REKLAMA
TYDZIEŃ INWESTOWANIA W BANKIER.PL

Sondażowa fala zmiata Republikanów. Prof. Fiedler: Trump będzie rządził dekretami

2026-11-03 09:00
publikacja
2026-11-03 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeśli w wyborach połówkowych w USA większość w Kongresie zdobędą Demokraci, to Donald Trump będzie ignorował Kongres bardziej niż do tej pory — powiedział PAP politolog prof. Radosław Fiedler z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ekspert wątpi, by po wyborach doszło do impeachmentu prezydenta USA.

Sondażowa fala zmiata Republikanów. Prof. Fiedler: Trump będzie rządził dekretami
Sondażowa fala zmiata Republikanów. Prof. Fiedler: Trump będzie rządził dekretami
fot. Jonathan Ernst / /  Reuters / Forum

We wtorek w USA odbędą się „midterm elections", czyli wybory połówkowe. W ich trakcie Amerykanie wybiorą m.in. wszystkich deputowanych Izby Reprezentantów (izby niższej parlamentu) i część składu Senatu (izby wyższej). Ponadto wybierani są gubernatorzy, stanowi prokuratorzy, przedstawiciele stanowych parlamentów oraz lokalnych władz.

– Sondaże wskazują dużą – od 7 do 10 procent – przewagę Demokratów nad Republikanami, ale to są barometry nastrojów danego dnia i dotyczą całego kraju. Na razie, według sondaży, prawdopodobieństwo, że Demokraci przejmą Izbę Reprezentantów, wynosi około 90 proc., a że przejmą Senat – około 60 proc. – powiedział PAP prof. dr hab. Radosław Fiedler z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

– Jeżeli nawet w Kongresie większość będą mieć Demokraci, to prezydent Trump po prostu będzie ignorował Kongres jeszcze bardziej niż do tej pory. Będzie rządził za pomocą kolejnych dekretów wykonawczych. Ale wtedy będzie też już tzw. kulawą kaczką. Nie będzie kandydatem w kolejnych wyborach, będzie politykiem schodzącym ze sceny – powiedział naukowiec.

Zaznaczył, że poprzez wybory połówkowe realizowana jest zasada „checks and balances", czyli równoważenia sił i przeciwdziałania dominacji jednego obozu politycznego.

Scammingout

- Takie wybory organizuje się zawsze w połowie kadencji urzędującego prezydenta USA. Często w ich wyniku partia rządząca, czyli ugrupowanie prezydenta z danej opcji politycznej, traci wpływy w Kongresie – powiedział politolog.

Badacz wyjaśnił, że Izba Reprezentantów liczy 435 deputowanych wybieranych co dwa lata, a w czasie wyborów połówkowych odnawia się też około jednej trzeciej składu Senatu. Senatorowie są wybierani na 6-letnią kadencję. 

– Generalnie rzecz biorąc, kongresmeni są bardzo mocno związani ze swoim okręgiem wyborczym i walczą o infrastrukturę czy nowe inwestycje, które tworzą miejsca pracy na obszarze, który reprezentują. Dlatego na kolejną kadencję może liczyć tylko polityk skuteczny, a nie taki, który utraci kontakt z wyborcami – ocenił prof. Fiedler.

Ekspert zaznaczył, że w części stanów wpływy poszczególnych partii amerykańskiego duopolu są zakorzenione od wielu lat. – W Kansas ostatni przypadek wybrania polityka Partii Demokratycznej do Senatu odnotowano w 1932 r. – podkreślił.

– Republikańskim kandydatom nie sprzyja drożyzna w USA. Do tego dochodzi chaotyczna polityka celna prezydenta Trumpa, uderzająca w poszczególne grupy, także wyborców republikańskich, oraz niepopularna wojna z Iranem - powiedział.

Jednym z problemów Republikanów jest, jego zdaniem, oligarchiczny sposób uprawiania polityki przez Trumpa i łączenie rodzinnych interesów np. z polityką międzynarodową.

– Amerykanie głosowali na Trumpa i Republikanów z nadzieją, że to przywróci miejsca pracy, wróci przemysł i „dobra Ameryka" z lat 80., z czasów Ronalda Reagana. Tak się nie stało – zaznaczył.

Badacz wątpi, by nawet po przegranych przez Republikanów wyborach Demokratom udało się doprowadzić do impeachmentu prezydenta, czyli postawienia go w stan oskarżenia.

– Najpierw musi to przegłosować izba niższa, a potem Senat. W izbie wyższej za impeachmentem musiałoby opowiedzieć się 67 senatorów, czyli także politycy republikańscy. Nawet gdyby to się udało, po odsunięciu Trumpa od władzy jego obowiązki przejmie wiceprezydent J.D. Vance. Nie wiem, czy to będzie dobre dla Demokratów – ocenił badacz.

Dodał przy tym, że jest szansa, że Republikanom uda się utrzymać w Senacie minimalną przewagę.

– Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli wybory w Senacie zakończą się równym podziałem 50 na 50, to Republikanie mają wiceprezydenta, któremu w izbie wyższej przysługuje jeden głos – powiedział politolog.

Dodał, że w przypadku dużej przegranej w wyborach Republikanie zaczną szukać nowego przywódcy.

– Do tej pory tolerowano u Donalda Trumpa wiele rzeczy, bo miał dobre wyniki. Teraz stał się obciążeniem. Ruch MAGA będzie szukał innego przywódcy. Być może będzie nim wiceprezydent J.D. Vance. Widać, że on już się dystansuje od Trumpa, na przykład w kwestii Iranu – zaznaczył naukowiec.

– Trump jest zwierzęciem politycznym i umie negocjować różne rzeczy. Umie też zastraszać przeciwników albo potencjalnych rywali w Partii Republikańskiej. Jest w pewien sposób bezwzględny – powiedział politolog.

Według prof. Fiedlera w przypadku klęski w wyborach połówkowych politycy Partii Republikańskiej będą chcieli osłabić wpływ Trumpa na ugrupowanie.

Jak dodał, lobbyści i duże korporacje przestaną wówczas finansować odchodzącego ze sceny Donalda Trumpa, a zaczną wspierać tych, którzy mają szanse na wygraną w wyborach. – Amerykańska kultura polityczna lubi zwycięzców – podkreślił badacz. (PAP)

szk/ zm/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki