REKLAMA

Tym będą żyły rynki: inflacyjno-wzrostowe fundamenty

Michał Żuławiński2021-10-22 12:30analityk Bankier.pl
publikacja
2021-10-22 12:30
Tym będą żyły rynki: inflacyjno-wzrostowe fundamenty
Tym będą żyły rynki: inflacyjno-wzrostowe fundamenty
fot. Patryk Kosmider / / Shutterstock

Ostatni tydzień października na rynkach finansowych upłynie pod znakiem gospodarczych fundamentów – inflacji oraz PKB. Na GPW oraz Wall Street trwał będzie sezon wyników kwartalnych.

Poniedziałek, 25 października

Nowy tydzień zaczniemy od odczytu niemieckiego indeksu koniunktury Ifo (10:00) oraz od publikacji przez GUS biuletynu statystycznego za wrzesień (10:00), w którym znajdziemy m.in. dane o oczekiwaniach inflacyjnych oraz finalne wskazanie stopy bezrobocia rejestrowanego.

Wyniki: Orange Polska; Facebook

Wtorek, 26 października

Europejskie kalendarium puste, więc w centrum uwagi znajdzie się Ameryka. O 15:00 pojawią się indeksy cen nieruchomości S&P/Case-Shiller oraz FHFA. Godzinę później na rynek trafią dane o sprzedaży nowych domów (16:00) oraz indeks Fed z Richmond dotyczący produkcji oraz indeks Conference Board monitorujący nastroje konsumentów (16:00).

Wyniki: Millennium; Alphabet, Microsoft, Twitter

Środa, 27 października

O 02:30 poznamy kwartalne dane o inflacji w Australii. O poranku we Francji pojawi się raport o inflacji producenckiej, która zdaniem ekonomistów wyniesie 10 proc. O 10:00 EBC przedstawi dane o podaży pieniądza i dynamice kredytu w strefie euro.

Za oceanem inwestorzy śledzić będą odczyt dynamiki zamówień w USA (14:30) oraz decyzję Banku Kanady ws. stóp procentowych (16:00).

Wyniki: Santander Bank Polska, Alior, Żywiec; Coca-Cola, Ford, GM, McDonald’s

Czwartek, 28 października

Nad ranem czasu polskiego o polityce monetarnej decydował będzie Bank Japonii. Z Kraju Kwitnącej Wiśni nadejdą też dane o sprzedaży detalicznej (01:50).

W Europie najważniejsze dane dnia dotyczyć będą inflacji: o 09:00 wstępny raport pojawi się w Hiszpanii, o 14:00 w Niemczech. W rozkładzie dnia znajdziemy ponadto m.in. nastroje konsumentów (08:00) oraz bezrobocie w Niemczech (09:00) oraz dane z rynku pracy na Węgrzech (09:00) i Hiszpanii (09:00). O 11:00 poznamy zestaw wskaźników koniunktury publikowanych przez Komisję Europejską.

Wydarzeniem dnia będzie decyzja Europejskiego Banku Centralnego. Poznamy ją o 13:45, zaś o 14:30 przed mikrofonem pojawi się prezes Christine Lagarde.

Również o 14:30 na rynek trafi pierwszy – a więc najważniejszy – odczyt dynamiki PKB USA w III kwartale tego roku. Analitycy są zdania, że annualizowany wzrost wyniósł 3,5 proc. wobec 6,7 proc. kwartał wcześniej. Równolegle, jak co czwartek, poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30).

Wyniki: Orlen, Mennica; Amazon, Apple

Piątek, 29 października

Zaczniemy od paczki danych z Japonii, w której znajdą się: stopa bezrobocia (01:30), inflacja bazowa (01:30), produkcja przemysłowa (01:50) i nastroje konsumentów (07:00).

W Europie najważniejsze będą wstępne odczyty dynamiki PKB, które nadejdą z Niemiec (08:00), Czech (09:00), Hiszpanii (09:00) i Włoch (10:00). O 11:00 pierwsze spojrzenie na wzrost gospodarczy w III kwartale przedstawi Eurostat.

Z krajowej perspektywy najistotniejsze będą wstępne wyliczenia dotyczące październikowej inflacji w Polsce (10:00). Warto przypomnieć, że już we wrześniu GUS zaraportował 5,9 proc. rocznie, więc perspektywa przekroczenia 6 proc. jest jak najbardziej realna.

W USA ekonomiści wczytywać będą się w raporty o dochodach i wydatkach Amerykanów (14:30) oraz ich oczekiwaniach inflacyjnych (16:00).

Po zakończeniu sesji na Wall Street (22:00) agencja Moody’s może – choć nie musi – wydać opinię na temat ratingu Polski oraz perspektyw jego zmiany.

Wyniki: Lotos, Bioton, Cognor; ExxonMobil, Chevron

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
men24a
"Belka o inflacji: Rząd cieszy się z uruchomienia spirali płacowo-cenowej. To analfabetyzm gospodarczy"
Inflacja, do której się zbliżamy, czyli 6-7, a może i 10 procent, chociaż nie chciałbym być złym prorokiem, zamraża procesy inwestycyjne i wtedy trzeba się zabierać za jej obniżanie, a to są bardzo
"Belka o inflacji: Rząd cieszy się z uruchomienia spirali płacowo-cenowej. To analfabetyzm gospodarczy"
Inflacja, do której się zbliżamy, czyli 6-7, a może i 10 procent, chociaż nie chciałbym być złym prorokiem, zamraża procesy inwestycyjne i wtedy trzeba się zabierać za jej obniżanie, a to są bardzo poważne koszty ekonomiczne i społeczne - przestrzegał w TOK FM Marek Belka, były premier i były szef Narodowego Banku Polskiego.
Prof. Belka podkreślił, że dla ekonomisty "dramatycznie źle" brzmią tezy o tym, że ludzie nie powinni martwić się inflacją, bo ich płace rosną szybciej. - Po pierwsze, nie wszystkim rosną. Ale co najważniejsze, płace rosnące szybciej od cen zapowiadają jeszcze szybszą inflację w przyszłości i to niedalekiej. Rząd cieszy się więc z uruchomienia spirali płacowo-cenowej. To prowadzi do katastrofy. Oznacza, że nie będziemy próbować ograniczać tempa wzrostu cen, tylko będziemy się z tego cieszyć. To jest przecież analfabetyzm ekonomiczny, a nawet gorzej: klucz do katastrofy gospodarczej.

Dziennikarz TOK FM zwrócił uwagę na rolę NBP, bo właśnie bank centralny ma narzędzia, które może zastosować w czasie rosnącej inflacji. Jak tłumaczył prof. Belka, Narodowy Bank Polski może podnieść stopy procentowe. Ale, jak zaznaczył ekonomista, to jednak rozwiązanie dość kosztowne gospodarczo i społecznie. Bo za taką decyzję w pierwszej kolejności zapłaciliby ci, którzy wzięli kredyty hipoteczne. Bo wzrost stóp procentowych oznaczałby dla nich m.in. wzrost rat kredytów.

- Ale jest jeszcze drugi instrument, o którym się często nie mówi. To jest wpływanie na oczekiwania inflacyjne - wskazał były szef NBP. Jak wyjaśniał, chodzi o przekonanie społeczeństwa, że NBP jest w stanie utrzymać inflację w ryzach (tj. na poziomie od 1,5 do 3,5 proc.). Zdaniem prof. Belki znajdujemy się w sytuacji, gdy obywatele nie wierzą w skuteczne działania banku, którym kieruje Adam Glapiński. - A jeżeli nie wierzą, to będzie bardzo trudno ich przekonać, że inflacja wróci do oczekiwanej normy. Wtedy pozostają już tylko twarde metody, czyli schładzanie gospodarki. Lubimy to? Chyba nie. A to coraz bardziej realny scenariusz
men24a
"Resort Finansów: Polacy będą wkrótce zarabiać 7 tys. zł. Ale część wzrostu zje inflacja".
Wzrost płac w Polsce w najbliższych latach może osiągnąć nawet 7 proc. rocznie.
Opierając się na tych danych "Rzeczpospolita" obliczyła, że w 2023 roku średnie wynagrodzenie w Polsce przekroczy
"Resort Finansów: Polacy będą wkrótce zarabiać 7 tys. zł. Ale część wzrostu zje inflacja".
Wzrost płac w Polsce w najbliższych latach może osiągnąć nawet 7 proc. rocznie.
Opierając się na tych danych "Rzeczpospolita" obliczyła, że w 2023 roku średnie wynagrodzenie w Polsce przekroczy barierę 6 tys. zł miesięcznie. W 2025 r. wyniesie ponad 7 tys. zł.
Statystyczna podwyżka względem roku 2020 może więc wynieść niemal 2 tys. zł. Sytuacja w sektorze przedsiębiorstw będzie nieco odmienna. Tu zarobki sięgnąć mogą poziomu 7,5 tys. zł, co oznaczałoby wzrost - względem roku 2020 - o 2,1 tys. zł.
Urszula Kryńska z PKO BP w rozmowie z dziennikiem stwierdza, że 7 tys. zł w roku 2025 nie będzie miało takiej siły nabywczej, jak dziś. Powodem jest inflacja, która podwyżki "skonsumuje".


Niedługo 7 tys. PLN, potem 70 tys. PLN, a następnie w milionach. Tylko dlaczego przedstawiają to jako sukces?
men24a odpowiada men24a
Przez ostatnie 6 Lat waloryzacja Emerytur w sumie wyniosła 13,4% a cena żywności wzrosła o 79% to jak to się ma do podwyżek Płac o których mówi rząd ?

Powiązane: Co się wydarzy w nadchodzącym tygodniu?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki