Wrzesień był już trzecim miesiącem z rzędu, w którym wzrost sprzedaży detalicznej nie sprostał oczekiwaniom większości ekonomistów. To sygnał, że polskiemu konsumentowi obce jest pojęcie wydatków za wszelką cenę.


Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych (czyli już po uwzględnieniu zmian cen) we wrześniu 2026 roku była o 3,3% wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To rezultat niższy od rynkowego konsensusu leżącego na poziomie 3,7%.
Natomiast w sierpniu statystycy GUS odnotowali wzrost obrotów sklepów o 3,8% w ujęciu realnym. Był to wtedy rezultat rozczarowujący oraz zbliżony do równie niezachwycającego rezultaty z lipca (+3,9%). Za to w czerwcu odnotowano wzrost sprzedaży aż o 6,2% rdr.
Jednakże zważywszy na okoliczności (kryzys paliwowy i malejąca dynamika płac nominalnych) polski konsument trzyma się całkiem nieźle. W okresie od stycznia do września sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych była o 3,0% wyższa niż w analogicznym kresie roku poprzedniego. Rok temu w analogicznym okresie wzrost sprzedaży wyniósł 3,9%, ale został osiągnięty w bardziej sprzyjających warunkach makroekonomicznych.
Od wiosny 2025 roku obserwujemy ożywienie w polskim handlu. Indeks sprzedaży detalicznej wyrwał się wtedy z marazmu, jaki panował w latach 2022-24. Po konsumpcyjnym boomie z lat 2021-22 (dodatkowo wzmocnionym napływem imigrantów i uchodźców wojennych z Ukrainy) indeks sprzedaży detalicznej pozostawał mniej więcej na podobnym poziomie. Dopiero od półtora roku obserwowaliśmy jego ponowny wzrost, który jednak w ostatnich miesiącach ostro wyhamował.

Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym sprzedaż detaliczna w cenach stałych ukształtowała się we wrześniu na poziomie o 2,9% wyższym niż rok wcześniej. W porównaniu z sierpniem bieżącego roku obroty sklepów po wyrównaniu sezonowym zmalały o 1,7% – dodaje GUS.
Natomiast wartość sprzedaży liczna w ujęciu nominalnym wzrosła o 6,7%, nieznacznie przegrywając z oczekiwaniami ekonomistów spodziewających się zwyżki o 6,9% rdr. Wynika z tego, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen w punktach handlowych) we wrześniu podniósł się do 3,29%.
Samochody wciąż sprzedają się lepiej niż ciepłe bułeczki
W rozbiciu branżowym w oczy rzuca się przede wszystkim wciąż mocny wzrost sprzedaży dużych gabarytów. Wartość sprzedaży samochodów i motocykli była aż o 13,1% wyższa niż przed rokiem. Sprzedaż mebli, rtv i agd wzrosła o 10,7% rdr. Tradycyjnie już wzmożony ruch panował w aptekach i drogeriach (8,5% rdr).
Wystąpiła za to zapaść w sprzedaży paliw, których wolumen był o 9,8% niższy niż przed rokiem (ale wartość sprzedaży w cenach bieżących wzrosła aż 17,9% rdr). Prawdopodobnie wielu kierowców zatankowało na zapas pod sam koniec sierpnia, kiedy to wygasały tymczasowo obniżone stawki VAT na benzyny i olej napędowy. Tylko o 1,4% rdr wzrosła sprzedaż żywności i napojów bezalkoholowych.
- We wrześniu 2026 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 18,7% wyższa niż przed rokiem, a udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zwiększył się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego z 9,0% do 10,1% - dodaje GUS.



























































