Departament Stanu USA podjął decyzję o zatwierdzeniu możliwej sprzedaży amunicji Izraelowi o wartości 151,8 mln dol – podał w sobotę Reuters. Walki na Bliskim Wschodzie przybierają na sile. W nocy z piątku na sobotę Izrael uderzył w Teheran. Iran kontynuuje ataki na Izrael i region Zatoki Perskiej.


Amerykańskie ministerstwo podjęło decyzję o ewentualnej sprzedaży amunicji Izraelowi pomijając konsultacje z Kongresem Stanów Zjednoczonych. Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że decyzja w tej sprawie musi zostać podjęta natychmiast ze względu na obecną sytuację kryzysową na Bliskim Wschodzie.
W oświadczeniu wydanym przez Departament Stanu napisano, że Izrael zawrócił się z prośbą do amerykańskiego rządu o zakup 12 tys. korpusów przeznaczonych do bomb BLU-110A/B o wadze ponad 450 kg.
Siły Obrony Izraela potwierdziły przeprowadzenie w nocy z piątku na sobotę „zakrojonych na szeroką skalę” uderzeń na stolicę Iranu, Teheran. Szef sztabu armii oświadczył, że jego oddziały „miażdżą irański reżim terrorystyczny”. Portal Times of Israel opublikował zdjęcia, które pojawiły się na portalach społecznościowych, przedstawiające duży pożar na międzynarodowym lotnisku Mehrabad w Teheranie.
W odpowiedzi Iran wystrzelił nową salwę pocisków w kierunku Izraela. Syreny alarmowe rozbrzmiewały m.in. w Beer Szewie.
Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej podało na swoim kanale X o przechwyceniu rakiety balistycznej wystrzeloną w kierunku bazy lotniczej na południowy wschód od stolicy Rijadu.
Dziennikarze AFP poinformowali w sobotę rano o eksplozjach do których doszło w Dubaju i stolicy Bahrajnu, Manamie.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek portalowi Axios, że za „bezwarunkową kapitulację” Iranu uzna moment, w którym Teheran nie będzie już w stanie walczyć, bo nie będzie miał ani personelu ani uzbrojenia.
- Bezwarunkowa kapitulacja może być wtedy, gdy (Irańczycy) to ogłoszą. Ale może być też wtedy, gdy nie będą mogli już dłużej walczyć, bo nie będą mieli nikogo ani niczego do walki - oświadczył amerykański przywódca.
Wcześniej tego samego dnia Trump napisał w serwisie Truth Social, że nie zaakceptuje żadnego układu z Iranem poza „bezwarunkową kapitulacją”.
Prezydent USA podczas piątkowego spotkania z dziennikarzami, potraktował zdawkowo pytanie dotyczące doniesień o pomocy wywiadowczej świadczonej przez Rosję Iranowi w namierzaniu celów irańskich. Stwierdził, że jest to „łatwy problem” w porównaniu do omawianej przez niego reformy systemu uniwersyteckich rozgrywek sportowych.
Rosja dostarcza Iranowi informacje, które mogą mu pomóc w atakowaniu amerykańskich okrętów, samolotów i innych aktywów w regionie - podała w piątek Associated Press, powołując się na dwóch urzędników, którzy znają dane amerykańskiego wywiadu w tej sprawie. Amerykański wywiad nie wykrył, by Rosja wskazywała Iranowi, co ma robić z przekazywanymi mu informacjami.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w piątek, że w ciągu siedmiu dni operacji przeciwko Iranowi amerykańskie siły uderzyły w ponad 3 tys. celów związanych z tym krajem. Zniszczono albo uszkodzono 43 irańskie okręty.
Wojsko wymieniło, że celem amerykańskich ataków były m.in. centra dowodzenia i kontroli, siedziby Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), systemy obrony powietrznej, okręty irańskiej marynarki wojennej, w tym okręty podwodne.
Adm. Brad Cooper, szef CENTCOM, oświadczył, że Iran uderzył dotychczas w 12 innych krajów i celowo atakuje cywilów na Bliskim Wschodzie.
Przedstawiciel Iranu w ONZ poinformował w piątek, że ponad 1,3 tys. cywilów zginęło w trwającym od tygodnia konflikcie. „W wyniku amerykańsko-izraelskich uderzeń zginęło 1332 cywilów, w tym kobiety i dzieci. Tysiące innych zostało rannych, a szkoły i szpitale są celowo atakowane” – oświadczył w swoim raporcie irański ambasador przy ONZ Amir Saeid Iravani.
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór przekazał w piątek wieczorem, że do tej pory 3922 osoby bezpiecznie wróciły do Polski z Bliskiego Wschodu. Wcześniej premier Donald Tusk na posiedzeniu zespołu ws. sytuacji w regionie podkreślił, że placówki dyplomatyczne muszą pozostawać w najwyższej gotowości.
Szef rządu podkreślił, że szczególnie duże napięcie panuje w Dubaju, gdzie rośnie poczucie zagrożenia. Według niego kluczowe jest docieranie z wyprzedzającą informacją o lotach powrotnych, ponieważ brak informacji potęguje niepokój wśród osób oczekujących na powrót do kraju.
Tusk poinformował również, że Unia Europejska jest gotowa współfinansować polską akcję ewakuacyjną w ramach unijnego mechanizmu ochrony ludności, jeśli na pokładach polskich samolotów znajdą się także obywatele innych państw UE. Zaznaczył, że priorytetem pozostają obywatele polscy, jednak mechanizm ten pozwala zwiększyć koordynację działań i w pełni wykorzystać dostępne miejsca w samolotach. - Nasi obywatele też będą mogli korzystać z tego mechanizmu w samolotach innych państw - zapewnił.(PAP)
mzb/wr/
























































