Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (potocznie zwany inflacją) był w grudniu o 0,5% niższy niż rok wcześniej – podał wstępne szacunki Główny Urząd Statystyczny.


Podany dziś przez GUS wynik w ujęciu rocznym jest o 0,1 p.p. wyższy od odnotowanego w listopadzie. Względem listopada ceny spadły natomiast o 0,2%. Konsensus analityków zakładał odczyt na poziomie -0,4% r/r i -0,1% m/m.
Deflacja nad Wisłą utrzymuje się już od lipca 2014. Największy do tej pory spadek cen (-1,6%) odnotowano w lutym 2015 r.
Ostateczne dane GUS opublikuje 15 stycznia o 14.00. Wtedy też poznamy wpływ poszczególnych kategorii na dynamikę całego koszyka CPI. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że najmocniej względem ubiegłego roku potaniały paliwa, a także odzież i obuwie.
Pierwszy rok deflacji w III RP
Nawet jeżeli dane podane dziś przez GUS nie potwierdzą się co do joty w finalnym odczycie, to i tak można śmiało ogłosić, że 2015 r. był pierwszym rokiem deflacji od początku istnienia III RP. W 2014 r., w połowie którego deflacja się zaczęła, odnotowano średniorocznie okrągłe 0%, zaś wynik za cały 2015 r. to już -0,9%.
Modzelewski: Broń Boże obniżać podatek VAT!
Powrót do stawki 22 proc. zapowiedziało PiS w swoim programie wyborczym, nie mając chyba świadomości, w jakim stanie jest ten podatek po 8 latach rządów „liberałów”. Przestrzegam, na obniżkę w tej perspektywie, nie mamy szansy - powiedział prof. Witold Modzelewski w wywiadzie dla Pulsu Biznesu.
Poprzednie lata, w których inflacja CPI wyniosła średnio mniej niż zero to 1971 r. (-0,1%; wczesny Gierek), oraz lata 1954 r. (-6,3%; późny Bierut), 1955 r. (-2,4%; jeszcze późniejszy Bierut) oraz 1956 r. (-1,0%; „rok trzech pierwszych sekretarzy” – Bierut, Ochab, Gomułka). Wszystko to jednak dane z lat, kiedy w najlepsze działała już Państwowa Komisja Cen zajmująca się „zastępowaniem” – nieudolnym, jak nietrudno było przewidzieć – cenowych mechanizmów rynkowych.
Chcąc sięgnąć do czasów względnie rynkowej deflacji w Polsce, należałoby się cofnąć aż do lat 30. XX wieku (szczegóły w tabeli). Przy okazji takich historycznych porównań warto też pamiętać, że na przestrzeni lat zmienił się sposób mierzenia inflacji oraz skład koszyka dóbr, których ceny są badane.
"Co wy wiecie o spadku cen" - zapytaliby nas statystycy z II RP. No i to przeliczenie na złoto, ehh... pic.twitter.com/46BSFcLkrn
— Michał Żuławiński (@M_Zulawinski) January 4, 2016
Po drugiej stronie historycznego znajdują się lata hiperinflacji. Palmę pierwszeństwa dzierży 1990 r. (585,8%), za nim plasuje się 1989 r. (251,1%) oraz 1982 r. (100,8%). Lata te zdecydowanie wykraczają poza skalę przyjętą na poniższym wykresie.


























































