Z Polski najłatwiej dostać się tam czarterem – samoloty lądują w kurortach nad Morzem Czerwonym – najbardziej zasolonym morzu świata, ciepłym, czystym i przejrzystym tak, że cuda podwodnej krainy widoczne są jak na dłoni. Tak jest i w afrykańskiej Hurghadzie, i w azjatyckim, bo położonym na Półwyspie Synaj, Sharm-el Sheikh, i w kilku innych miejscowościach tętniących turystycznym życiem. Wody Morza Czerwonego sprzyjają wegetacji korali, a rafy koralowe w okolicy należą do najpiękniejszych i najbogatszych gatunkowo. Nic dziwnego więc, że z portów wypływają codziennie setki stateczków wiozących miłośników głębokiego i płytkiego nurkowania. Na dodatek można poopalać się na bezludnych, piaszczystych, pustynnych wysepkach, choćby na Giftun.

Pomysłowości w organizowaniu atrakcji turystom można tylko Egipcjanom pozazdrościć. Znudzeni nurkowaniem lub poparzeni przez słońce urlopowicze mogą spróbować surfowania na deskach z żaglem, godzinnych lotów balonem z gorącym powietrzem, mogą wybrać się jeepami na safari do wioski Beduinów albo na wycieczkę statkiem ze szklanym dnem czy na podmorską wyprawę małą łodzią podwodną. Tak cudnie, że aż… nudno.
Twarzą twarz ze Sfinksem
Ale Egipt to nie tylko wybrzeże. Z Sharm blisko do klasztoru św. Katarzyny i dalej po 3400-granitowych stopniach na Górę Mojżesza. To tam Bóg miał przekazać prorokowi kamienne tablice z przykazaniami. Niezapomniane wrażenia pozostawi także widok wspaniałego górzystego krajobrazu Synaju, a Morze Czerwone uwiedzie niezwykłą paletą barw podmorskiego świata. Z Hurgady dobrze strzeżone konwoje autokarów turystycznych wiozą chętnych do zdumiewającego Kairu, hałaśliwego, zatłoczonego, ale bardzo egzotycznego, będącego trzecim co do wielkości miastem świata, liczącym ponad 16 milionów mieszkańców. Kto odwiedzi bazar Khan-el-Khalili, ten odnajdzie atmosferę z opowiadań Szeherezady. Kto wybierze przedmieścia Kairu – Gizę, ten do końca życia będzie wspominał majestat piramid i czuwającego przy nich Sfinksa. Kto zaś nie boi się klątwy piramid, może nawet zajrzeć do środka jednej z nich.A przecież można wybrać się i do Górnego Egiptu w pobliże Luksoru: do Doliny Królów – to tam znaleziono grobowiec Tutenchamona, i do Karnaku – ruin jednej z największych do dzisiaj budowli świata. Najbardziej zuchwałych oczekuje Abu Simbel w Nubii, z dwoma wspaniałymi świątyniami wzniesionymi przez faraona Ramzesa II w XIII w. p.n.e. Stąd blisko już do Sudanu. Świątynie, wpisane przez UNESCO na Listę Światowego Dziedzictwa, w latach 60. XX w. przeniesiono z pierwotnego miejsca, gdzie groziło im zalanie przez wody Nilu, spiętrzonego przez Zaporę Asuańską, 65 metrów wyżej! Polacy mogą być dumni, bo tę wyjątkową w skali świata przeprowadzką kierował wielki polski archeolog, profesor Kazimierz Michałowski.
Na odpoczynek w oazie
Jedyną wadą wszystkich wymienionych okolic są tabuny turystów, którzy chłoną historię i kulturę kraju. Na szczęście są w Egipcie miejsca równie egzotyczne, a mniej znane. Na przykład Farafra – oaza na zachodzie kraju. Źródła tryskające do dziś w Farafrze pamiętają jeszcze czasy rzymskie. To wtedy, a może i wcześniej, wokół niewielkiego 40-metrowego pagórka powstała niewielka oaza. Na wzniesieniu zbudowano fort służący mieszkańcom za schronienie przed atakiem wędrownych plemion. Każda rodzina miała w forcie przypisaną sobie izbę. W końcu XIX w. mieszkało tam mniej niż 400 osób.Dzisiaj z fortu, zniszczonego przez ulewne deszcze (w sercu pustyni!), pozostały tylko ruiny. Poniżej powstało osiedle – Kasr Farafra. Kiedyś budowano w nim niewielkie domki z cegieł z suszonego błota zmieszanego ze słomą. Później zaczęto wznosić domy z drewna i cegły klinkierowej. Dzięki drodze utwardzonej, zbudowanej pod koniec lat 50., i budowie szosy do Kairu w latach 80., przybyli nowi osadnicy. Obecnie w Kasr Farafra mieszka około 5000 osób. Trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu na podróż do Kairu trzeba było poświęcić kilka tygodni. Dziś wystarczy 10 godzin drogi autobusem. Dawniej zresztą mało która wielbłądzia karawana wędrowała tak daleko. Wystarczała podróż to „pobliskiej” Dakhli. Starsi mieszkańcy Farafry wciąż określają dystans między tymi miejscowościami nie w kilometrach, a w dniach. Było to raptem 7-8 dni!

W baśniowej krainie Szeherezady
Wraz z budową drogi zmalało stado wielbłądów. Dziś ostało się ich kilkanaście. Te inteligentne zwierzęta służą turystom do przejażdżek po pustyni, są źródłem wełny i zaspokajają sentymenty mieszkańców. Tym zaś trudno wyobrazić sobie życie bez wielbłądów, ale cóż, czasy takie, że zwierzęta są coraz mniej użyteczne. Lepiej wiedzie się osłom, które jako zwierzęta juczne nie chcą oddać pola samochodom.Farafra to miejsce atrakcyjne dla turystów poszukujących uroczego, egzotycznego odludzia. Największą miejscową frajdą jest znajdująca się w odległości około 20 km Sahra al-Beida – „Biała Pustynia” zbudowana z porażająco białych skał kredowych. Nieco bliżej w Bir Sitta – 6 km od osady tryskają gorące źródła siarkowe. Można się w nich kąpać, co trzeba uznać za wyrafinowaną przyjemność. Już kąpiel w wodzie na pustyni jest rarytasem, a kąpiel w gorącej wodzie na gorącej pustyni – chyba snobizmem…
GOLF
W Egipcie przez cały rok można grać w golfa na polach położonych w centrum Kairu, w cieniu piramid lub nad Morzem Czerwonym. Na pola, poza członkami klubów, mogą też wchodzić turyści. Najwięcej amatorów gry w golfa przyjeżdża do Egiptu zimą, kiedy warunki pogodowe w ich krajach nie pozwalają na grę we własnych klubach. Wtedy temperatura w Egipcie wynosi około 22 stopni Celsjusza i jest wprost idealna na golfa. Słońce delikatnie ogrzewa, a chłodna bryza studzi emocje. Na gości czekają ekskluzywne hotele, restauracje i fantastyczna obsługa. Luksus, z jakim kojarzy się ten sport, przejawia się w dodatkowych usługach dostępnych na polach golfowych. Kluby oferują możliwość skorzystania z meleksów, pomocy caddie’ech, oświetlonych driving range’ach oraz specjalnego serwisu dostarczającego catering bezpośrednio do pochłoniętych grą zawodników.Pierwsze pola golfowe powstały w Egipcie jeszcze w XIX w. Te współczesne projektowane są przez światowych mistrzów gry w golfa, a zarazem architektów, jak np. Michaela Gravesa i Gary’ego Playera. Gene Bates przygotował zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych graczy pola w El-Gounie. W Kairze i w jego okolicy znajduje się egipskie zagłębie golfowe. Dreamland Golf and Tennis Resort, Mena House Golf Course czy The Gezira Club to tylko niektóre z nich.
Największe pole golfowe, Pyramide Golf Soleimania, położone jest na północ od Kairu, liczy 36 dołków i zajmuje obszar 840 hektarów. Poza apetycznie soczystą trawą, mnóstwem kwiatowych rabat i lagunami, na golfistów czeka tam oświetlony, 300-metrowy driving range.
Większość pozostałych pól golfowych to jednak standardowe 18-dołkowe pola. Jednym z nich jest The Cascades Golf Resort & Country Club położone 45 km na zachód od lotniska w Hurghadzie, między linią wybrzeża Morza Czerwonego a pustynią. To właśnie pole zaprojektował Gary Player. Do dyspozycji gości, w odległości 5 minut jazdy, znajdują się także wysokiej klasy hotele Sheraton Soma Bay oraz Robinson.
Informacje praktyczne
Przepisy wjazdowe: Istnieje obowiązek wizowy. Przy wyjeździe do Hurghady wizę zwykle załatwia lokalny agent biura podróży, z którego wybieramy się na wyjazd. Wizę otrzymuje się na lotnisku. Jej koszt to ok. 15 USD. W przypadku podróży do Sharm el Sheikh ( i wjeździe na półwysep Synaj) otrzymuje się bezpłatną „małą wizę” („Sinai only”) w postaci stempla w paszporcie. Jednak uprawnia ona jedynie do pobytu na terenie Synaju (i kilku wycieczek). Wiza ta obowiązuje 14 dni. W obu przypadkach, zarówno przy wyjeździe do Hurghady, jak i Sharm, paszport powinien mieć okres ważności min. 3 miesiące dłuższy niż wiza.Karty kredytowe i wymiana pieniędzy: Karty są akceptowane w większości hoteli i sklepów. Z bankomatów można wypłacić funty egipskie (jednorazowo równowartość ok. 200 euro). Płatności kartami rozliczane są w dolarach.
Ramadan: W okresie muzułmańskiego miesiąca postu (w tym roku wypada on od 01.09 do 30.09) banki i poczty czynne są krócej. Również serwis hotelowy może nie w pełni spełniać nasze oczekiwania.
Inne: Przy wielu zatokach kąpielowych korale rosną aż do brzegu, więc zalecane jest używanie obuwia kąpielowego. Butelka wody mineralnej kosztuje 2-2,50 euro. Cena litra benzyny (2007 r.) – 0,20 euro. Aby chronić gości przed komarami, w wielu hotelach we wczesnych godzinach wieczornych rozpyla się w ogrodzie środki owadobójcze. Alergicy powinni w tym czasie szczelnie zamykać okna swoich pokoi. Zabronione jest filmowanie i fotografowanie mostów, portów, lotnisk i obiektów militarnych. Zaś w niektórych obiektach muzealnych filmowanie dozwolone jest za uiszczeniem opłaty.
Natalia Papała
źródło - “Golf24 Magazine”




























































