REKLAMA

Sejm nie zgodził się na odwołanie ministra rolnictwa

2021-09-16 23:27
publikacja
2021-09-16 23:27
Sejm nie zgodził się na odwołanie ministra rolnictwa
Sejm nie zgodził się na odwołanie ministra rolnictwa
/ Sejm RP

Sejm odrzucił w czwartek późnym wieczorem wniosek PSL o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorza Pudy.

Za odwołaniem ministra rolnictwa Grzegorza Pudy opowiedzieli się w czwartek w Sejmie posłowie opozycji: KO, Lewicy, Koalicji Polskiej, Polski 2050 i Porozumienia. Przeciwni odwołaniu byli posłowie PiS i Kukiz'15.

Za odwołaniem Pudy było 214 posłów; przeciw - 232 posłów, a 2 wstrzymało się od głosu.

Wniosek o odwołanie szefa resortu rolnictwa poparło: 121 posłów Koalicji Obywatelskiej (przeciw była Katarzyna Piekarska); 46 posłów Lewicy, 22 posłów Koalicji Polskiej, 9 posłów Konfederacji, 7 posłów Polski 2050, 5 posłów Porozumienia, 1 poseł koła Polskie Sprawy oraz 2 posłów niezrzeszonych (2 było przeciw).

Przeciwko odwołaniu Pudy głosowało: 227 posłów PiS, 3 posłów Kukiz'15 (jeden był za - Stanisław Tyszka) oraz 2 posłów niezrzeszonych.

11 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu.

Wniosek złożyło PSL w sierpniu; pod wnioskiem podpisali się także posłowie Lewicy. We wniosku ludowcy podkreślili, że odkąd Puda został ministrem w październiku ubiegłego roku MRiRW "nie przygotowuje projektów legislacyjnych, nie prowadzi dialogu z rolnikami, z organizacjami rolniczymi. "10 miesięcy nic nierobienia to kpina z polskich rolników" - napisali politycy w uzasadnieniu.

"Bardzo się cieszę, duża ilość głosów za mną, 233, a więc nawet więcej niż można się było spodziewać" - powiedział Puda dziennikarzom po głosowaniach. "Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi zaufali, dalej działamy na rzecz rolników w Polsce" - dodał.

Przyznał, że w debacie padło wiele głosów. "Będę się starał, aby sprostać wymaganiom również tych posłów, którzy byli niezadowoleni z dotychczasowej mojej działalności. Rolą ministra, aby słuchać także krytycznych głosów" - mówił.

Puda w dyskusji wskazywał, że rząd spełnia postulaty rolników i organizacji rolniczych, m.in. te dotyczące zbywania gospodarstwa przy przejściu na emeryturę. "W proponowanej ustawie o rodzinnych gospodarstwach rolnych zostanie zniesiony obowiązek zaprzestania prowadzenia działalności rolniczej w zamian za emeryturę" - podkreślił minister.

Przypomniał, że od 6 października do 14 września tego roku Rada Ministrów przyjęła 9 projektów ustaw i 38 rozporządzeń. "Ja, jako minister rolnictwa i rozwoju si podpisałem 117 rozporządzeń" - wyliczał.

Puda mówił też o "rekordowym wzroście wydatków na rolnictwo, na rozwój wsi, na rynki rolne, na rybołówstwo, na KRUS".

"Polska wieś będzie nowoczesna, będzie bezpieczna, ale jednocześnie pozostanie bastionem wartości, takich jak tradycja, kultura, rodzina, wiara i patriotyzm. Służyć temu będą projekty zawarte w Polskim Ładzie dla wsi, które niedługo ogłosimy. Służą temu inicjatywy zawarte w programie PiS. Budżet Polskiego Ładu dla wsi i rolnictwa w 2030 r uwzględnia założenie, że średnio roczne nakłady, które będziemy ponosić na inicjatywy Polskiego Ładu będą wynosiły 72,4 mld zł" - wskazał.

Dodał, że do tego dojdą także środki europejskie.

Minister zwrócił się też do lidera ludowców, Władysława Kosiniaka-Kamysza. "Pan przewodniczący Kosiniak-Kamysz ostatnio o interesy walczy na Twitterze, a rolników widuje tylko na Youtubie. Panie prezesie, w domu może pan jest odważny jak tygrysek, ale w polityce okazał pan się zwykłym strachliwym prosiaczkiem" - powiedział.

"Mówicie, że nie radzimy sobie z ASF, a wy w 2014 roku, zamiast wprowadzić natychmiastowe działanie w celu zapobiegania ekspansji choroby to ówczesny minister rolnictwa z PSL zarządził prace na przepisami ograniczającymi liczbę gospodarstw hodujących trzodę chlewną" - wskazał Puda zwracając się do posłów opozycji.

"Ograniczaliście liczbę gospodarstw, a za wybicie świń, rolnicy dostawali tylko odszkodowanie, bez rekompensaty za utracone dochody. Bezczynność ministra z PSL doprowadziła do wzrostu populacji dzików, i powiększeniu ognisk ASF" - ocenił.

Jak zaznaczył, obecnie walka z ASF to zintegrowany program wspierający odbudowę gospodarstw dotkniętych skutkami występowania afrykańskiego pomoru świń w Polsce i jego pięć filarów. "W tym wsparcie bioasekuracji gospodarstw, udzielanie nisko oprocentowanych pożyczek na obudowę pogłowia świń, osłonę zaciągniętych zobowiązań cywilnoprawnych i wsparcie w zakresie przetwórstwa i skracania łańcucha dostaw" - wymienił.

"To pierwszy zintegrowany program wsparcia dostępny w jednym czasie" - dodał.

Jak podkreślił, łączny budżet programu to 200 mln zł, "a jeśli będzie brakowało tych pieniędzy, to z pewnością również na ten program się znajdą" - zapewnił.

Morawiecki: Nie ma ważniejszej sprawy dla nas niż polskie rolnictwo

Premier Mateusz Morawiecki podczas debaty nad wnioskiem PSL o odwołanie ministra rolnictwa Grzegorza Pudy przypomniał, że wynegocjowano 34,5 mld euro unijnych środków dla polskiej wsi i rolnictwa. "To najwyższa kwota naszej obecności w UE" – wskazał.

Morawiecki mówił też o tym, że oczywiście na polskiej wsi nadal jest dużo spraw do załatwienia, ale też wiele już zrobiono. "Nie ma ważniejszej sprawy dla nas, dla PiS, dla Zjednoczonej Prawicy niż polskie rolnictwo" – oświadczył premier.

Szef rządu podkreślił przy tym, że "zdaje sobie sprawę jak wiele rzeczy jest do naprawienia, z jak wielkimi problemami się borykamy", ale w ogromnej większości są to problemy odziedziczone się po poprzednich rządach.

Premier zwrócił także uwagę, że jego rząd m.in. przez uszczelnienie systemu podatkowego, zbudował stabilny system i teraz jest wystarczająca ilość środków na rekompensaty za utracone dochody. Wspomniał tutaj problemy rolników z ASF. Zwrócił też uwagę na fundusze, które trafiły do rolników, którzy utracili dochody przez ptasią grypę.

"Jesteśmy z rolnikami na dobre i na złe. Jesteśmy z nimi w tych czasach pięknych jak np. dożynki, ale jesteśmy też wtedy jak rolnikom zalewa pola, kiedy tracą jabłka po gradobiciu, czy jest susza dziesiątkuje ich plony" – zapewnił Morawiecki.

Szef rządu poinformował, że za dwa i pół tygodnia zostanie zaprezentowany "fundamentalny" program dla polskiej wsi. "To z jednej strony docenienie polskich rolników i ich ciężkiej pracy" - mówił Morawiecki. "To także pomoc tym, którzy dbają o polską tradycję, kołom gospodyń wiejskich. Dziękujemy wspaniałym kobietom, kobietom gospodarnym i wyjątkowym" - dodał.

Morawiecki powiedział, że ma także przygotowany specjalny program dla ochotniczych straży pożarnych.

"To także bycie z rolnikami w tych trudnych czasach: susza, gradobicie, podtopienia, klęski żywiołowe. Tutaj chcę uderzyć się w pierś. Nasz program ubezpieczeniowy do tej pory nie był wystarczający dla rolników, to prawda. I wyciągamy z tego wnioski. Program, który pokażemy będzie o wiele, wiele lepszy. Mam nadzieję, że będzie jednym z najlepszych programów w Europie dla rolników" - podkreślił premier.

Zapewnił, że jego rząd nie wstydzi się polskiej wsi, tylko jest z niej dumny. "Polska wieś jest ostoją polskości, ostoją polskiej tradycji. I dlatego w Polskim Ładzie polska wieś zajmuje bardzo poczesne miejsce, jest największym rozdziałem, który przedstawimy bardzo szczegółowo już wkrótce" - powiedział Morawiecki.

"Wiemy, jak wiele trzeba jeszcze zrobić i w ASF-ie, i w ubezpieczeniach, i w wielu innych obszarach. I tak, ceny są również nieodpowiednie, dlatego, że i nawozy są za drogie, i inflacja jest wysoka, to jest wielki problem, przyznaję. Dlatego zajmujemy się całościowo gospodarką, dlatego staramy się pomagać polskiemu rolnictwu w wymiarze, który do tej pory był niespotykany" - oświadczył premier.

Dziękował też ministrowi rolnictwa Grzegorzowi Pudzie za to, że walczy o to, by polski rolnik, żył na godnym poziomie, co najmniej na takim, jak mieszkańcy wielkich aglomeracji. "Dzisiaj mam jedną prośbę do państwa, bo polska wieś to polska racja stanu" - powiedział Morawiecki, zwracając się do polityków opozycji.

autor: Karol Kostrzewa, Piotr Śmiłowicz, Karolina Kropiwiec, Natalia Kamińska, Aleksandra Rebelińska

Źródło:PAP
Tematy

To żabkość na rynku

17 000 zł przychodu gwarantowanego przez rok do 12 000 zł na rozwój biznesu tylko 5000 zł wkładu własnego w pełni wyposażony sklep

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jpelerj
Widać, że idą wybory, obrona Pudy to sygnał dla PISu w powiatach, że partia nie da im zrobić krzywdy. Chodzą słuchy, że pomniejsi członkowie PIS zaczęli sie dogadywać z opozycją, która zagwarantuje im bezkarność w razie czego i artia pewnie poczuła się zaniepokojona. Zrzucenie z sań posła Pudy mogłoby mieć by Widać, że idą wybory, obrona Pudy to sygnał dla PISu w powiatach, że partia nie da im zrobić krzywdy. Chodzą słuchy, że pomniejsi członkowie PIS zaczęli sie dogadywać z opozycją, która zagwarantuje im bezkarność w razie czego i artia pewnie poczuła się zaniepokojona. Zrzucenie z sań posła Pudy mogłoby mieć by w tym kontekście fatalne skutki.
arnie5
"zagwarantuje bezkarność"? Czyli czysta korupcja polityczna wg zasady Neumana?
Gratuluję
luxferre odpowiada arnie5
Przede wszystkim należy powiesić Kaczyńskiego i Morawietzkiego. To się po prostu należy ich ofiarom. Jeśli trzeba w tym celu zagwarantować bezkarność kilku płotkom - trudno. To trochę jak instytucja świadka koronnego.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki