Gdy cały finansowy świat dywaguje na temat ograniczenia dodruku pieniądza przez Fed, Marc Faber prognozuje... niemal podwojenie programu skupu obligacji (QE) w przyszłym roku.
Wrześniowa decyzja Rezerwy Federalnej o braku ograniczenia programu skupu obligacji (quntitative easing – QE) była dla ekonomistów z Wall Street wielkim zaskoczeniem. Rynkowy konsensus zakładał bowiem ograniczenie QE3 o 10-15 mld USD z obecnych 85 mld USD miesięcznie, jakie bank centralny USA wydaje na zakup obligacji hipotecznych i skarbowych.
Tok myślenia amerykańskich analityków przebiegał następująco: ożywienie gospodarcze nabiera rozpędu (ponoć...), zatrudnienie rośnie, bezrobocie maleje, więc Fed powinien przestać „pomagać gospodarce”, pompując w nią 85 mld USD miesięcznie i fundując prawie darmowy kredyt w postaci zerowej stawki funduszy federalnych.
Klauni w Fedzie i tubrokeynesiści
Zobacz także
Na to Marc Faber odpowiada, że koniunktura gospodarcza zarówno w USA jak i na całym świecie słabnie. „Nie patrzę na rządowe statystyki, ponieważ rządy na całym świecie kłamią” – mówi inwestor w wywiadzie udzielonym tajlandzkiej telewizji.
Faber nie ma też najlepszego zdania o władzach Rezerwy Federalnej. „Wiem, że część z tych klaunów z Rezerwy Federalnej uważa, że Fed nie robi dostatecznie dużo. Inni klauni – tzw. neokeynenesiści - albo turbodoładowani keynesiści – sądzą, że deficyt budżetowy nie powinien wynosić bilion, lecz pięć bilionów dolarów”.
„Akademiccy ekonomiści z Fed-u (żaden nigdy nie pracował w biznesie) nie wiedzą, co robić... ale mimo to zrobią tak: ograniczą QE o 10-20 mld USD i powiedzą: „w zależności od warunków gospodarczych i rynkowych dokonamy ponownej oceny sytuacji” (...)i za rok będą kupować (aktywa – przyp. red.) za 150 mld USD” – prognozuje Marc Faber.
Faber znany jest z ostrego języka i kontrowersyjnych prognoz. Ma jednak rację mówiąc, że polityka skupu obligacji (QE) mająca na celu obniżenie rynkowych stóp procentowych zakończyła się fiaskiem. Od czasu rozpoczęcia trzeciej rundy QE rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich wzrosła bowiem z 1,6% do 2,7%.
K.K.
























































