REKLAMA

W Genewie rozpoczął się szczyt Biden-Putin

2021-06-16 13:53, akt.2021-06-16 17:40
publikacja
2021-06-16 13:53
aktualizacja
2021-06-16 17:40
W Genewie rozpoczął się szczyt Biden-Putin
W Genewie rozpoczął się szczyt Biden-Putin
fot. KEVIN LAMARQUE / / Reuters

W Genewie zakończyła się druga, ostatnia runda rozmów w poszerzonym gronie na szczycie z udziałem prezydentów USA i Rosji, Joe Bidena i Władimira Putina - podały w środę źródła amerykańskie. W tej fazie rozmów uczestniczyły delegacje obu krajów.

Pierwsza sesja trwała ponad 90 minut. Uczestniczyli w niej też szefowie dyplomacji Antony Blinken i Siergiej Ławrow. Druga runda w poszerzonym gronie skończyła się po 65 minutach. To pierwszy szczyt Biden-Putin. Po nim oczekiwane są osobne konferencje prasowe obu prezydentów. Wcześniej konferencję prasową Putina zapowiadano na godz. 18 czasu lokalnego.

Rozmowa prezydentów z udziałem szefów dyplomacji obu krajów: Siergieja Ławrowa i Antony'ego Blinkena miała zająć około godzinę i 15 minut, a zajęła prawie dwie godziny.

Po przerwie, na którą przeznaczono w programie około kwadransa, rozpoczęły się rozmowy obu delegacji w poszerzonym składzie. Po stronie rosyjskiej w jej składzie znajdują się: szef sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji Walerij Gierasimow i wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow. Po stronie amerykańskiej, oprócz szefa dyplomacji Antony Blinkena, Victorii Nuland i Jake'a Sullivana uczestniczą eksperci do spraw Rosji Eric Green i Stergos Kaloudis, a także ambasador Stanów Zjednoczonych w Moskwie John Sullivan.

Na szczyt w Genewie przyjechali również: wiceszef administracji (kancelarii) Putina Dmitrij Kozak, który - jak się uważa - odpowiada za politykę Kremla wobec Ukrainy, a także specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. Syrii Aleksandr Ławrientiew. Ponadto w Genewie miał być obecny też ambasador Rosji w Waszyngtonie Anatolij Antonow.

Po przybyciu na miejsce przywódcy uścisnęli sobie dłonie i udali się na rozmowy do biblioteki, gdzie usiedli razem z szefami dyplomacji obu krajów, Antonym Blinkenem i Siergiejem Ławrowem.

Media zarejestrowały początek spotkania w bibliotece willi La Grange, gdzie obok Putina i Bidena usiedli szefowie dyplomacji obu krajów: Siergiej Ławrow i Antony Blinken.

Prezydent Rosji powiedział do Bidena: "Jest wiele kwestii, które się nagromadziły. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze spotkanie będzie produktywne".

Amerykański prezydent stwierdził zaś: "Zawsze lepiej spotkać się twarzą w twarz".

Spotkanie to zapowiadano jako bardzo trudne z powodu stanu dwustronnych relacji, po czterech miesiącach ostrej retoryki.

Putin przybył do willi La Grange prosto z lotniska limuzyną Aurus, która w drodze na miejsce przejechała przez most udekorowany amerykańskimi i rosyjskimi flagami.

Według lokalnych mediów rosyjski prezydent odmówił protokolarnego spotkania z przedstawicielami władz Szwajcarii zaraz po przylocie, argumentując, że nie przybył z wizytą do tego kraju, ale wyłącznie na szczyt.

On również jako pierwszy, punktualnie, przyjechał na miejsce spotkania około godz. 13. Biden, który jest w Genewie od wtorku, do willi przyjechał kilkanaście minut później.

Tę kolejność przyjazdu tłumaczono chęcią uniknięcia niewygodnej sytuacji, w której prezydent Biden musiałby czekać na rosyjskiego polityka, tak jak w poprzednich latach musiał to robić na przykład papież.

W XVIII-wiecznej rezydencji obu przywódców powitał prezydent Konfederacji Szwajcarskiej Guy Parmelin. "Witam w mieście pokoju" - powiedział w krótkim przemówieniu, życząc owocnego dialogu "w interesie obu krajów i świata".

W komentarzach podkreśla się, że lista tematów rozmów Bidena i Putina jest obszerna, a przewidywana długość spotkania, czyli 4-5 godzin - jedynie orientacyjna.

Po dwóch rundach rozmów planowane są dwie osobne konferencje prasowe prezydentów. Pierwszy spotka się z dziennikarzami Putin.

Celem od dawna oczekiwanego spotkania jest przywrócenie stabilnych czy też, jak się podkreśla, bardziej przewidywalnych relacji.

Lepiej znane są intencje amerykańskiego prezydenta, który ma poruszyć kwestię przypisywanych Rosji cyberataków czy stawianych Moskwie zarzutów ws. ingerencji w wybory w USA. Biden chce też rozmawiać o sytuacji na Ukrainie i na Białorusi, a także o prawach człowieka i w tym kontekście - o losie uwięzionego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Przed szczytem w Genewie rozpoczęła się pikieta kilkudziesięciu osób, głównie Rosjan, w obronie przebywającego w kolonii karnej dysydenta. Uczestnicy manifestacji w centrum miasta mieli transparent z napisem „Uratować Nawalnego”.

Szczyt kończy pierwszą podróż prezydenta USA od jego zaprzysiężenia na urząd w styczniu. Jak zauważają komentatorzy, została ona zaplanowana tak, by Biden przeprowadził rozmowy z przywódcą Rosji wzmocniony wcześniejszym wsparciem uzyskanym na szczytach G7 i NATO i UE oraz na spotkaniach z liderami Unii Europejskiej.

Klimat rozmów obu prezydentów z powodu poważnych kwestii spornych będzie różnił się od poprzedniego szczytu sprzed trzech lat z udziałem Donalda Trumpa i Putina, a także od wcześniejszych relacji amerykańsko-rosyjskich za prezydentury Baracka Obamy, gdy słowem-kluczem był tzw. reset w dwustronnych stosunkach.

Według komentatorów celem Putina jest wyznaczenie nowej amerykańskiej administracji „czerwonej linii”, poza którą Rosja nie będzie prowadzić żadnych negocjacji, broniąc swoich interesów.

Strona rosyjska chce też dyskutować o Syrii i sygnalizowała gotowość do podjęcia wspólnych wysiłków w kwestiach takich jak pandemia i kryzys klimatyczny.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział tuż przed szczytem, że będzie to "bardzo trudna rozmowa". Dodał, że Putin przybył z zamiarem "szczerego i konstruktywnego" stawiania pytań i szukania rozwiązań. Zastrzegł zarazem, że nie należy tego spotkania uważać za "historyczne".

Źródła amerykańskie, cytowane w relacjach z Genewy, prezentują stanowisko, że z Putinem lepiej rozmawiać niż nie rozmawiać.

Spięcie między dziennikarzami z USA i Rosji

Na początku spotkania prezydenta USA Joe Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w środę w Genewie doszło do napiętej sytuacji między dziennikarzami obsługującymi szczyt od strony amerykańskiej i rosyjskiej - donosi CNN. Reporterzy blokowali się nawzajem, doszło do przepychanek z ochroną.

Podczas przeznaczonego dla dziennikarzy krótkiego wystąpienia obu przywódców na początku spotkania w przygotowanym pomieszczeniu nie zmieścili się wszyscy reporterzy, dziennikarze blokowali się nawzajem i zasłaniali sobie kamery - relacjonuje główna korespondentka CNN przy Białym Domu Kaitlan Collins.

Doszło do bardzo napiętej sytuacji między pracownikami mediów z USA i Rosji, panował chaos - dodaje.

"Doszło do przepychanek i krzyków, wszyscy ze zgromadzonych reporterów chcieli wejść do środka i zobaczyć dwóch przywódców, chociaż oczywiście nie wszyscy teoretycznie mogli tam być" - tłumaczy amerykańska dziennikarka. Collins twierdzi, że zwyczajowo podczas początkowego wystąpienia w czasie takich spotkań do sali z przywódcami wchodzi tylko grupa reprezentująca wszystkie media, około 15 dziennikarzy i fotoreporterzy.

Dzikie sceny podczas pierwszego wystąpienia dla mediów na szczycie Biden-Putin: rosyjska ochrona krzycząc próbowała wyrzucić dziennikarzy i popychała ich. Dziennikarze i urzędnicy Białego Domu krzyczeli, że rosyjskie służby powinny przestać nas dotykać - relacjonuje z kolei korespondentka portalu Politico Anita Kumar na Twitterze. Informuje, że do sali ostatecznie dostało się 9 z 13 członków amerykańskiego korpusu prasowego, którzy mieli uczestniczyć w konferencji.

Dziennikarze na Twitterze zaczęli wspominać niezręczne sytuacje na początku innych ważnych spotkań w przeszłości, gdy również dochodziło do przepychanek z ochroną i chaotycznych scen.

Biały Dom: Biden potakując reporterom w Genewie nie sugerował, że ufa Putinowi

Prezydent Joe Biden potakując w stronę dziennikarzy nie odpowiadał na ich pytania, w tym na to, czy ufa prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi - przekazał Biały Dom. Do nieporozumienia doszło podczas chaotycznego początku spotkania Biden-Putin w środę w Genewie.

"To był chaotyczny młyn z krzyczącymi na siebie dziennikarzami. Było bardzo jasne, że prezydent Joe Biden nie odpowiadał na żadne konkretne pytanie, tylko skinieniem głowy ogólnie pozdrawiał prasę" - przekazała na Twitterze dyrektorka ds. komunikacji Białego Domu Kate Bedingfield.

Wcześniej w mediach krążyły relacje z chaotycznych scen podczas krótkich uwag obu przywódców w obecności mediów przed rozpoczęciem rozmów w Genewie. Doszło do przepychanek dziennikarzy z ochroną i krzyków.

Jeden z reporterów zadał Bidenowi pytanie, czy ufa Putinowi, czy przywódcy ufają sobie nawzajem. Według jego relacji, prezydent USA spojrzał prosto na niego i przytaknął, co dziennikarz uznał za potwierdzającą odpowiedź.

W poniedziałek Biden powiedział prasie, że jego podejście do Putina opiera się na zasadzie "weryfikuj, dopiero później ufaj" - przypomniała Bedingfield.(PAP)

Z Genewy Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ akl/ adj/ ap/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
ajwaj_
Joe Bidet udowodnil ultra-sprawnosc
___________
""Oprócz zamieszania wywołanego przez dziennikarzy po którą sięgnął od razu na początku spotkania.
Użytkownicy natychmiast zaczęli dołączać do nagrania prezydenta USA trzymającego notatki zdjęcie jego dłoni trzymającej długopis z napisem po angielsku
Joe Bidet udowodnil ultra-sprawnosc
___________
""Oprócz zamieszania wywołanego przez dziennikarzy po którą sięgnął od razu na początku spotkania.
Użytkownicy natychmiast zaczęli dołączać do nagrania prezydenta USA trzymającego notatki zdjęcie jego dłoni trzymającej długopis z napisem po angielsku "his name is Vova".

Żart związany jest z charakterystyczną cechą 46. prezydenta USA, który zarówno podczas kampanii wyborczej, jak i po objęciu urzędu zawsze zapominał nazwiska swoich współpracowników i wysokich rangą urzędników amerykańskich.""
ajwaj_
"W/w krótko opowiedzial prez. Putinowi z dziecinstwa,
o mamie, jakie jemu piosenki spiewala.... Sweet
iluminata
Należy nałożyć sankcje na totalitarny reżim w USA!
pstrzezek
O pozycji polityków mówi fakt kto na kogo czeka. Tym razem to Wladimir musiał sobie poczekać na Bidena który jest na miejscu już od dwoch dni (zazwyczaj jest na odwrót) A komentarz Putina w temacie spotkania z władzami Szwajcarii (a właściwie jego braku) to czysta arogancja i buta.
antek10
Czy Duda kręci sie po korytarzu?
gucio_222
Nie, ale widziano Tuska z płaszczem do podawania.
pstrzezek odpowiada gucio_222
Kolejny stęskniony za Tuskiem

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki