Przywódcom na szczycie w czwartek nie udało się zasypać podziałów w sprawie budżetu UE, dlatego jego gospodarz Antonio Costa zapowiedział wyjście z kompromisowym projektem. Premier Donald Tusk przekonywał, że UE nie może sobie pozwolić na cięcia w związku z największym od dekad zagrożeniem ze strony Rosji.


Według źródeł UE debata na temat nowego unijnego budżetu na lata 2028-2034 przebiegła zgodnie z założeniami - szefowie państw i rządów 27 państw przedstawili swoje oczekiwania w sprawie tzw. nowej siedmiolatki, ale ich stanowiska się nie zbliżyły.
Jak relacjonował jeden z unijnych dyplomatów, podczas obrad premier Donald Tusk miał przekonywać pozostałych przywódców, że w sytuacji największego od dekad zagrożenia ze strony Rosji Unia Europejska nie może sobie pozwolić na mniejszy budżet. Tusk podkreślił też, że ważne jest, by oprócz funduszy na regiony i rolnictwo w unijnym budżecie zachowane zostały także środki na obronność.
Odrzucił wykorzystanie przychodów z handlu emisjami ETS jako nowy dochód własny UE. Zadeklarował jednak gotowość do pracy nad innymi rozwiązanimi.
Programy związane z bezpieczeństwem stały się największą ofiarą cięć w kompromisowym projekcie budżetu, jaki przygotowała sprawująca prezydencję Irlandia. Zgodnie z nim kolejna „siedmiolatka" ma się zmniejszyć o 8 proc. w stosunku do pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej. Dublin w ten sposób chciał odpowiedzieć na żądania cięć części stolic, ale ocalił przy tym koperty narodowe, w których znajdują się środki na regiony i rolnictwo. Irlandzka prezydencja podtrzymała też pomysł przekierowania do unijnej kasy przychodów z ETS.

Polska jest w gronie 17 państw, które sprzeciwiają się cięciom unijnych wydatków. Z kolei w obozie zwolenników mniejszego budżetu znajduje się sześć krajów, a nieformalnym liderem są pozostające najsilniejszą gospodarką i największym płatnikiem netto w UE Niemcy.
By wyjść z impasu i zakopać podziały, gospodarz szczytu, szef Rady Europejskiej Antonio Costa zapowiedział przywódcom wyjście z własnym kompromisowym projektem w ciągu kilku kolejnych tygodni. Liderzy będą mieli możliwość omówić propozycję na dodatkowym szczycie 26 listopada.
Costa chce też zaproponować nowy pakiet pomysłów związanych z dochodami własnymi UE, co pomogłoby obniżyć bezpośrednie składki państw członkowskich i tym samym uspokoić płatników netto.
- Ważne jest również zapewnienie odpowiedniego stopnia elastyczności w kolejnych wieloletnich ramach finansowych (WRF), by były one odporne na wyzwania przyszłości i zdolne do reagowania na nieoczekiwane okoliczności - przekazało dziennikarzom źródło unijne.
Costa ma nie rezygnować przy tym z pierwotnego założenia, by negocjacje budżetowe zakończyły się jeszcze w tym roku, przed rozpoczęciem nowego, w którym szykuje się seria wyborów państwach członkowskich, począwszy od wyborów prezydenckich we Francji.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/wr/




























































