Dziennik zwraca uwagę, że utajnianie nazwisk ułaskawionych to wieloletnia praktyka Aleksandra Kwaśniewskiego, który powoływał się przy tym na ochronę danych osobowych. Ale opozycja, w tym PiS, zarzucała mu, że to tylko pretekst, a w rzeczywistości chodzi o ukrycie przed mediami kontrowersyjnych ułaskawień.
"Życie Warszawy" pisze, że projekt ministra Ziobry oznacza pod tym względem całkowitą rewolucję. Dane osób, wobec których zastosowano prawo łaski, byłyby podawane razem z opiniami sądów i prokuratury, a także uzasadnieniem decyzji prezydenta. Co więcej, wydając swoją opinię, sąd musiałby wysłuchać pokrzywdzonego. Ofiara byłaby też zawiadamiana o ewentualnym ułaskawieniu przestępcy, który go skrzywdził. Jawność byłaby ograniczona tylko w przypadku spraw związanych z bezpieczeństwem państwa - czytamy w "Życiu Warszawy".
zw/jurczynski/ krzycz
Źródło:IAR






















































