REKLAMA

Bankowcy: w razie czego, szybko znajdę pracę [RAPORT]

Michał Kisiel2016-04-05 06:05analityk Bankier.pl
publikacja
2016-04-05 06:05
Bankowcy: w razie czego, szybko znajdę pracę [RAPORT]
Bankowcy: w razie czego, szybko znajdę pracę [RAPORT]
fot. Krzysztof Federer / / Bankier.pl

Pracownicy banków skarżą się na rosnące oczekiwania i stagnację wynagrodzeń. Wyniki badania Bankier.pl pokazują również, że większość z nich obawia się utraty miejsca pracy. Nie tracą jednak optymizmu, gdy zapytać się ich o perspektywy znalezienia zatrudnienia.

W pierwszej części raportu z badania "Jak się pracuje w bankach" przedstawiliśmy dość pesymistyczne wnioski dotyczące codziennych trosk zatrudnionych w sektorze. Przypomnijmy, że większość respondentów uczestniczących w ankiecie Bankier.pl to osoby pracujące w tzw. front office, na pierwszej linii kontaktu z klientem. To obszar, który w największym stopniu dotykają cięcia kosztów i redukcje, a jednocześnie rosnące wymagania dotyczące wyników.

Mimo dynamicznie zmieniającej się sytuacji w sektorze większość respondentów w ciągu ostatniego roku pozostawała na tym samym stanowisku (72 proc. wskazań). 14 proc. uczestników badania zmieniło w tym czasie miejsce pracy w ramach tej samej instytucji w wyniku awansu. Inne powody zmiany sytuacji zawodowej wskazywano znacznie rzadziej – 6 proc. przeszło do innego działu z powodu reorganizacji, 4 proc. samodzielnie podjęło decyzję o zmianie, 2 proc. zmuszono do przeniesienia z powodu likwidacji stanowiska. Tylko co setny badany zmienił pozycję w ramach banku z powodu degradacji.

Większość bankowców myśli o zmianie pracy

Uczestników badania zapytaliśmy o to, czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy poważnie rozważali zmianę miejsca pracy. Dwie trzecie badanych deklaruje, że myślało o takim kroku, ale nie zdecydowało się na opuszczenie obecnego pracodawcy. 12 proc. respondentów twierdzi, że zmieniło w ostatnim roku miejsce pracy.

fot. / / Bankier.pl

Dla odchodzących najważniejszym bodźcem był poziom wynagrodzenia. Na drugim miejscu znalazła się atmosfera w miejscu pracy i stres. Nieco inaczej wyglądają uzasadnienia w przypadku osób, które nie zdecydowały się na zwrot w karierze. Ponownie najczęściej wskazywaną przyczyną wątpliwości były zarobki, ale drugim w kolejności elementem okazało się nadmierne obciążenie obowiązkami i wyznaczonymi zadaniami.

Optymistycznie o rynku pracy

Respondenci pracujący obecnie w bankach dość optymistycznie oceniają perspektywy znalezienia zatrudnienia. Zdaniem 43 proc. badanych poszukiwanie pracy zajęłoby im od 1 do 3 miesięcy. Nowego pracodawcę w czasie poniżej jednego miesiąca ma nadzieję znaleźć 15 proc. respondentów.

fot. / / Bankier.pl

W badaniu Bankier.pl udział wzięły także osoby, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy odeszły z pracy w bankowości. Dzięki temu możemy skonfrontować ich doświadczenia z oczekiwaniami bankowców. W tej grupie nowe zatrudnienie w niecały miesiąc znalazło 36 proc. respondentów. Warto jednak podkreślić, że ponad połowa biorących udział w badaniu ex-bankowców zmieniła miejsce pracy wypowiadając umowę. Zapewne mieli oni czas, by wcześniej przygotować się do zmiany ścieżki kariery.

Dalsze losy zawodowe odchodzących z bankowości są bardzo zróżnicowane. 21 proc. ankietowanych pracuje obecnie w sektorze doradztwa i pośrednictwa finansowego, 17 proc. w usługach, a 16% w konsultingu i doradztwie. Wśród innych wymienianych branż znalazły się niebankowe firmy świadczące usługi finansowe (pożyczkowe, leasingowe, płatnicze), ubezpieczenia i administracja publiczna.

fot. / / bankier.pl
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Załóż konto osobiste – bez zbędnych opłat i zgarnij do 250 zł za jego założenie

Komentarze (86)

dodaj komentarz
~Yarpen
Pracuję w obsłudze klienta (za samo to pewnie dostanę masę minusów). Czytając artykuł dosyć pozytywnie mnie nastawił. Sam niezbyt lubię tą pracę, myślę nad zmianą, a tekst trochę podniósł mnie na duchu, ale do rzeczy:
Ludzie ile jadu!? Zszokowało mnie ile nienawiści jest w tych komentarzach oraz to, jak świetnie znacie wszystkich
Pracuję w obsłudze klienta (za samo to pewnie dostanę masę minusów). Czytając artykuł dosyć pozytywnie mnie nastawił. Sam niezbyt lubię tą pracę, myślę nad zmianą, a tekst trochę podniósł mnie na duchu, ale do rzeczy:
Ludzie ile jadu!? Zszokowało mnie ile nienawiści jest w tych komentarzach oraz to, jak świetnie znacie wszystkich ludzi pracujących w bankach żeby wiedzieć jakie mają umiejętności, jakie doświadczenie zawodowe i ogólnie co potrafią robić. Pracowałem w różnych miejscach, na budowie (często 10h w pełnym słońcu trzeba było zapierdzelać fizyczne); jako kelner (12, 13 h ciągle na nogach, a w razie dużego ruchu człowiek przez kilka godzin nie mógł siku zrobić bo czasu nie było) i właśnie w banku na obsłudze. I co? mam rozumieć, że w pierwszych dwóch przypadkach byłem spoko, a teraz jestem jakimś "podludziem" i gorszym obywatelem? Boże praca jak każda i nie trzeba ludziom "wciskać garnków na siłę" bo to ludzie sami przychodzą i WYMAGAJĄ kredytu, a jak bank im nie przyzna to są wielce oburzeni bo jak to!? ich stać i mają dostać i nie ważne, że specjalista ocenił, że mogą mieć kłopoty w spłacie i jest to dla nich zbyt ryzykowne. oni wiedzą lepiej i mają dostać natychmiast! To nie wina banków że ludzie biorą kredyty, tak samo jak fryzjerzy nie są winni temu, że chodzimy do nich się strzyc.

Studiując dziennie pracowałem w tym samym momencie jako kelner i mimo, że nie miałem zbyt dużo godzin pracy w miesiącu potrafiłem się utrzymać i coś odłożyć na tyle, że np jak potrzebowałem kupić nowy laptop to nie musiałem brać kredytów bo miałem swoje wcześniej odłożone pieniądze. Ale większość naszych rodaków żyje ponad stan. ja pracowałem np w danym miesiącu 90 godzin, kolega pracował 200 (sic!) godzin i mnie starczało, a on przed wypłatą był goły.
Ale przecież teraz jestem "bankowcem" więc jestem kimś gorszego sortu. W bankach pracuje wiele młodych osób, często studenci, i pracują tam nie dlatego że to jest ich praca marzeń, ale dlatego, że tam była praca, polskie realia są ciężkie, a pracować trzeba. I często są to bardzo rozgarnięci i mądrzy ludzie, i pracując w banku mam do nich taki sam szacunek jak wtedy gdy nosiłem pustaki.
Przykro mi, że mamy tak zawistne i pełne nienawiści społeczeństwo, które za swoje porażki i błędne decyzje obwinia innych tylko nie siebie, bo przecież "to bankowiec zmusił mnie siłą do wzięcia kredytu na który mnie nie stać, ja nie chciałem, ale oni mi kazali"

Z poważaniem,
Najgorszy człowiek, bankowiec
~Doradcabankowy
ale tu tak naprawde nikt do was pracownikow obslugi nic nie ma osobiscie, szczegolnie dlatego ze jezeli pracujesz na obsludze klienta, to nie jestes bankowcem, tylko ekspedientem, cos na zasadzie kelnera , tyle ze pracujacego na siedzaco, tyle ze bez napiwkow.
~Bankster
Jestem ciekawa co byście zrobili, jakby nie było banków. Skąd byście wzieli kredyt hipoteczny na mieszkanie, gdzie byście mieszkali... Państwo dałoby za darmo "Bierzcie, bądzcie szczęsliwi"? Bez nas byście nie istnieli, sektor gospodarczy by upadł. W jednym komentarzu już było napisane, że do niczego Was nie zmuszamy. Sami Jestem ciekawa co byście zrobili, jakby nie było banków. Skąd byście wzieli kredyt hipoteczny na mieszkanie, gdzie byście mieszkali... Państwo dałoby za darmo "Bierzcie, bądzcie szczęsliwi"? Bez nas byście nie istnieli, sektor gospodarczy by upadł. W jednym komentarzu już było napisane, że do niczego Was nie zmuszamy. Sami przychodzicie "Pani, daj kredyt, bo samochód mi się popsuł i nie mam czym jeździć do pracy"
Autorze ~hyu, nikt nie był w stanie przewidzieć uwolnienia franka, poza tym każdy klient, który brał kredyt w walucie obcej zapoznał się z umową. I to nie my powodujemy zubożenie klientów. Naród Polski żyje ponad stan, ludzie są sami sobie winni, że nie potrafią powiedzieć sobie "nie, nie potrzebuję". Sprawdzcie na jakim poziomie jest PKB.
Praca w banku nie należy do łatwych. Przy kopaniu rowów człowiek jest zmęczony fizycznie. My jesteśmy wykończeni psychicznie. Nie każdy klietnt traktuje nas z szacunkiem. Czasami potrafią sprawić, że czujemy się jak ich niewolnicy. Dzieje się tak dlatego, że nie potrafią przyyznać się do tego, że czegoś nie rozumieją, nie potrafią.
Dlatego mam do Was prośbę... Jeśli nie wiecie, jak wygląda praca w banku, to o tym po prostu nie piszcie. My nikogo nie wyśmiewamy, nie poniżamy. To, że nie radzicie sobie z życiem, nie znaczy, że macie trollować bankierów. To nie My jesteśmy winni za całe zło tego Świata.
~panienkaZokienka
Panienko z okienka.

Prosze przyjmij do wiadomosci ze istnieja osoby przebudzone, ktore nie skorzystaja z kredytu hipotecznego nawet jezeli wiekszosc zycia spedza na wynajmie wolac mobilnosc.

Wlasnie wynalazek jakim jest kredyt spowodowal ustalenie I wynagrodzen na takim poziomie ze osoba pracujaca na caly etat zeby
Panienko z okienka.

Prosze przyjmij do wiadomosci ze istnieja osoby przebudzone, ktore nie skorzystaja z kredytu hipotecznego nawet jezeli wiekszosc zycia spedza na wynajmie wolac mobilnosc.

Wlasnie wynalazek jakim jest kredyt spowodowal ustalenie I wynagrodzen na takim poziomie ze osoba pracujaca na caly etat zeby kupic laptop czy pralke korzysta z kredytu ratalnego a 2 pokojowe mieszkanie w bloku kredyt na 30 lat,gdzie w normalnych warunkach na tani laptop niewykwalifikowany pracownik powinien odlozyc z 3 pensji,nawet nie myslac o kredycie w celu nabycia chinskiego laptops za 1000 PLN a zakup ciasnego mieszkania uzywanego srednio zaraniajacy powinien osiagnac po osmiu latach odkladania bez kredytu,no moze posilkujac sie kredytem 20% wartosci.Banki wypaczyly wszystko
~Anonimowy_bankier odpowiada ~panienkaZokienka
Nie wiem w jaki sposób wg. Ciebie średnio zarabiający niewykwalifikowany pracownik może odłożyć na mieszkanie 2 pokojowe w bloku, które przeciętnie kosztuje 250000 tys złoty, a jego średnie zarobki sięgają 2500 tys złotych. Więc zastanawiam się jak ktoś wynajmujący mieszkanie, może odłożyć wg. Ciebie 200000 w ciągu 8 lat. Zejdź na Nie wiem w jaki sposób wg. Ciebie średnio zarabiający niewykwalifikowany pracownik może odłożyć na mieszkanie 2 pokojowe w bloku, które przeciętnie kosztuje 250000 tys złoty, a jego średnie zarobki sięgają 2500 tys złotych. Więc zastanawiam się jak ktoś wynajmujący mieszkanie, może odłożyć wg. Ciebie 200000 w ciągu 8 lat. Zejdź na ziemię, i otwórz oczy, bo nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale na pewno masz kolorowe życie, i nie musisz wkładać w nie wielkiego wysiłku, bo zapewne masz ciepłą dobrze płatną posadkę, w której nie musisz pracowac od rana do wieczora już nie mówiąc o weekendach. A z twojego toku myślenia wnioskuję, że raczej nie jest ci trudno w życiu. Ludzie, którzy biorą kredyt hipoteczny, chcę sfinansować swoje marzenie o własnym M.
~nieRozumiejadzieci odpowiada ~Anonimowy_bankier
nie zrozumiales, wlasnie system I banki ustalily tak place zebys musial sie zadluzac, a tak wcale byc nie musi, a bynajmniej nie w takiej skali
~Oka1706
Żenujące czytać wypowiedzi osób które nie mają pojęcia o jakiej kolwiek pracy, ukoncza studia i żądają niewiadomo jakiej Płacy oraz osób które biorą kolejne kredyty na nieruchomości pod wynajem (w obcej walucie ) , bądź osób które niestety oczekują 500+ a realnie nie przenalizuja sytuacji kraju . Praca jako "bankier" jest Żenujące czytać wypowiedzi osób które nie mają pojęcia o jakiej kolwiek pracy, ukoncza studia i żądają niewiadomo jakiej Płacy oraz osób które biorą kolejne kredyty na nieruchomości pod wynajem (w obcej walucie ) , bądź osób które niestety oczekują 500+ a realnie nie przenalizuja sytuacji kraju . Praca jako "bankier" jest praca jak każda inna, jedni Wola czytać książki o sprzetach elektrycnych i je proponowac , a kolejni unteresuja sie rynkiem finansowym i w tym zakresie doradzać. Więc darujcie sobie sobie hejty na "bankierów " a zajmijcie się tymi co faktycznie nas okradają czyli "rządem ".
~hyu
nie broń bankierów to ludzie bezznajomosci jezyków obcych bez wykształcenia ekonomicznego - jedyne co potrafią to podpisz i spadaj fundusz lub polisę nazywają lokatą pożyczkę na 15 % sprzdają jako 5% konto bezpłatne jest bardzo drogie faktycznie....są niekompetentni .To zwykli sprzedawcy garnków Zeptera z tym ze robią wielką krzywdę nie broń bankierów to ludzie bezznajomosci jezyków obcych bez wykształcenia ekonomicznego - jedyne co potrafią to podpisz i spadaj fundusz lub polisę nazywają lokatą pożyczkę na 15 % sprzdają jako 5% konto bezpłatne jest bardzo drogie faktycznie....są niekompetentni .To zwykli sprzedawcy garnków Zeptera z tym ze robią wielką krzywdę - powodują zubożenie klienta
nie umieją przwwiduwać kursu walut - chf ka palkiecie kredytowym nazywają bezpieczeństwem a kredyt w pln w którym zarabia klient nazywają ryzykiem.Nigdy nie beą żadnymi doradcami bo gdyby tak było to komu służa ? klientowi czy pracodawcy? to zwykli bezwzględni spzredawcy którzy za 50 pln sprzedadzą dane osobowe rodziny i opkaują w głupie ike czy ikze każdego nieuka i imbecyla - ale idiotów na rynku jest coraz mniej bo starsi wymierają....miłego dnia.Nawet przez telefon szkoda czasy by z nimi prowadzić dialog.
~niepelnosprawny_org
w tej samej branży?

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki