Głębokie osłabienie kolumbijskiej waluty przyczyniło się do ponownego rozprzestrzenienia się w kraju uprawy koki.
W ciągu pięciu lat peso kolumbijskie osłabiło się do dolara o 38 proc., co plasuje je wśród czterech najsłabszych w tym okresie spośród 32 ważniejszych walut. Zwykle słabość lokalnej waluty wspiera eksporterów, jednak w tym przypadku rząd nie powita tego wsparcia z otwartymi rękami. Zdaniem wicepremiera, a kiedyś szefa policji, Oscara Naranjo właśnie osłabienie waluty jest kluczowym czynnikiem stojącym za ogromnym rozprzestrzenieniem się zasiewów koki. W ciągu ostatnich trzech lat powierzchnia obsiana używaną do produkcji kokainy rośliną potroiła się.
„Jedną z kluczowych przyczyn zwiększenia areałów jest osłabienie peso. Dzięki niemu mafie dostały wyraźną zachętę, by wspierać plantacje koki” – powiedział Oscar Naranjo w rozmowie z dziennikiem El Tiempo.
Choć według ONZ w ciągu trzech lat ceny półproduktu do wytwarzania kokainy spadły z 1011 do 621 USD za kilogram, to w peso pozostały one stabilne, zachęcając rolników do obsiewania poletek koką. Wcześniej wśród czynników mogących hipotetycznie stać za nagłym rozprzestrzenieniem się upraw wymieniano przerwanie spryskiwania pól z samolotów środkiem chwastobójczym, osiągnięcie przez rząd pokoju z marksistowską partyzantką oraz spadek cen złota, którego nielegalne wydobycie jest innym lukratywnym zajęciem mafijnych grup.
MWIE, Bloomberg


















































