Idea wprowadzania nowych regulacji sprowadza się do tego, by towarzystwa były w stanie płynnie pokrywać tzw. oczekiwane straty w (a zatem spowodowane zrealizowaniem się ryzyk, których dotyczą polisy) ze zgromadzonego na ten cel kapitału. Jaki jednak powinien być optymalny poziom tego kapitału, by ubezpieczeni zawsze mogli liczyć na wypłatę należnego im odszkodowania?
Solvency II to próba odpowiedzi na to pytanie i próba znalezienia mianownika dla różnych potrzeb różnych grup zainteresowanych. Na jednym biegunie znajdują się bowiem ubezpieczeni, w których interesie jest utrzymywanie kapitałów na pokrycie strat na jak najwyższym poziomie, po przeciwnej stronie są inwestorzy, którym zależy głównie na rentowności kapitału. Zadaniem instytucji nadzorujących system ubezpieczeniowy jest więc wypracowanie takich ustaleń, które liczyłyby uwzględnienie interesu obu stron.
Solvency oparta jest na trzech filarach. Te filary to zespoły reguł traktowania pewnych kategorii ryzyka:
- ryzyka ubezpieczeń majątkowych,
- ryzyka ubezpieczeń życiowych,
- ryzyka kredytowego,
- ryzyka rynkowego,
- ryzyka operacyjnego.
Na filar I składają się pewne wymogi ilościowe co do traktowania tych ryzyk, filar II to wymogi jakościowe, zaś filar III to tzw. ujawnienia.
Bankier.pl
Więcej na ten temat w artykule: Co my wiemy o Solvency II


























































