REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Steam (znowu) w ogniu krytyki. Gracze chcą niższych cen, minister zawiadamia UOKiK

Aldona Derdziak2025-10-09 06:00, akt.2025-10-13 10:47redaktorka Bankier.pl
publikacja
2025-10-09 06:00
aktualizacja
2025-10-13 10:47

Platforma dla graczy Steam mierzy się z kolejną falą krytyki ze strony użytkowników. Polscy gracze od 2023 r. zwracają uwagę na niekorzystny przelicznik walut, który bezpośrednio wpływa na ceny gier w złotówkach. Problem jest nagłaśniany przez akcję Polish Our Prices i został już zauważony przez zagraniczne portale zajmujące się komputerową rozrywką.

Steam (znowu) w ogniu krytyki. Gracze chcą niższych cen, minister zawiadamia UOKiK
Steam (znowu) w ogniu krytyki. Gracze chcą niższych cen, minister zawiadamia UOKiK
fot. Nwz / / Shutterstock

Steam nie ma łatwego życia. Po tym, jak w lipcu na jak wyszła wiadomość o nowym regulaminie dla twórców, w którym wymagano spełniania standardów operatorów płatności takich jak Visa i Mastercard, operator serwisu kolejny raz mierzy się z krytyką graczy, tym razem związaną z cenami na polskim rynku.

O co chodzi z cenami na Steamie?

Jeszcze do 2017 r. polscy gracze, chcąc zakupić cokolwiek na Steamie, musieli płacić w euro. Akceptowanymi metodami było podanie danych karty, ewentualnie skorzystanie z PayPala, ale oba warianty wiązały się z koniecznością przewalutowania z PLN na EUR. Dokładnie 13 listopada 2017 r. Steam dodał do swojego sklepu także inne waluty, a gracze zyskali bezcenną możliwość płatności w krajowej walucie przez Przelewy24.

Z punktu widzenia wydawców gier wymagało to dostosowania cen do polskiego rynku. Podczas umieszczania gier na Steamie otrzymywali oni sugerowany przelicznik, np. z EUR na PLN, i na jego podstawie najczęściej ustalali cenę sprzedaży, mimo że mogli wprowadzić inną kwotę. Właśnie to okazało się kością niezgody między graczami z Polski a platformą.

Kontrowersyjny przelicznik z euro

W 2022 r. Valve, operator Steama, zaktualizował wytyczne dotyczące cen, wprowadzając przeliczniki walut. Już wtedy zwracano uwagę , że gracze z różnych rynków, np. Polski czy Turcji, będą płacić więcej za te same tytuły niż np. użytkownicy z USA albo UE, ale platforma obiecała co roku aktualizować kurs walut, który był wskazówką dla deweloperów co do cen gier. Niestety, mimo sygnałów ze strony klientów, od 2022 r. Steam nie zaktualizował przelicznika, który przykładowo dla euro wynosi obecnie ok. 4,8 zł, przez co użytkownicy serwisu płacą więcej niż gdyby kurs walutowy był urealniony do dzisiejszych warunków - ok. 4,25 zł (dla USD różnica wynosi niemal 1 zł). Skalę problemu pokazuje poniższa grafika:

Polish Our Prices

Różnice w cenach często wynoszą kilka złotych, ale są tytuły, gdzie dysproporcje są wyjątkowo rażące, jak np. Metal Gear Solid, za którego polscy gracze płacą kilkadziesiąt złotych więcej niż klienci ze strefy euro. Problem mogłaby rozwiązać opcja wyboru waluty podczas zakupu i przełączenie się np. na euro czy dolary, jednak takiej możliwości Steam nie zapewnia.

#PolishOurPrices z apelem do wydawców

Społeczność graczy, serwisy branżowe i osoby zajmujące się tą tematyką postanowili zwrócić uwagę deweloperów na nierówne ceny dla polskich klientów Steama, zakładając inicjatywę #PolishOurPrices. Jej celem jest uświadomienie wydawcom, że rekomendowany przez platformę przelicznik walut nie jest sprawiedliwy i nie był aktualizowany od 2022 r., podczas gdy kursy wymiany zmieniły się o ponad 26%. Według twórców akcji polscy gracze płacą na Steamie tyle samo co osoby z bogatszych krajów, takich jak USA, Wielka Brytania czy Norwegia, a ceny gier są jednymi z najwyższych na świecie.

Deweloperzy są wzywani przez #POP do tego, aby dostosowali ceny gier do naszego rynku i choć są tacy, którzy wyszli naprzeciw oczekiwaniom użytkowników i obniżyli stawki, jak podaje Android.com ponad 400 tytułów, to różnice wciąż są widoczne. Dodatkowo sam Valve wciąż nie zaktualizował przelicznika, nie odnosząc się także w żaden sposób do zarzutów społeczności. Problem wciąż jest jednak aktualny i został zauważony przez zagraniczne portale zajmujące się gamingiem, np. GamesRadar, a twórcy PolishOurPrices działają aktywnie na samym Steamie, gdzie w narzędziu Kurator Steam na bieżąco aktualizują, które gry mają zawyżone ceny, a które są dopasowane do polskiego rynku.

Ministerstwo Cyfryzacji po stronie graczy

Na problem polskich graczy nie pozostaje obojętne Ministerstwo Cyfryzacji. Wiceminister resortu Dariusz Standerski we wrześniu br zajął się tematem dwóch inicjatyw: Stop Killing Games, pewnie zmierzającej do wysłuchania przez UE, oraz Polish Our Prices. Zarówno groźba wyłączania serwerów nieaktywnych gier, jak i zawyżone ceny na Steamie zostały przez wiceministra zgłoszone do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Warto jeszcze przypomnieć, że akcja związana z cenami na Steamie dotyczy tylko tej platformy. Deweloperzy mogą ustalać różne stawki dla platform takich jak Steam czy Epic Games, a inne dla konsol (te z kolei są jeszcze wyższe), ale to ceny na PC budzą obecnie najwięcej kontrowersji.

UOKiK bada praktyki na rynku gier

Zapytaliśmy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o działania prowadzone w sprawie cen gier komputerowych. Okazuje się, że analizy są w toku i dotyczą firm zajmujących się ich dystrybucją.

Prezes Urzędu prowadzi postępowanie wyjaśniające, w którym bada szereg praktyk, zarówno dotyczących cyfrowych gier na komputery (PC), jak i konsole. Celem jest wstępne ustalenie, czy w związku z działalnością przedsiębiorców w zakresie sprzedaży, usług pośrednictwa internetowego i dystrybucji gier wideo, w tym gier komputerowych, gier na konsole, a także gier mobilnych, mogło dojść do naruszenia przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów lub Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, uzasadniającego wszczęcie postępowania antymonopolowego, w tym ustalenie, czy sprawa ma charakter antymonopolowy.
Analizy związane są między innymi z sygnałami zawierającymi podejrzenie zawyżonych cen ze względu na nieaktualizowany przelicznik walut. Prezes UOKiK skierował w tym zakresie pytania do dostawcy platformy Steam. Analizujemy obecnie odpowiedzi. - odpowiada Kamila Guzowska z Departamentu Komunikacji UOKiK.

Źródło:
Aldona Derdziak
redaktorka Bankier.pl

Redaktorka Bankier.pl. Absolwentka wrocławskiej polonistyki, ukończyła także studia licencjackie na kierunku ekonomia. Od początku drogi zawodowej związana z finansami, gdzie łączy wiedzę praktyczną z własnymi doświadczeniami. Na Bankier.pl pisze o ubezpieczeniach, śledzi aktualności ze świata bankowości, ze szczególnym uwzględnieniem kart kredytowych i kont premium.

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (3)

dodaj komentarz
absu2
Dopóki jest popyt to ceny będą rosły. Rozwiązanie problemu jest proste: przestańcie napędzać popyt, przestańcie tworzyć listy życzeń gier i nie kupujcie tych gier ze Steama. Trzeba umiejętnie posługiwać się portfelem.
pogo0
To gdzie mam kupować jeśli chcę pograć?
trollmaster2
Prawda, zobaczcie sobie cenę nadchodzącego Battlefield 6: Polska na podium, cena dla Polaków trzecią najwyższą na całym świecie!!!

Powiązane: Gry komputerowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki