Polska na razie nie dołączy do nowej organizacji międzynarodowej, Rady Pokoju zainaugurowanej przez USA - poinformował premier Donald Tusk w trakcie wypowiedzi przed posiedzeniem rządu.


"Pewne wątpliwości o charakterze na poziomie ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady powodują, że w tych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju, ale będziemy cały czas analizować i cały czas w sposób bardzo elastyczny, i oczywiście bardzo otwarty" - powiedział premier.
"Nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi były, są i pozostaną naszym priorytetem z oczywistych względów, więc jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej Radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza" - dodał.
Zaproszenie do Rady Pokoju od prezydenta USA Donalda Trumpa otrzymał prezydent Karol Nawrocki. Biały Dom planuje pierwsze spotkanie przywódców Rady Pokoju w Strefie Gazy 19 lutego.
Trump zainaugurował Radę Pokoju w styczniu w szwajcarskim Davos. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma być dożywotnim prezesem Rady o niemal nieograniczonych uprawnieniach.
Prezydent USA zaprosił do gremium dziesiątki światowych przywódców, w tym Władimira Putina. Ofertę zaakceptowali przywódcy m.in.: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Białorusi, Egiptu, Izraela, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Turcji i Węgier.
Przyłączenie Polski do organizacji międzynarodowej oznacza konieczność przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji przez prezydenta, za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie o umowach międzynarodowych, także przy odpowiedniej uchwale Rady Ministrów. (PAP Biznes)
tus/ ana/























































