REKLAMA

„Stres i rosnąca presja” – bankowcy o swojej pracy [RAPORT]

Michał Kisiel2016-04-04 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2016-04-04 06:00
„Stres i rosnąca presja” – bankowcy o swojej pracy [RAPORT]
„Stres i rosnąca presja” – bankowcy o swojej pracy [RAPORT]
fot. Krzysztof Feder / / Bankier.pl

Rosnące wymagania, nierealne plany sprzedażowe, a do tego zamrożone wynagrodzenia i poczucie zagrożenia utratą miejsca zatrudnienia – taki obraz realiów pracy w bankach wyłania się z wyników badania przeprowadzonego przez Bankier.pl. Bankowcy przyznają, że ofiarami pędu do redukcji kosztów działania instytucji padają nie tylko pracownicy, ale także klienci.

„Kilka osób robi to, co kiedyś kilkanaście” – tak podsumowuje zmiany zachodzące w ostatnim czasie w bankach jeden z uczestników badania Bankier.pl. Ostatnie miesiące obfitowały w doniesienia o zwolnieniach grupowych w działających w Polsce instytucjach, ale trend ograniczania kosztów jest wyraźnie widoczny w sektorze już od co najmniej kilku lat.

fot. Krzysztof Feder / / Bankier.pl

Z danych zebranych przez PRNews.pl wynika, że w trakcie 2015 r. obsadę zwiększały nieliczne instytucje. W większości spośród 19 ankietowanych banków miały miejsce redukcje. Ponad 500 etatów ubyło w Banku Pekao, a 488 – w Banku Zachodnim WBK.

W 2016 roku ruszyła kolejna fala zwolnień w sektorze. O planie zmniejszenia liczby etatów poinformował m.in. Getin BankDeutsche Bank i Raiffeisen Polbank. Banki tłumaczą swoje ruchy m.in. dodatkowymi obciążeniami związanymi z podatkiem bankowym i koniecznością obniżenia kosztów. Istotną rolę odgrywają także zmieniające się preferencje klientów, którzy coraz rzadziej korzystają z tradycyjnych placówek. W efekcie rośnie obciążenie osób, które pozostały na swoich stanowiskach. Wymaga się od nich więcej, nie podnosząc przy tym wynagrodzeń.

W badaniu "Jak się pracuje w bankach?" przeprowadzonym przez Bankier.pl w marcu br. udział wzięło 1224 respondentów, z czego 970 to osoby nadal pracujące w bankowości. 67 proc. ankietowanych pracowników to osoby znajdujące się na pierwszej linii  kontaktu z klientem – zatrudnieni w placówkach, zajmujący się doradztwem, obsługą kasową i sprzedażą. Zdecydowana większość, 70 proc. badanych, pracuje na stanowisku związanym z bankowością detaliczną, a dwie trzecie może pochwalić się długim, przekraczającym 2 lata, stażem zatrudnienia.

Więcej zadań, tyle samo pieniędzy

Respondenci w przeważającej większości deklarują, że w okresie od zatrudnienia w banku wzrosły wymagania dotyczące pracy na ich stanowisku. 79 proc. badanych twierdzi, że w tym czasie obciążenie zadaniami się zwiększyło, a aż 82 proc. przyznaje, że wzrosły oczekiwania dotyczące wyników pracy (plany sprzedażowe, narzucane wyniki). „Na ten moment 100% planu w roku 2016 odpowiada około 250% tego, czego wymagano jeszcze w 2012 roku” – wskazał jeden z badanych zajmujący się obsługą klientów z sektora MSP. Tego rodzaju głosy powtarzały się w uwagach formułowanych przez ankietowanych wskazujących np. na dwucyfrowe wzrosty zakładane przez przełożonych w planach sprzedaży.

Ze zwiększonymi wymaganiami w parze idzie czas poświęcony na realizację obowiązków. Niemal dwie trzecie respondentów twierdzi, że czas, który przeznaczają na pracę wydłużył się. Rosnącym obciążeniom nie towarzyszą jednak podobne ruchy w wynagrodzeniach. 56 proc. ankietowanych deklaruje, że w okresie ich zatrudnienia na obecnym stanowisku płace nie uległy zmianie. Podwyżki odczuło 24 proc. respondentów, a spadek wynagrodzenia – co piąty. „Brak podwyżek przy zwiększających się planach sprzedażowych powoduje frustrację” – podkreśla jeden z badanych, dodając, że zasady premiowania ulegają ciągłym zmianom. Na niestałość zasad wynagradzania, wprowadzanie limitów premii i obniżanie dodatków wielokrotnie skarżyli się bankowcy komentujący pytania kwestionariusza.

Stres w miejscu pracy - na porządku dziennym

„Nieustanna presja przełożonych i upokarzające spotkania pod tablicami wyników są czymś normalnym, jeden lub dwa razy dziennie. Dodatkowo ciągły monitoring sprzedażowy poprzez e-mail i telefony, monitoring spotkań w aplikacji elektronicznej, prowadzenie zeszytu sprzedażowego w papierowej formie” – tak zasady motywowania pracowników do zwiększenia wysiłków podsumował jeden z ankietowanych. Dwie trzecie badanych twierdzi, że spotkało się z nadmierną presją przełożonych na wyniki. 64 proc. wskazało na narzucanie nierealnych planów i zakresów zadań, 37 proc. miało także do czynienia z publicznym wskazywaniem pracowników, którzy osiągają niedostateczne wyniki.

Do rzadkości nie należą także praktyki, które można określić mianem patologii. 42 proc. badanych było świadkami zastraszania pracowników możliwością zwolnienia, a 8 proc. – zmuszaniem do zmiany formy zatrudnienia (np. przejścia na inny typ umowy).

Niepewna praca

Badani bankowcy są naocznymi świadkami przemian zachodzących w sektorze. W ankiecie zapytaliśmy respondentów o to, czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy w ich dziale miały miejsce redukcje zatrudnienia polegające na trwałej likwidacji stanowisk pracy. 44 proc. badanych odpowiedziało twierdząco. „Likwiduje się stanowiska specjalistyczne i fachowe tworząc takie, gdzie załatwi się wszystko - takich żołnierzy pierwszej linii płytko pochodzących do spraw” – tak skomentował kierunek zmian jeden z ankietowanych.

Wyniki badania Bankier.pl potwierdzają, że stabilność pracy w banku jest daleka od potocznego postrzegania tej branży. 43 proc. respondentów ocenia prawdopodobieństwo utraty pracy w najbliższym czasie jako wysokie lub bardzo wysokie. 29 proc. badanych czuje się bardziej pewnie, deklarując, że szansa takiego zdarzenia jest niska lub bardzo niska.

Dlaczego bankowcy nie zmieniają pracy? Ile czasu zajmuje znalezienie pracy poza bankowością? – zapraszamy do zapoznania się z kolejną częścią wyników badania Bankier.pl.

fot. / / bankier.pl
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Komentarze (70)

dodaj komentarz
~beatta
Wiem jaka to presja bo w naszym oddziale pod koniec każdego miesiąca, kwartału i roku tak jest ... Ciągle trzeba robić plany, słuchać krytycznych uwag itp. Wciskać klientom oferty, kredyty ... Oj , czasami na prawdę jest ciężko. Są lepsze i gorsze dni. Ja to w swojej szafce mam ziołowy nervomix control,. bez niego czasami byłoby Wiem jaka to presja bo w naszym oddziale pod koniec każdego miesiąca, kwartału i roku tak jest ... Ciągle trzeba robić plany, słuchać krytycznych uwag itp. Wciskać klientom oferty, kredyty ... Oj , czasami na prawdę jest ciężko. Są lepsze i gorsze dni. Ja to w swojej szafce mam ziołowy nervomix control,. bez niego czasami byłoby ciężko. Przynajmniej spokojna jestem, bez nerwów i tak o wiele lepiej sie pracuje.
~Doradca
Ja nie wiem skąd u ludzi tyle jadu, pewnie połowa krzykaczy ma kredyty w banku i spłaca po cichu nic nie mówiąc. Większość zakłada że osoba po drugiej stronie biurka od razu myśli o wykorzystaniu klienta, a to błędne myślenie. Moim zdaniem, całą tą sytuację wypracowali nie obecni doradcy (bo teraz jest inne podejście), ale całe rzesze Ja nie wiem skąd u ludzi tyle jadu, pewnie połowa krzykaczy ma kredyty w banku i spłaca po cichu nic nie mówiąc. Większość zakłada że osoba po drugiej stronie biurka od razu myśli o wykorzystaniu klienta, a to błędne myślenie. Moim zdaniem, całą tą sytuację wypracowali nie obecni doradcy (bo teraz jest inne podejście), ale całe rzesze 10-15 lat wcześniej. Kiedy to dużo produktów bankowych było nowych, nikt o niczym nic nie wiedział a klient brał, skuszony szybkim zyskiem czy też małym kosztem. Myślę że też większość tych doradców też nie miała pojęcia co sprzedaje. Druga sprawa to to, że teraz jest masa banków, większość bez polskiego kapitału, nastawiona wyłącznie na zysk.
Ja od niedawna jestem doradcą, każdy klient mi ufa. Nie ukrywam żadnych informacji otwarcie i jasno mówię o tym co oferuję. Jeśli jest coś w co nie wierzę sam, nawet o tym nie wspominam. Jeśli coś wiąże się z jakimś ryzykiem to o nim mówię i informuję klienta że sam podejmuje decyzję.
Dużo też osób uważa że BANKI są niepotrzebne, no to jestem ciekaw jak świat bez nich sobie poradzi. Pieniądze będziecie lokować w instytucjach finansowych bez żadnych gwarancji?? Kredyty brać w chwilówkach czy też u lichwiarzy?? To już widzę jak odbywa się egzekwowanie opóźnień w spłacie.
Chcecie czy nie chcecie bez banków, duże grono społeczeństwa sobie nie poradzi, a jak będzie musiało radzić sobie w innym sposób to pewnie skończy to się gorzej niż na współpracy z bankiem.

Pamiętajcie że nad bankami są instytucje które nadzorują ich funkcjonowanie, nad innymi instytucjami nie ma nadzoru.
Ps. Widziałem jak klienci przychodzili z umowami kredytowymi w różnych firmach brali po 4 tys a spłacali 14 tys. Najgorszy kredyt w banku nie ma takich kosztów.
~Ekonom_
Zmień pracę, bo z takim nastawieniem szybko się okaże, że będziesz miał problem z wyrobieniem planów i nerwy tylko stracisz. Też tak robiłem i się nie dało - jak ktoś kredytu/konta/ubezpieczenia nie potrzebuje, to nie weźmie na ładne oczy doradcy, płacąc przy okazji bankowi prowizję (a bez ubezpieczenia jak klient już brał kredyt,Zmień pracę, bo z takim nastawieniem szybko się okaże, że będziesz miał problem z wyrobieniem planów i nerwy tylko stracisz. Też tak robiłem i się nie dało - jak ktoś kredytu/konta/ubezpieczenia nie potrzebuje, to nie weźmie na ładne oczy doradcy, płacąc przy okazji bankowi prowizję (a bez ubezpieczenia jak klient już brał kredyt, bo sobie przekalkulował, że mu się bardziej opłaca, to potem miałem tłumaczenie się mające we mnie wywołać poczucie winy w stylu: dlaczego nie dobrał innego produktu i że to jest bliskie misselingowi, bo klienta nie zabezpieczasz). No, chyba że pracujesz w regionie, gdzie klienci sami Ci przychodzą i chcą kredyty/ubezpieczenia, a Ty tylko dopasowujesz ofertę, ale o takich czasach słyszałem jako zaprzeszłych, sprzed 2008 roku.
Powodzenia,
~Teo odpowiada ~Ekonom_
Weźmie ;) jeżeli doradca ma ładną buzię, piękne oczy i spory biust. Żyjemy w świecie, gdzie większość kupujących stała się wzrokowcami. W świecie pełnym negliżu i wszelkich pociech dla wzroku. Gdyby doradcy pracowali w "bikini" (mowa o paniach) banki odnotowałyby kilkakrotny zysk ;) Nasze obecne społeczeństwo należy do Weźmie ;) jeżeli doradca ma ładną buzię, piękne oczy i spory biust. Żyjemy w świecie, gdzie większość kupujących stała się wzrokowcami. W świecie pełnym negliżu i wszelkich pociech dla wzroku. Gdyby doradcy pracowali w "bikini" (mowa o paniach) banki odnotowałyby kilkakrotny zysk ;) Nasze obecne społeczeństwo należy do płytki i łatwo sterowalnych. A co najmocniej działa? Przede wszystkim wpływ na pierwotne instynkty. Także nie zgodzę się z wypowiedzią wyżej przedstawioną.
~Pipi
Jak odzyskiwanie kasy z polisolokat, to tylko Kancelaria Lex z Wrocławia. Fachowo, bez zbędnych kłopotów, sprawnie i przede wszystkim szybko. Polecam!!!! Zostawiam kontakt, gdyby ktoś był zainteresowany
www.kancelaria-lex.org
71 30 777 30
~POCZTÓWKA
BANKOWCY NIECH PÓJDĄ DO PRACY NA POCZTĘ CHOCIAŻ NA DWA MIESIĄCE TO NA KOLANACH BĘDĄ WRACAĆ DO BANKU I CAŁOWAĆ KLAMKI ŻE ICH Z POWROTEM PRZYJĘLI.
~nba
pracuję w banku detalicznym ponad 10 lat
tak słabej atmosfery jak teraz nigdy nie było.
Trzeba było zostać inżynierem...
ale nic - regularne wizyty u terapeuty (to nie żart) u pracowników to standard, czasami pomagają
~xyz
Ale polewka z leszczy, który myślą, że jak nas zrestrukturyzują to świat nam się zawali. Dobry specjalista z banku w innym korpo znajdzie pracę w miesiąc. Pewnie nawet lepiej płatną. Jedyny minus, że zamiast mocnej pozycji, trzeba sobie taką w nowej firmie dopiero wyrobić, a to oznacza 2 lata zasuwania z językiem na brodzie, robienia Ale polewka z leszczy, który myślą, że jak nas zrestrukturyzują to świat nam się zawali. Dobry specjalista z banku w innym korpo znajdzie pracę w miesiąc. Pewnie nawet lepiej płatną. Jedyny minus, że zamiast mocnej pozycji, trzeba sobie taką w nowej firmie dopiero wyrobić, a to oznacza 2 lata zasuwania z językiem na brodzie, robienia więcej i lepiej od innych. Nie martwcie się na produkcję się nie wybierami, ani na zmywak.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki