SGGW może stracić miliony przez potencjalny wyciek danych

Tysiące osób rozważają złożenie pozwu przeciwko Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Chcą się ubiegać o zadośćuczynienie po tym, jak z uczelni zniknął laptop, na którym przechowywano szczegółowe dane wszystkich kandydatów na studentów – informuje we wtorek "DGP".

(fot. Fotokon / Shutterstock)

"Nawet jeśli roszczenia poszkodowanych nie będą zbyt wysokie, to skala całej sprawy może się okazać dla szkoły bardzo dotkliwa. Nie tylko wizerunkowo, ale też finansowo" - zaznacza gazeta.

Dziennik przypomina, że "w miniony czwartek SGGW zamieściła w internecie komunikat, w którym poinformowała o potencjalnym wycieku danych". "Potencjalnym, bo nie wiadomo, czy rzeczywiście ktoś je przechwycił i będzie chciał wykorzystać. Pewne jest natomiast, że znajdowały się one na dysku przenośnego komputera, który został skradziony" - zaznacza "DGP". "Chodzi o tak szczegółowe informacje, jak: PESEL, seria i numer dowodu osobistego, adres zamieszkania czy nawet numer telefonu. Sama dyrekcja uczelni przyznaje, że dane takie mogą zostać wykorzystane przez przestępców np. do zaciągnięcia pożyczki" - podkreśla gazeta.

"Ale nawet jeśli nic takiego się nie stanie, a do wycieku danych nie dojdzie (bo np. złodziejowi nie uda się odblokować laptopa albo zostanie on zawczasu odnaleziony), to poszkodowani mogą się domagać zadośćuczynienia. I zapowiadają, że to zrobią" - informuje dziennik.

Jak czytamy w "DGP", "założona ad hoc w mediach społecznościowych grupa +Pozew zbiorowy w sprawie RODO SGGW+ wczoraj, czyli zaledwie kilka dni po ujawnieniu sprawy, liczyła już prawie 14 tys. członków". "Inicjatorzy akcji nawiązali współpracę z kancelarią prawną, która będzie reprezentować chętnych. Okazało się jednak, że pozwy muszą być składane indywidualnie, gdyż sprawa nie kwalifikuje się na pozew zbiorowy" - podaje gazeta.

"Nasze zarzuty są proste: nie wdrożono odpowiednich rozwiązań technicznych pozwalających na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z RODO" – mówi gazecie Kinga Rozmuszyńska, jedna z inicjatorek pozwania uczelni.

Jak zaznacza "DGP", "prawnicy przyznają, że RODO daje podstawy do roszczeń". "Zastrzegają jednak, by nie spodziewać się wysokich kwot. Raczej setek niż tysięcy złotych. Tyle że przy takiej skali problemu nawet stosunkowo niskie rekompensaty mogą się okazać bardzo dotkliwe dla SGGW" - donosi "DGP".

Kontrola UODO w SGGW

Urząd Ochrony Danych Osobowych wszczął kontrolę w sprawie zgłoszenia dotyczącego naruszenia ochrony danych osobowych w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie - poinformował we wtorek PAP rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych Adam Sanocki.

Jak przekazał rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych, sprawa dotyczy kradzieży komputera przenośnego użytkowanego przez jednego z pracowników SGGW. "Na dysku tego komputera znajdowały się dane osobowe przetwarzane w trakcie postępowań rekrutacyjnych w ostatnich latach na studia w SGGW" - powiedział Sanocki.

Wśród nich miałby być takie dane jak imię, nazwisko, nazwisko rodowe, imiona rodziców, pesel, płeć, narodowość, obywatelstwo, adres zamieszkania, seria i numer dowodu/paszportu, ukończona szkoła średnia, miejscowość szkoły średniej, nr telefonu komórkowego i stacjonarnego, rok ukończenia szkoły średniej, czy wyniki uzyskane na egzaminie maturalnym.

Dodał, że prezes UODO podjął czynności kontrolne, które mają ustalić, czy przetwarzanie danych w SGGW odbywa się zgodnie z RODO.

Zgodnie z przepisami RODO prezes UODO ma możliwość nakładania administracyjnych kar pieniężnych. Ich wysokość zależy o rodzaju naruszenia, które mogą wynieść do 20 mln euro, a w przypadku przedsiębiorstwa – w wysokości do 4 proc. jego całkowitego rocznego światowego obrotu z poprzedniego roku obrotowego, przy czym zastosowanie ma kwota wyższa.

dka/ itm/ bf/ robs/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 dziki_losos

UODO powinien niezwłocznie rozpocząć kontrolę na wszystkich uczelniach wyższych w Polsce. Takie praktyki są na porządku dziennym, a fakt, że dane rzadko (czytaj: kilka razy do roku) wyciekają to szczęśliwy przypadek.

! Odpowiedz
0 17 cowabunga

i bardzo dobrze, bo potem będą spłacać kredyciki zaciągnięte na ich dane z magicznego laptopa. Swoją drogą niby uczelnia stołeczna a takie cyrki....

! Odpowiedz
10 1 zenonn

Takie dane sa ogólnodostepne, objawiane w pejsbuach i podobnych miejscach, a prawnicy wezmą dolę na pozew od kandydatów.
Kradziej udzielajacy kredytu jest niewinny, a powinien zdychac we rynsztoku.
Dane od kandydatlów są wystarczajace do wziecia kredytu? Upierdolić łeb i zlodziejskie łapska.
W Polsce prawie wszyscy kradna, sport narodowy i łazą do koscioła.
Fuj

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 dziki_losos odpowiada zenonn

Komentarz powyżej jest od rzeczy. Ja dodam tylko, że mój PESEL ani moje wyniki ze świadectwa maturalnego nie są dostępne na Facebooku.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil