Premier Hiszpanii Pedro Sanchez wezwał do gospodarczego kompromisu pomiędzy Unią Europejską i Chinami oraz ponownego rozważenia kwestii dodatkowych ceł na samochody elektryczne z Państwa Środka. Sama Bruksela zdecydowała niedawno o zmniejszeniu taryf.


Hiszpania będąca drugim co do wielkości producentem samochodów w Unii Europejskiej, prawdopodobnie wystąpi przeciwko unijnym cłom na samochody elektryczne z Chin. Wskazują na to wypowiedzi premiera kraju Pedro Sancheza, które padły podczas jego wizyty w Państwie Środka, zakończonej w środę.
- Muszę powiedzieć dosadnie i szczerze, że wszyscy musimy ponownie rozważyć nasze stanowisko w tej sprawie - nie tylko państwa członkowskie, ale także Komisja Europejska - stwierdził Sanchez, cytowany przez “France 24”. Polityk odpowiedział w ten sposób na pytanie o cła zadane mu przez dziennikarzy podczas środowej konferencji prasowej w pobliżu Szanghaju.
- Jak powiedziałem wcześniej, nie potrzebujemy kolejnej wojny, w tym przypadku wojny handlowej – dodał premier Hiszpanii. - Myślę, że musimy budować mosty między Unią Europejską a Chinami i Hiszpanią. Będziemy działać konstruktywnie i próbować znaleźć rozwiązanie i kompromis pomiędzy Chinami a Komisją Europejską - skomentował Pedro Sanchez.
Od samego początku trzydniowej wizyty hiszpańskiego premiera w Chinach, obie strony wzywały do "konstruktywnego dialogu" i poprawy napiętych relacji na linii Pekin - Bruksela. Komisja Europejska odpowiadająca za politykę handlową bloku, wprowadziła w lipcu tymczasowe cła na samochody elektryczne z Chin.
Dodatkowe taryfy są efektem dochodzenia, w którym unijni urzędnicy stwierdzili, że Pekin subsydiuje produkcję pojazdów EV i zaburza przez to uczciwą konkurencję. W lipcowym głosowaniu doradczym Hiszpania głosowała razem z Francją za wprowadzeniem ceł. Przeciwko od początku są Niemcy, dla których sektora automotive Chiny są jednym z kluczowych rynków.
Sama Bruksela miała zdecydować w ostatnich dniach o obniżeniu ceł w przypadku niektórych marek. Jak podały źródła agencji Reutera, stawka celna płacona przez Teslę spadnie z 9% do 7,8%. W przypadku BYD nie nastąpiła żadna zmiana w stawce 17%. Geely będzie płacić 18,8% zamiast poprzednich 19,3%. Maksymalna stawka wynosząca 35,3%, mająca zastosowanie dla SAIC i innych koncernów niewspółpracujących przy dochodzeniu UE, zostanie utrzymana.
Przeczytaj także
Hiszpańskie wieprze i chińskie inwestycje
W odpowiedzi na unijne cła Pekin zaczął odgrażać się własnymi dochodzeniami antysubsydyjnymi, które objęły w czerwcu m.in. wieprzowinę sprowadzaną z Unii Europejskiej. Jej największym eksporterem do Państwa Środka z UE jest Hiszpania. Tylko w 2023 roku producenci z tego kraju sprzedali do Chin wieprzowe wyroby o wartości 1,5 mld euro.
W interesy hiszpańskich rolników uderza również drugie dochodzenie, w którym Chiny biorą na celownik produkty mleczarskie. W tym przypadku eksport z Hiszpanii do Państwa Środka miał w zeszłym roku wartość 50 mln euro. Obok środków odwetowych, Pekin złożył też skargę do Światowej Organizacji Handlu w sprawie planowanych taryf na pojazdy EV.
Unijne cła mające chronić europejski przemysł motoryzacyjny, mogłyby odbić się też na głównym zainteresowanym. Jak zwracała uwagę agencja Reutera, dyrektor generalny SEAT-CUPRA powiedział w zeszłym tygodniu, że elektryczny SUV Tavascan produkowany w Chinach i zaprojektowany w Hiszpanii przez CUPRA (będącą własnością niemieckiego Volkswagena), zostanie „skasowany”, jeśli Komisja Europejska utrzyma dodatkowe taryfy.
Hiszpania liczy również na przyciągnięcie do siebie chińskich fabryk. Pedro Sánchez spotkał się we wtorek w Szanghaju z dyrektorem generalnym producenta samochodów SAIC. Koncern zadeklarował, że postawi w Hiszpanii zakład produkujący baterie elektryczne. Pekin sięga więc po metodę kija i marchewki, atakując wrażliwy punkt, jakim jest europejskie rolnictwo i kusząc inwestycjami w zielone technologie i elektromobilność.
Równolegle obok przeciągania na swoją stronę państw członkowskich, chińscy urzędnicy mają rozmawiać w tym tygodniu w Brukseli o rozwiązaniu, które mogłoby doprowadzić do zniesienia ceł. Według "Financial Times" propozycje mogą obejmować dobrowolne zobowiązanie się Chin do współpracy, w tym ograniczenia eksportu do UE. W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku nadwyżka handlowa Chin z UE wyniosła 162,13 mld dolarów, co stanowi wzrost o prawie 6% rok do roku.
Jeżeli kwalifikowana większość państw członkowskich, czyli 15 krajów reprezentujących co najmniej 65% populacji Unii Europejskiej, nie zablokuje decyzji o cłach na chińskie elektryki w wiążącym głosowaniu, Komisja Europejska opublikuje ostateczne rozporządzenie w sprawie taryf do 30 października. Wówczas będą one obowiązywały przez pięć lat.



























































