Odniósł się tym samym do sobotniej publikacji „WSJ Polska”, w której informowaliśmy, że w przypadku odrzucenia przez litewski rząd starań Orlenu polski koncern może częściowo zrezygnować z rozbudowy rafinerii w Możejkach. Według wcześniejszych zapowiedzi wartość inwestycji szacowana jest na 1,3 mld dol. Jednak ich rozpoczęcie koncern uzależnia od powodzenia negocjacji ze stroną litewską.
Dlaczego Orlenowi tak bardzo zależy na Kłajpedzie? Obecnie, po zamknięciu rurociągu Przyjaźń, Możejki zaopatrywane są statkami do terminalu Butynga, co znacząco podnosi koszty produkcji. Ponadto według polskiego koncernu przejęcie terminalu w Kłajpedzie, który w 70 proc. kontrolowany jest przez litewski skarb państwa, spotęgowałoby korzyści z planowanej przez Orlen budowy rurociągu naftowego do portu oraz zwiększyłoby bezpieczeństwo dostaw. Ale już na początku roku Marek Mroczkowski, szef Możejek, uzależniał budowę rurociągu od zakupu udziałów w kontrolującej terminal firmie Klajpedos Nafta.
Poparcie dla starań Orlenu wyrażał już poseł PO Andrzej Czerwiński, wiceprzewodniczący sejmowej komisji gospodarki. Ale Orlen liczy też na wsparcie innych polskich polityków w negocjacjach dotyczących Kłajpedy, ponieważ zgodę na zakup terminalu musi wyrazić nie tylko litewski rząd, ale także kończący kadencję parlament tego kraju. – Staramy się o taką zgodę pozyskać i nad tym obecnie pracujemy – mówił w wywiadzie dla „WSJ Polska” Wojciech Heydel, prezes PKN Orlen. – To trudny proces, a okoliczności nie są sprzyjające, ponieważ na Litwie zbliża się czas wyborów parlamentarnych – mówił Heydel.
mh
Więcej na ten temat


























































