REKLAMA
PORTFEL GWIAZD

Ukraina stanie się członkiem NATO. Pytany o termin, Rutte wzrusza ramionami

2024-10-17 09:26, akt.2024-10-17 10:30
publikacja
2024-10-17 09:26
aktualizacja
2024-10-17 10:30

Nie wiem, kiedy to nastąpi, ale pewnego dnia Ukraina stanie się członkiem NATO - powiedział w czwartek dziennikarzom sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte przed rozpoczęciem spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli.

Ukraina stanie się członkiem NATO. Pytany o termin, Rutte wzrusza ramionami
Ukraina stanie się członkiem NATO. Pytany o termin, Rutte wzrusza ramionami
fot. hodim / / Shutterstock

Zapytany, czy Ukraina przystąpi do NATO, Rutte wyraził przekonanie, że "pewnego dnia stanie się (ONA) członkiem Sojuszu".

"Pytanie, kiedy to się stanie. Nie potrafię na nie odpowiedzieć w tym momencie" - przyznał, dodając, że państwa członkowskie pracują nad drogą Ukrainy do przystąpienia do organizacji.

Dodał też, że w czwartek chce usłyszeć od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ocenę dotyczącą sytuacji na froncie, a sam zamierza przedstawić mu informacje na temat postępów w przekazywaniu wsparcia Kijowowi przez państwa Zachodu. "(Zełenski) może być absolutnie pewny, że 32 państwa sojusznicze są zjednoczone co do tego, że wspólnie zrobimy wszystko, co konieczne, aby Ukraina zwyciężyła, a Putin nie osiągnął swoich celów" - powiedział.

Podkreślił, że Ukraina powinna być w stanie rozpocząć rozmowy z Rosją z pozycji siły. "Oczywiście chcemy być w miejscu, w którym Ukraina będzie w stanie rozpocząć rozmowy z Rosją z pozycji siły, ale do tego czasu może liczyć na dalsze wsparcie" — powiedział Rutte.

Podczas dwudniowego spotkania ministrów obrony państw NATO, które rozpoczęło się w czwartek w Brukseli, uczestnicy mają omówić "plan zwycięstwa" Ukrainy w wojnie z Rosją, który Zełenski przedstawił w środę w parlamencie w Kijowie.

Zełenski ma pojawić się w kwaterze głównej NATO w czwartek późnym popołudniem i wziąć udział w konferencji prasowej z szefem Sojuszu Północnoatlantyckiego Markiem Rutte. Następnie odbędzie się obiad roboczy Rady NATO-Ukraina z udziałem przedstawicieli NATO i strony ukraińskiej.

Szefowie resortów obrony państw Sojuszu spotkają się też ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Rustemem Umierowem, aby omówić sytuację na froncie w Ukrainie i najpilniejsze potrzeby tego kraju odpierającego rosyjską agresję.

Ekspert: Sytuacja na froncie dla Ukraińców wygląda coraz gorzej

We własnym tempie, bardzo powoli, ale siły rosyjskie na Ukrainie idą do przodu i wzdłuż linii frontu przybywa miejsc, w których mogą wyniknąć kryzysy, zmuszając Ukraińców do oddania pola – mówi PAP redaktor naczelny „Nowej Techniki Wojskowej” Mariusz Cielma.

W rozmowie z PAP analityk ocenia również możliwe cele ponownego pojawienia się na Białorusi rosyjskich myśliwców MiG-31K, które mogą przenosić groźne hipersoniczne rakiety Kindżał.

„To są groźne samoloty, bo rakiety Kindżał, które można porównywać do Iskanderów, ale tutaj odpalanych z powietrza, są potencjalnym zagrożeniem dla całej Ukrainy. I kwestia dolotu do celu to jest kilka minut, a więc bardzo mało czasu na przeciwdziałanie. Dlatego też zawsze ogłaszany jest na Ukrainie alarm, kiedy w Rosji lub na Białorusi startuje MiG-31K” – wyjaśnia Cielma.

„Celem tych działań (ponownego pojawienia się MiG-31K na Białorusi - PAP) może być polowanie na F-16, które Ukraińcy trzymają na zachodzie kraju. Z Białorusi jest bliżej i rakiety nie muszą lecieć nad centralną Ukrainą, gdzie są najsilniejsze systemy obrony powietrznej. Nie wiemy, czy Rosja znowu zdecyduje się – po bardzo długiej przerwie, w zasadzie od 2022 r. - na ataki z terytorium Białorusi. Jednak sama obecność tych samolotów na lotnisku w Maczuliszczach zmusza Ukrainę do uwzględnienia takiego ryzyka” – dodaje analityk.

O pojawieniu się dwóch MiG-31K na Białorusi po półtorarocznej przerwie portale monitoringowe informowały w ubiegłym tygodniu. W sobotę portal Biełaruski Hajun podał, że samoloty mogły wrócić do Rosji.

Oceniając sytuację na froncie, Cielma podkreśla, że dla Ukraińców robi się „coraz czarniej”. „Od wielu miesięcy to Rosjanie mają inicjatywę i chociaż dzieje się to bardzo powoli i z ogromnymi stratami, to jednak posuwają się do przodu” – zauważa.

„Pokrowsk, całkiem niedawno jeszcze w miarę spokojne miasto na tyłach frontu, jest już bezpośrednio zagrożone. Upadek Wuhłedaru i pójście Rosjan dalej zmuszają Ukraińców do okopywania się w otwartym terenie. Trudniej jest tam budować pozycje obronne niż w ruinach miasta. Źle dzieje się także na północy, gdzie Kupiańsk może wkrótce stać się kolejnym miejscem walk. Dodatkowo Rosjanie bardzo powoli, ale odzyskują niektóre tereny w obwodzie zaporoskim, wcześniej odbite przez Ukraińców” – mówi Cielma.

W obwodzie donieckim kolejne cele armii rosyjskiej to zdobycie miast: Kurachowe, Pokrowsk, Toreck i Czasiw Jar; na Zaporożu chce przeciąć linię frontu pod Robotynem – uważają analitycy.

„Dość statycznie” - mówi Cielma - jest dalej na kierunku charkowskim. Siły rosyjskie zaktywizowały go w maju, jednak nie udało im się wejść głębiej na terytorium Ukrainy, a tym bardziej zagrozić Charkowowi - nawet jeśli taki był ich plan. Charków jest jednak ciągle ostrzeliwany.

„Od sierpnia front rozciągnął się jeszcze bardziej – przez wejście Ukraińców do obwodu kurskiego (w Rosji). Jestem trochę zaskoczony, że tak długo udaje im się tam utrzymywać (zdobyte) tereny, chociaż w ostatnim czasie Rosjanie jednak zmobilizowali siły i teraz Ukraińcy są w obronie” – mówi analityk.

Ta operacja - o charakterze, zdaniem analityka, przede wszystkim „politycznym i prestiżowym” dla Ukrainy - w ostatnim czasie zaczęła zyskiwać również większe znaczenie wojskowe.

„Rosjanie długo, można powiedzieć, bardzo słabo reagowali na ukraińską operację. W końcu jednak po długim przygotowaniu próbują ograniczyć zdobycze ukraińskie w obwodzie kurskim i ten odcinek stał się pewnego rodzaju magnesem dla rosyjskich wojsk. Może nie w takim zakresie, jak chciałaby Ukraina, bo w zamyśle miało to znacznie odciążyć inne kierunki, na przykład pokrowski w obwodzie donieckim. Szacuje się, że Rosja zgrupowała w obwodzie kurskim kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, w tym uznawanych za elitarnych spadochroniarzy i piechotę morską” – mówi ekspert.

„Ogólnie linia frontu wygląda dla Ukraińców niezbyt dobrze. Coraz więcej jest miejsc, gdzie potencjalnie mogą wyniknąć kryzysy i strona ukraińska będzie musiała oddawać pole” – dodaje.

„Tym bardziej, że na razie nie ma na horyzoncie żadnego +gamechangera+ dla Ukrainy. Tych kilka czy może kilkanaście F-16 to za mało, żeby zmienić coś radykalnie. Nie ma chyba obecnie większych nadziei na zgodę USA na atakowanie celów w głębi Rosji, co byłoby istotną zmianą” - konstatuje analityk.

Doniesienia o możliwym skierowaniu na Ukrainę żołnierzy z Korei Północnej Cielma ocenia jako niepokojące, ale jego zdaniem jest to na razie „balon próbny”. „Ta informacja o szkolących się gdzieś w Buriacji kilku tysiącach żołnierzy Pjongjangu jest teraz mocno rozkręcana w mediach, komentują ją też politycy. Ja bym jednak poczekał. Kilka tysięcy słabo wyszkolonych żołnierzy nic nie zmieni na froncie. Gorzej byłoby, gdyby Rosjanie zaczęli ich masowo używać jako +mięsa armatniego+ do swoich ataków” – prognozuje Cielma.

Justyna Prus 

Z Brukseli Łukasz Osiński 

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (11)

dodaj komentarz
polonu
chyba że nie chcą UPO-wców.
polonu
, a może Ukraina wejdzie do bloku niepodległych państw BRICS jako kraj neutralny z gwarancją bezpieczeństwa Chin i reszty . długi przepadną finansowanie , surowce zapewnione i nietykalność .
energizerjohn51
Ten co przebierał nogami do Ruskiego gazu zostanie nowym szefem NATO.
maxykaz
Ukraina ma zadanie wyniszczyc sie z Rosją wzajemnie. A póki oszołom rządzi Rusami to jest to bardzo mozliwe. jakby Ukraine wzieli do NATO to by wojna skonczyła sie w tydzien.
abcx
Wojna by się skończyła nawet w kilka godzin, atomówki zostały by odpalone i by było posprzątane. Całe NATO dostarcza broń Ukrainie i co to zmienia? i NATO nie pójdzie zamiast Ukraińców walczyć bo nie ma na to zupełnie ochoty...
zenonn odpowiada abcx
Za Crna Gora, Eesti, Latvija, Lietuva a nawet Polska, NATO nie pójdzie walczyć
endes
Jak się putek zgodzi!…a z pewnością nie bo już kilka razy robiliście Rosję w balona!
zenonn
Putek żyje i rządzi? FSB rządzi, a sobowtór prezentuje mediom?
talmudd
prezydent rosji powiedział wyraźnie.......albo padlinau będzie neutralna albo bedzia zaorana.....innej opcji nie ma taka jest geopolityka

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki