Większość nerwowych sytuacji na drodze nie jest wywołana przez uczących się jeździć, lecz przez innych kierowców, którzy nie zawsze jeżdżą zgodnie z przepisami. Tymczasem odpowiednie zachowanie się w pobliżu pojazdów z tablicą „L”, to jednak nie wymysł samych instruktorów, czy egzaminatorów. Artykuł 54 Ustawy prawo o ruchu drogowym, wyraźnie nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności wokół takiego pojazdu. Jadąc za nauką jazdy, przede wszystkim należy zachować znacznie większy odstęp niż za „zwykłym” samochodem.
- Wiele razy zdarza się, że osoba szkolna nie mając jeszcze dostatecznego wyczucia zbyt mocno i nerwowo naciśnie na pedał hamulca, przez co kierowca jadący za takim autem może być zaskoczony gwałtownym hamowaniem. W takiej sytuacji instruktor z reguły jest bezradny, bo o ile z łatwością może pomóc zahamować auto za pomocą swojego zestawu pedałów, o tyle w przypadku zbyt gwałtownego naciśnięcia pedału hamulca, nie zawsze jest wstanie odpowiednio zareagować - wyjaśnia Bogdan Paklepa, instruktor nauki jazdy w jednym z warszawskich ośrodków szkolenia.
Szczególna ostrożność wskazana jest również podczas omijania takiego samochodu. Osoby szkolone zmieniając pas ruchu nie zawsze mają świadomość, że obok jedzie inny samochód. Oczywiście w takiej sytuacji obowiązkiem instruktora lub egzaminatora jest szybka reakcja polegająca na korekcie kierunku jazdy, ale zawsze lepiej samemu uważać.
Do częstych błędów adeptów szkół jazdy należy też ścinanie zakrętów. Auta z tablicą „L” z reguły ustawiają się na prawym pasie, a więc jeżeli na skrzyżowaniu do skrętu w lewo służą dwa pasy ruchu, to kierowca nauki jazdy przeważnie będzie zajmował pas zewnętrzny. Wyprzedzając taki samochód z lewej strony warto więc, dla wspólnego bezpieczeństwa, pozostawić nieco więcej miejsca i o ile jest to możliwe, nie jechać równolegle z nim.
Najczęstszą sytuacją, w której puszczają nerwy doświadczonym kierowcom, to jednak opóźnione ruszanie spod świateł oraz zbyt powolna jazda. W żadnym wypadku nie wolno jednak popędzać kursanta, bo poza tym, że trąbienie może doprowadzić do jeszcze większego zdenerwowania kursanta, to za taką reakcję policja może wlepić nam mandat.
Na pewno wiele zależy także od instruktorów, którzy niekiedy zbyt pochopnie wypuszczają się z niedoświadczonymi jeszcze kursantami w zatłoczone miejsca.
Robert Tomaszewski





























































