie powyżej.

Za wzrostami EURUSD przemawia również analiza otoczenia makro. Problemy Grecji zostały chwilowo rozwiązane, niemiecki indeks nastrojów IFO odbił się od 2,5-letniego dna, a sytuacja na rynku długu krajów PIIGS ustabilizowała się. Biorąc pod uwagę oczekiwany kompromis ws. fiscal cliff w USA oraz możliwą „niespodziankę” ze strony FED (rozszerzenie QE), eurodolar ma solidne podstawy do dalszej dynamicznej aprecjacji na przestrzeni najbliższych tygodni.

Dawid Jacek
EFIX Dom Maklerski S.A.
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~mulikser
Najrozsądniej i najbezpieczniej jest inwestować teraz w długiej perspektywie w coś w rodzaju Beneficio czy nawet Systematyczny Plan Emerytalno-Inwestycyjny (np. Generali ma coś takiego w ofercie). Raz, że masz dodatkową ochronę ubezpieczeniową, a dwa, że to znacznie pewniejsze zabezpieczenie na starość niż ZUS.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki