Premier Donald Tusk ocenił w piątek, że w ciągu kilku lat dogonimy największe gospodarki na świecie. Podczas zgromadzenia posłów i senatorów w Gnieźnie przekonywał też, że jesteśmy gotowi zbudować najsilniejszą armię w tej części świata. Robimy to wspólnymi siłami, niezależnie od poglądów - dodał.


Według szefa rządu jesteśmy dziś o krok od tego, aby porównywano nas z najsilniejszymi, najlepiej funkcjonującymi gospodarkami na świecie. "Patrząc na to, w jakim tempie się rozwijamy też bez kompleksów powiem, że naprawdę w ciągu kilku lat dogonimy największe gospodarki, takie jak gospodarka niemiecka czy gospodarka japońska, bo jesteśmy o krok od tego. Tylko musimy mieć w sobie tyle wiary, ile miał Bolesław Chrobry" - zaznaczył.
Premier zapewnił też, że będziemy mieli najsilniejszą armię w regionie. "Nie mówcie, że jest to niemożliwe. Nasza armia musi być w stanie odeprzeć każde zagrożenie" - powiedział Tusk.
"Jesteśmy gotowi, aby zbudować najsilniejszą armię w tej części świata. Robimy to wspólnymi siłami, niezależnie od poglądów" - dodał.
Jednym z filarów naszej doktryny jest pozycja w regionie i Europie - mówił w piątek w Gnieźnie premier Donald Tusk. Ocenił, że mało kto w Europie może, tak jak Polska, powiedzieć, że zbudował silną pozycję w UE i ma dobre relacje z USA. Zaznaczył, że to wspólny dorobek polskich polityków.
Podczas uroczystego zgromadzenia posłów i senatorów z okazji 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego premier mówił o nowej narodowej doktrynie, doktrynie piastowskiej, której jednym z filarów jest pozycja polityczna Polski w regionie i Europie.
Podkreślił, że "musimy być partnerem cenionym przez wszystkich". "Mamy unikatowe możliwości. Mało kto w Europie (...) może powiedzieć, że zbudował sobie bardzo silną pozycję w Unii i ma bardzo dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, niezależnie od tego, kto w Waszyngtonie rządzi. To jest wspólny dorobek wszystkich tu obecnych" - powiedział.
Dodał, że nie zna nikogo poważnego w polskiej polityce, kto kwestionowałby sens silnej pozycji Polski w UE, NATO i w relacjach z największymi sojusznikami. Wskazał, że Polska niedługo podpisze traktat z Francją, a także że budowany jest bardzo efektywny sojusz nordycki z udziałem Wielkiej Brytanii.
"Budujemy także kluczową pozycję gospodarczą w tym regionie. Chcę wam powiedzieć, że tak naprawdę każdy, kto będzie chciał w tym regionie robić poważne interesy, będzie musiał przyjechać do Warszawy i o tym z nami rozmawiać. Tak już w tej chwili się dzieje" - powiedział Tusk.
Premier Donald Tusk powiedział w piątek w Gnieźnie, że warto ogłosić nową narodową doktrynę - doktrynę piastowską opartą na sile, a nie tylko na marzeniach i aspiracjach. Podkreślił też, że decyzje Bolesława Chrobrego ukształtowały Polskę i do dziś pozostają w mocy.
Podczas zgromadzenia posłów i senatorów Tusk mówił o rządach pierwszych Piastów, koronacji Bolesława Chrobrego i drodze ku Zachodowi. Zauważył, że wtedy nie było "jakichś prosto wyliczalnych korzyści, nie było funduszy europejskich". Była - jak wskazał - wspólnota pewnych wartości, którą niewielu wtedy podzielało, a ponadto była świadomość zagrożeń militarnych i politycznych.
"Ta decyzja (o drodze ku Zachodowi) wymagała niezwykłej wyobraźni, braku kompleksów, odwagi i też zdrowego rozsądku. To była decyzja na miarę tysiąclecia, ta decyzja opłaciła się Polsce wtedy i tysiąc lat później. Tak, dziś też się opłaca" - ocenił.
Jak mówił, gdy czasami słyszymy głosy narzekające na to, że Polacy muszą płacić jakąś cenę za przynależność do wspólnoty Zachodu, za uczestnictwo w UE, "to wyobraźmy sobie, ile samozaparcia, ile poświęcenia, ile wyobraźni musieli wykazać ci, którzy tysiąc lat temu podjęli taką decyzję". Podkreśli, że determinacja i mądre decyzje Bolesława Chrobrego ukształtowały Polskę i do dzisiaj pozostają w mocy.
"Dlatego może dzisiaj warto bez zbędnego patosu ogłosić nową narodową doktrynę, doktrynę piastowską. Doktrynę opartą na sile, nie na złudzeniach, nie tylko na marzeniach, nie tylko na aspiracjach, ale też na sile" - powiedział Tusk. "Czymże są w polityce marzenia, aspiracje, plany bez siły? Nikt lepiej tego nie rozumiał niż bohater dzisiejszej uroczystości, Bolesław Chrobry" - mówił.
Premier Donald Tusk wskazał w piątek, że Polska tysiąc lat temu decyzją Bolesława Chrobrego stała się częścią Zachodu. Ten wybór wymaga ciągłego wysiłku i zawsze będzie aktualny - powiedział szef rządu w Gnieźnie podczas zgromadzenia posłów i senatorów z okazji 1000-lecia koronacji pierwszego króla Polski.
"Zakładając na głowę koronę, Bolesław Chrobry obwieścił, że Królestwo Polskie staje się częścią Zachodu - Zachodu jako wspólnoty politycznej, wspólnoty wartości, wspólnoty religii" - powiedział premier.
Wybór Bolesława Chrobrego - wskazał Tusk - jest ciągle ponawiany, ale też czasami kwestionowany przez wrogów Polski i "przez niektórych w Polsce". "Ten wybór wymaga ciągłego wysiłku i jest wciąż i zawsze będzie aktualny, ten wybór między politycznym Wschodem i Zachodem" - oświadczył premier.
Dodał, że ten, kto chciałby unieważnić decyzję sprzed tysiąca lat, to jakby chciał "zdeptać koronę Bolesława".
Według premiera, Chrobry umiał pogodzić to, co nie zawsze udaje się dzisiaj - niezależność i przynależność, dumę i rozsądek, Polskę i Europę. "Może dlatego, że nie miał żadnych kompleksów" - powiedział Tusk.(PAP)
agzi/ ajw/ szk/ mok/ ktl/

























































