

Gdy 9 sierpnia 1965 roku Lee Kuan Yew ze łzami w oczach ogłaszał niechcianą niepodległość, na mapie świata pojawiło się biedne i niewielkie państwo-miasto: Singapur. Po 50 latach Miasto Lwa należy do najnowocześniejszych i najzamożniejszych krajów świata. Sukces został zbudowany na fundamentach łączących silne państwo z zasadą wolności gospodarczej.
Pod wieloma względami, Singapur jest krajem, który marzył się brytyjskiej premier Margaret Thatcher. Podatki są niskie, a obywatele oszczędni. Handel kwitnie wraz z przedsiębiorczością. Przepisy i urzędnicy służą mieszkańcom, a nie na odwrót.
Państwo przoduje w najważniejszych światowych rankingach ekonomicznych. Jest drugą najbardziej konkurencyjną gospodarką globu (Global Competitiveness Report 2014-2015) i drugim krajem pod względem wolności gospodarczej (2015 Index of Economic Freedom). Według analityków Banku Światowego, prowadzenie działalności gospodarczej w Mieście Lwa jest najprostsze na świecie (Doing Business 2015).

Ponadto Singapur bryluje w kategoriach rozwoju społecznego: długości życia, śmiertelności niemowląt, poziomu dochodów czy edukacji. Azjatyckie państwo-miasto zajmuje 9. miejsce według wskaźnika HDI (Human Development Index) – wyższe niż Dania, Wielka Brytania czy Japonia.
Z Trzeciego do Pierwszego Świata
9 sierpnia 1965 roku parlament Malezji wykluczył Singapur z niedawno powstałego państwa. Premier Lee Kuan Yew ze łzami w oczach ogłaszał w telewizyjnym orędziu fiasko porozumienia z sąsiadem. Po latach okazało się, że niepodległość wyszła tej byłej kolonii brytyjskiej na dobre.
Receptą na sukces okazały się silna i stabilna władza polityczna, otwarcie na imigrację oraz wolny rynek. Od 1959 roku krajem nieprzerwanie rządzi Partia Akcji Ludowej (PAP), co pozwala na realizację długoterminowych celów ekonomicznych. Liczba ludności wzrosła z niespełna 2 milionów w 1965 roku do 5,5 miliona obecnie (ponad 30% stanowią obcokrajowcy).
W sprawach gospodarczych rząd nie polegał na pomocy zagranicznej, ale postawił na niskie podatki, inwestycje i otwarcie na świat. Potrafił przy tym utrzymywać nadwyżkę budżetową. W efekcie PKB per capita wzrósł z 516 USD pięćdziesiąt lat temu do 56 284 USD obecnie. Aktywnych zawodowo jest 67% mieszkańców Singapuru, a bezrobocie nie przekracza 2%. Przeciętna płaca oscyluje w granicach 5000 dolarów singapurskich brutto, czyli ok. 14 000 złotych. Przekłada się to na oszczędności obywateli – według wyliczeń Banku Światowego ich udział w PKB wynosi 47% (dla porównania w Szwajcarii jest to 35%, a w Polsce 18%).
Centrum handlowe, finansowe, przemysłowe…

Strategiczne położenie w pobliżu jednego z najistotniejszych wodnych szlaków handlowych - Cieśniny Malakka łączącej Ocean Indyjski z Morzem Południowochińskim - skłoniło rząd do zainwestowania poważnych środków w rozbudowę portu, który jest teraz jednym z największych na świecie. Singapur jest m.in. ważnym punktem na globalnej mapie handlu ropą.
Przyjazne nastawienie władz do biznesu przekonało setki firm zagranicznych do zainwestowania w niewielkim kraju. W Singapurze kwitnie rynek forex, derywatów i surowców. Miasto Lwa jest obecnie dominującym centrum finansowym regionu. Miasto Lwa goni Szwajcarię i niedługo może stać się największym ośrodkiem zarządzania aktywami i private bankingu na świecie.
Nie oznacza to jednak, że usługi wyparły pozostałe przykłady aktywności gospodarczej. Przemysł stanowi około 18% PKB kraju. Od momentu uzyskania niepodległości, Singapur przeszedł długą drogę, którą teraz chcą pokonać m.in. Chiny. Producentom z Miasta Lwa udało się awansować w łańcuchu wartości dodanej i zostać eksporterem dóbr zaawansowanych technologicznie. Dzięki wysokim nakładom na edukację i polityce nastawionej na innowacje, kraj uniknął pułapki średniego dochodu – wzrost płac nie zahamował rozwoju gospodarki – i awansował do pierwszej ligi ekonomicznej świata.
Podatkowy raj?
W kulturze azjatyckiej obowiązuje prymat odpowiedzialności za własny los i wsparcia rodziny nad pomocą państwa, dlatego stawia się na niskie obciążenia podatkowe. Odpowiednik podatku VAT wynosi 7%. Roczne dochody z pracy poniżej 20 tysięcy dolarów singapurskich (ok. 55 tys. zł) są zwolnione z opodatkowania. Wysokość PIT ustalana jest progowo, a najwyższa stawka wynosi 20% (dla dochodów powyżej 320 000 SGD).
Firmy o dochodach nieprzekraczających 100 000 SGD są zwolnione z podatku CIT w ciągu pierwszych 3 lat działalności. Stawka CIT jest progresywna, a najwyższa wynosi 17% (dla dochodów powyżej 300.000 SGD).
Dużą część kosztów stanowi za to składka na system ubezpieczeń i funduszy społecznych (CPF - Central Provident Fund). 37% pensji pracownika jest odprowadzane do Funduszu – 20% opłacane przez pracodawców i 17% przez pracownika. Pieniądze są wykorzystywane m.in. na zakup mieszkania, opiekę medyczną, wypłatę emerytur czy edukację.
Niskie podatki odbijają się na poziomie nierówności dochodowych. Indeks Giniego wynosi 0,464, a po opodatkowaniu i transferach 0,412 – wynika z danych miejscowego urzędu statystycznego. O ile w przypadku państw taki poziom nierówności jest uważany za wysoki, to nie jest niczym niezwykłym w przypadku metropolii. Indeks Giniego dla Nowego Jorku czy Los Angeles przekracza 0,5. Pod względem liczby miliarderów na milion mieszkańców (5,8), Singapur zajmuje 6 miejsce na świecie – wynika z Wealth-X and UBS Billionaire Census 2014.
Rozbieżnościami dochodowymi nie przejmuje się premier Lee Hsien Loong. W 2013 roku polityk stwierdził: „Gdyby udało mi się przekonać 10 miliarderów do przeprowadzki do Singapuru, nasz wskaźnik Giniego by się pogorszył, ale myślę, że poprawiłaby się sytuacja mieszkańców. Powstałyby nowe miejsca pracy i otworzyły nowe możliwości.”
Dura lex, sed lex
Wolność gospodarcza nie idzie w parze ze swobodami obywatelskimi. W Singapurze obowiązuje bardzo surowe, z punktu widzenia Europejczyka, prawo. Dzięki temu przestępczość pozostaje na bardzo niskim poziomie. Nad bezpieczeństwem czuwa miejski monitoring i sami mieszkańcy.
„Wszelkie wykroczenia czy porządkowe zaniedbania są surowo karane. Karze się za niespuszczenie wody w toalecie czy za rzucenie niedopałka czy papierka na ulicy” – pisze Wojciech Tomaszewski z Centrum Studiów Polska-Azja. Za przemyt narkotyków można zostać skazanym nawet na karę śmierci. Stanowcze prawo antykorupcyjne doprowadziło do wyeliminowania tak powszechnego w kulturze azjatyckiej łapownictwa.
Od 1959 roku krajem nieprzerwanie rządzi Partia Akcji Ludowej. W latach 1959-1990 na fotelu premiera zasiadał uważany za ojca singapurskiej państwowości Lee. W 2004 roku stery rządu objął jego syn. Lee niejednokrotnie narzekał na zachodnią demokrację, gdzie „zwycięstwo wyborcze w coraz większym stopniu przypomina konkurs opakowań i reklam”. „Zawsze wierzyłem – mówi – że kraj potrzebuje przede wszystkim większej dyscypliny, a nie większej demokracji” – twierdził w książce "Lee Kuan Yew. The Grand Master's Insights on China, the United States, and the World".

Efektywne państwo
Odpowiedzią na kryzys na rynku mieszkaniowym, który wybuchł w latach 60., było utworzenie agencji rządowej - Housing and Development Board. Obecnie aż 80% mieszkańców Singapuru żyje w jednym z miliona lokali wybudowanych przez HDB. Dzięki środkom zgromadzonym w CPF i subsydiom państwowym 95% mieszkań zostało wynajętych na 99 lat. To nietypowa dla Zachodu forma wykupu lokalu obowiązująca w Mieście Lwa.
Mimo że kraj jest uważany za ostoję wolnego rynku, wiele największych przedsiębiorstw powstało z inicjatywy rządu i pozostaje kontrolowanych przez władze. Do najważniejszych singapurskich firm należą Temasek (państwowy fundusz majątkowy, który posiada m.in. większościowe udziały w Singapore Airlines), DBS (największy bank w Mieście Lwa), NOL (transport morski), SingTel (telekomunikacja)czy Keppel (jeden z największych producentów platform wiertniczych).
Lee Kuan Yew wierzył, że państwem powinny rządzić osoby o najwyższych kompetencjach i z racji na dużą odpowiedzialność za losy kraju powinno się im odpowiednio płacić.
Premier Singapuru jest najlepiej wynagradzanym przywódcą na świecie. Lee Hsien Loong inkasuje 1,7 miliona USD rocznie, czyli więcej niż liderzy Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Japonii, Kanady i USA łącznie. Inni urzędnicy państwowi również mogą liczyć na wysokie gaże. Pensja ministra stanowi 60% mediany wynagrodzeń 1000 najlepiej zarabiających Singapurczyków, czyli ok. 800 000 USD rocznie.
Władze Miasta Lwa uzasadniają to koniecznością zachowania konkurencyjności w stosunku do sektora prywatnego. Urzędnicy najniższego szczebla mogą liczyć na 1000 – 1300 USD miesięcznie. Pracownicy służby cywilnej otrzymują także bonusy uzależnione od tempa wzrostu gospodarczego kraju.
50 lat gospodarczego cudu
Sukces Singapuru może być przykładem dla innych krajów rozwijających się. Przywódcom Miasta Lwa udało się skutecznie połączyć efektywnie funkcjonującą administrację publiczną z przyjaznym nastawieniem wobec przedsiębiorców i otwartością gospodarki. 50 lat po uzyskaniu niepodległości Singapurczycy naprawdę mają co świętować.























































