REKLAMA

UOKiK chce reformy eliminowania niedozwolonych zapisów z umów

2015-03-31 15:51
publikacja
2015-03-31 15:51
UOKiK chce reformy eliminowania niedozwolonych zapisów z umów
UOKiK chce reformy eliminowania niedozwolonych zapisów z umów
/ materiały dla mediów

Dotychczasowe, sądowe, postępowanie eliminujące abuzywne (niedozwolone) zapisy z umów miałoby - według propozycji UOKiK - zostać zastąpione postępowaniem administracyjnym, w którym decyzję wydawałby prezes Urzędu. Obecny model - zdaniem Urzędu - nie sprawdza się.

Propozycja nowego modelu kontroli postanowień wzorców umów znalazła się projekcie noweli ustawy o UOKiK, nad którą pracuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Argumentując za zmianą, Urząd powołuje się na dyrektywę 93/13/EWG, nakładającą na państwa UE obowiązek zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców.

Zdaniem UOKiK, obecny model opierający się na kontroli abstrakcyjnej postanowień wzorców umów sprawowanej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzupełniony przez kontrolę incydentalną (konkretnych przypadków) należącą do sądów powszechnych oraz postępowanie administracyjne prowadzone przez Prezesa UOKiK (czyli egzekucję orzeczeń, która jest następstwem kontroli abstrakcyjnej) nie spełnia tego nakazu.

Dzieje się tak z kilku powodów. Według UOKiK, wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o uznaniu postanowień za niedozwolone nie przekładają się na ich eliminację z wzorców umów - m.in. dlatego, że często nie sprawdza się, czy zostały one faktycznie usunięte. Z kolei tzw. kontrola incydentalna, czyli sprawowana przez sądy powszechne w sprawach indywidualnych, jest rzadko sprawowana z urzędu, bo sądy przy orzekaniu ws. z elementem konsumenckim często nie biorą pod uwagę, że dany zapis w umowie może być niedozwolony. W rezultacie zdarza się, że sądy w postępowaniach nakazowych zasądzają od konsumentów na rzecz pożyczkodawców duże kwoty z tytułu obsługi domowej, choć zapis będący podstawą do ich wyliczenia może być klauzulą abuzywną.

Problem dotyczy także pojęcia tzw. rozszerzonej prawomocności, tj. kwestii, czy jeżeli dane postanowienie umowne zostanie wpisane do rejestru, to czy zakaz jego stosowania dotyczy tylko pozwanego i umów zawieranych przez niego z klientami, czy także innych przedsiębiorców.

UOKiK niepokoi także to, że obecnie obowiązujące przepisy nie przewidują procedury zastępowania postanowień niedozwolonych, nieabuzywnymi w konkretnych umowach.

Zdaniem Urzędu, także sam rejestr klauzul niedozwolonych jest nieczytelny, m.in. dlatego, że ma on dwóch gospodarzy - obok UOKiK także Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Nowy model, który - zdaniem UOKiK - pozwoli na skuteczne i trwałe wyeliminowanie z obrotu postanowień abuzywnych, zasadza się na postępowaniu administracyjnym. Z wnioskiem o uznanie postanowienia za niedozwolone mogłaby wystąpić organizacja społeczna, lub działania z urzędu inicjowałby Prezes UOKiK. Jeżeli doszedłby on do wniosku, że wzorzec umowny zawiera klauzule abuzywne, które zostały zastosowane w konkretnych umowach, mógłby wydać decyzję odnoszącą się zarówno do wzorca, jak i konkretnych umów. Sama decyzja dotyczyłaby tylko wzorca, ale przy wykorzystaniu tzw. "środków usunięcia skutków" Prezes UOKiK mógłby zasugerować przedsiębiorcy także konieczność aneksowania umów, co - wg. UOKiK - stwarzałoby szansę na koncyliacyjne załatwienie sprawy. Przedsiębiorcy przysługiwałoby odwołanie od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zdaniem Urzędu, taka ścieżka pozwoliłaby m.in. na skuteczne i trwałe eliminowanie z obrotu klauzuli abuzywnych, uprościłaby środowisko prawne, w którym działają przedsiębiorcy, a także położyła kres pozwom organizacji pseudokonsumenckich, składanym wyłącznie w celach zarobkowych.

Projekt przewiduje także rezygnację z prowadzenia rejestru klauzul niedozwolonych - w to miejsce powstałby rejestr decyzji Prezesa UOKiK wraz z ich uzasadnieniem.

Oprócz zmian związanych z klauzulami, projekt noweli przewiduje także zmiany mające na celu wzmocnienie ochrony konsumentów, w szczególności na rynku usług finansowych. Chodzi przede wszystkim o zakaz oferowania konsumentom usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom konsumentów ustalonym z uwzględnieniem cech tych konsumentów, w szczególności takich jak ich wiek, stan zdrowia, doświadczenie i wiedza dotyczące produktu lub sytuacja materialna. (Jako przykład takiego postępowania UOKiK podaje produkt ubezpieczeniowy z elementem inwestycyjnym oferowany 80-letniemu klientowi.) A także o zakaz uznania oferowania usług finansowych w sposób nieadekwatny do ich charakteru, np. oferowanie skomplikowanego produktu finansowego przez telefon. Takie działania sprzedawców zostałyby bowiem uznane za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

Prezes UOKiK miałby także otrzymać nowe prerogatywy: możliwość wydawania decyzji tymczasowej, zobowiązującej przedsiębiorcę, któremu jest zarzucane stosowanie praktyki, do zaniechania określonych działań oraz prawo do publikacji ostrzeżeń i komunikatów w publicznym radiu i telewizji. Ponadto mógłby za zgodą sądu zlecić przeszukanie u przedsiębiorcy, a także wysłanie do niego tzw. tajemniczego klienta, czyli podjęcie próby "zakupu kontrolowanego", utrwalanego przy pomocy urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk bez informowania kontrolowanego.

Prezes Urzędu mógłby także - na wniosek sądu lub z urzędu - przedstawiać sądowi istotny dla sprawy pogląd w sprawach z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów, jeżeli przemawia za tym interes publiczny. W obecnym stanie prawnym nie jest to możliwe.

Propozycja zmian autorstwa UOKiK wydłuża również m.in. okres przedawnienia wszczęcia postępowania z jednego roku do trzech lat. (PAP)

mww pz/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~PiotrJ
Pomysł wydaje się być dobry, ale czy to na pewno coś pomoże? Teraz kary są wysokie za klauzule niedozwolone, a właściciele sklepów i tak je umieszczają. Obowiązuje 14 dni na zwrot, a oni w regulaminie mają zapis o 10. Obowiązuje rok, jeśli o nim nie poinformują, oni mówią o pół roku. Wszystko na opak. Zróbcie Pomysł wydaje się być dobry, ale czy to na pewno coś pomoże? Teraz kary są wysokie za klauzule niedozwolone, a właściciele sklepów i tak je umieszczają. Obowiązuje 14 dni na zwrot, a oni w regulaminie mają zapis o 10. Obowiązuje rok, jeśli o nim nie poinformują, oni mówią o pół roku. Wszystko na opak. Zróbcie sobie w końcu jakiś audyt regulaminu, których w sieci jest pełno, nawet za darmo (wystarczy wpisać). Nic nie kosztuje, a może w końcu przestaniecie oszukiwać i unikniecie płacenia kar. Gdyby UOKiK zaczął współpracować z jakimiś firmami prawniczymi w tym zakresie to byłoby o wiele lepiej niż kombinowanie na około.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki