Biuro, które organizowało wyjazdy m.in. do Tunezji i Egiptu, podjęło decyzję o ogłoszeniu upadłości.
"Uzyskaliśmy od władz Selectours informację, że biuro ma uregulowane płatności z hotelami. Jednak w sytuacji, kiedy w hotelu słyszą informację o upadku biura, to ich (osób zarządzających hotelem - PAP) zachowanie wymyka się spod kontroli" - powiedział Struzik podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Chodzi m.in. o ok. 50 osób, które są od tygodnia w Turcji. Marszałek zapewnił, że urząd zrobi wszystko, aby takie osoby jak najszybciej sprowadzić do kraju.
Z informacji urzędu wynika, że we wtorek do Polski ma powrócić 328 osób z Egiptu i Maroka. "Pierwszych 56 turystów wyleciało do Polski rano. Poza granicami przebywa ponad 2 tys. osób. Do najbliższej niedzieli wszyscy powinni wrócić do kraju. Niewykluczone, że zakończymy sprowadzanie turystów już w czwartek" - powiedziała z-ca dyr. departamentu kultury, promocji i turystyki urzędu Izabela Stelmańska.
Turyści, którzy przylecieli we wtorek do Warszawy z Maroka, o problemach biura dowiedzieli się w samolocie. Po wylądowaniu na lotnisku dowiedzieliśmy się, że jest coś nie tak z biurem. Byliśmy na tygodniowej wycieczce w Maroku, wracamy zgodnie z planem, ale zostały tam jeszcze inne osoby - powiedziała PAP jedna z turystek. Dodała, że jej znajomi, którzy wybierali się wkrótce na urlop, otrzymali już informacje, że nigdzie nie polecą.
Krzysztof z Tych potwierdził, że na miejscu turystom nie została przekazana informacja o kłopotach biura.
Tuż po godz. 16 we wtorek wylądowali w Warszawie turyści z Sharm el-Sheikh, którzy o upadku biura dowiedzieli się rano w hotelach. Powiedziano nam, że mamy 10 minut na spakowanie rzeczy (...), że czeka już autokar, który nas zabierze na lotnisko - powiedziała PAP Agata, która wraz z mężem musiała o tydzień skrócić pobyt na wczasach. Dodała, że będzie występować o odszkodowanie.
Najwięcej turystów Selectours znajduje się w Egipcie. Pozostali są w Maroku, Tunezji i Turcji.
Komunikat o upadłości biura zamieszczono na stronie internetowej. Zarząd poinformował, że uruchamia procedurę powrotu do kraju klientów, którzy przebywają obecnie na wyjazdach zorganizowanych przez Selectours. Ze strony internetowej biura zniknęły oferty, komunikat o upadłości zawiera załącznik poświadczający, że firma miała ubezpieczenie wystawione przez Signal Iduna i z niego zostaną pokryte koszty powrotu klientów do Polski oraz zwrot zaliczek za kupione już wyjazdy.
Według zarządu Selectours upadłość biura spowodowana jest m.in. trudnościami w ściągnięciu należności.
Wiceprezes Polskiej Izby Turystyki Józef Ratajski powiedział PAP, że decyzja zarządu biura jest zaskakująca, bo jeszcze niedawno firma informowała, że planuje fuzję ze spółką giełdową. "Była dobra opinia o tym biurze i klientów, i branży" - dodał. Zaznaczył, że nie zna przyczyn, które skłoniły Selectours do ogłoszenia upadłości; mogło to być jego zdaniem przeinwestowanie albo problemy ze ściąganiem należności.
W opinii Ratajskiego klienci Selectours są zabezpieczeni, a Mazowiecki Urząd Marszałkowski rozpoczął już działania związane z uruchamianiem gwarancji i ubezpieczeń, które posiadało biuro. Wyjaśnił, że z tych środków w pierwszej kolejności będzie finansowany powrót klientów biura do Polski. W drugiej kolejności z ubezpieczenia mają być oddawane klientom zaliczki wpłacone na poczet późniejszych wyjazdów.
"Próbujemy wspólnymi siłami doprowadzić do tego, by decyzja spółki była jak najmniej uciążliwa dla klientów" - zapewnił Ratajski.
aop/ bos/ ral/ her/ je/ gma/
Źródło:PAP























































