Nadmiar owoców i warzyw będzie można wycofać z rynku. To dzięki unijnemu programowi, który rekompensuje część strat z tytułu rosyjskiego embarga. Polska jest jednym z jego głównych beneficjentów.
Z handlu wycofać będzie można niemal 300 tysięcy ton jabłek i gruszek. Mają one trafić do szkół oraz najbardziej potrzebujących. W zamian rolnicy otrzymają pieniądze. Rozwiązanie chwali Marian Sikora z Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych. Uważa, że jest to argument przemawiający za producentami. Podmioty skupujące chcące "grać na cenie" będą miały teraz mniejszą możliwość zarobku, ponieważ rolnik ma pewny zbyt części zapasów.
Możliwość wycofania owoców to dobra oferta również dla tych, którzy zastanawiają się nad sprzedażą wszystkich swoich zapasów - uważa Paweł Kreciński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ryzyko oczywiście może się opłacić, ale należy pamiętać, że może. Dziś, ceny skupu jabłek deserowych i przemysłowych są atrakcyjne, ale po wprowadzeniu embarga odnotowywany jest brak stabilizacji.
Unijny program pozwala również na wycofanie z rynku pomidorów, marchwi, słodkiej papryki, ogórków. Ilości są jednak dużo mniejsze - chodzi o 31,5 tysiąca ton.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Michał Fedusio/dabr



























































