REKLAMA

Rynek kart bankowych w Polsce

2003-01-29 13:13
publikacja
2003-01-29 13:13
Pod koniec 2002 roku w naszych portfelach znajdowało się ponad 16 milionów kart płatniczych. Jest to liczba, której nie przewidywali nawet najbardziej niepoprawni optymiści.

Rynek kart płatniczych w Polsce

Pod koniec 2002 roku w naszych portfelach znajdowało się ponad 16 milionów kart płatniczych. Jest to liczba, której nie przewidywali nawet najbardziej niepoprawni optymiści. Dość przypomnieć, że wydanie jednego miliona kart VISA zajęło tej organizacji i polskim bankom aż 8 lat, podczas gdy w chwili obecnej jest ich... ponad 9 milionów![i] Podobne tempo wzrostu zanotował konkurencyjny MasterCard. Jeśli w 1995, rok po rozpoczęciu działalności w Polsce było zaledwie 40 tysięcy takich kart, to teraz jest ich prawie 7 milionów[ii]. Zdumiewająca szybkość, z jaką zdobyto nasz „dziewiczy” rynek i zaufanie konsumentów musi wzbudzać uznanie. W tym momencie możemy już mówić o istnieniu samonapędzającej się maszynerii – więcej klientów oznacza więcej kart, a w konsekwencji więcej bankomatów i miejsc, które te karty akceptują. Biznes opłaca się każdemu: organizacjom wydającym karty, bankom, firmom rozliczającym, sprzedawcom, producentom sprzętu no i w końcu samym klientom. Chociaż jak dowodzą różne badania, to właśnie oni są do tego najmniej przekonani.

Jak szacują eksperci na dzień dzisiejszy 80 proc. wszystkich transakcji to wypłaty gotówki z bankomatów, a tylko 20 proc. to operacje płatnicze.[iii] W krajach rozwiniętych te proporcje kształtują się mniej więcej po równo. Jest to niewątpliwie twardy orzech do zgryzienia dla naszych banków, jeśli dodatkowo przypomnimy, że zarabiają one na każdej naszej płatności, pobierając od sprzedawcy prowizję. Nie powinna nas zatem dziwić duża liczba konkursów zachęcająca do jak najczęstszego używania karty. A jest kogo zachęcać! Według opublikowanych przez Rzeczpospolitą w kwietniu tego roku badań wynika, iż z kart płatniczych korzysta trochę ponad połowa posiadaczy RORów.[iv] Używaną ilość kart należy także skorygować o posiadaczy kilku rachunków bankowych. Szacuje się, że co piąty Polak posiada więcej niż jedno konto.

Wykres 1. Osoby korzystające z kart płatniczych

Źródło: opracowanie własne na podstawie A. Myczkowska, „Więcej klientów i drożej”, Rzeczpospolita, 6 kwietnia 2002

Czy te wszystkie dane mogą świadczyć, że banki w rezultacie dokładają do całego interesu? Oczywiście nie. Jednak operowanie samą liczbą wydanych kart może prowadzić do rozmijających się z rzeczywistością wniosków. A trzeba sobie uświadomić, iż pomimo świetnych wyników – Polska nadal odstaje od standardów światowych. Podstawową rzeczą jest fakt, iż większość wydawanych w Polsce kart to karty debetowe, a tylko około 4 proc. to karty kredytowe.

Wykres 2 Rodzaje kart płatniczych w Polsce:

Źródło: opracowanie własne na podstawie A. Myczkowska, „Dobra przynęta na klienta”, Rzeczpospolita, 4 lipca 2002

Taki podział rynku jest charakterystyczny dla rynków wschodzących. W krajach Europy Zachodniej i USA karty debetowe wykorzystuje się właściwie tylko do wyciągania gotówki z bankomatów, a tak szeroko u nas rozpowszechniony kredyt w rachunku praktycznie na zachodzie nie istnieje!

Nasze banki działają bardzo asekurancko. Wydanie zwykłej karty debetowej, na przykład Visy Electron, nie wiąże się dla nich praktycznie z żadnym ryzykiem. Korzystamy z pieniędzy tylko do wysokości naszego salda. Bank zarabia na nas dodatkowo oferując symboliczne oprocentowanie rachunku, który dumnie nosi nazwę oszczędnościowo – rozliczeniowy, a także umożliwia zaciągniecie kredytu w koncie. Przy czym różnica pomiędzy oprocentowaniem naszego wkładu, a pożyczanymi pieniędzmi w niektórych przypadkach niechybnie mogłaby być nazwana lichwą.

Rynek jednak szybko się zmienia (na całe szczęście dla konsumenta) i banki zaczynają jeden po drugim zbierać plony swojego dotychczasowego działania. Po trzech kwartałach 2002 roku banki odnotowały pogorszenie wyników finansowych w porównaniu z 2001 rokiem. Jak podał GUS ich wynik finansowy brutto zmniejszył się o 18,3 proc., a netto o 20,6 proc. Udział przychodów z tytułu odsetek zmniejszył się do 11,6 proc. z 31,2 proc. w okresie trzech kwartałów ubiegłego roku. [v]

Wydaje się zatem, że nadszedł czas na nowe produkty, które dobrze sprawdzają się na dojrzałych rynkach. Jednym z nich niewątpliwie jest karta kredytowa. Za przykład może posłużyć największy i najzyskowniejszy konglomerat finansowy z aktywami wynoszącymi bilion dolarów – Citigroup..

Wykres 3 Zysk Citigroup za pierwsze półrocze 2002 roku w mld USD

Źródło: opracowanie własne na podstawie A. Bianco, H. Timmons, „Kryzys w Citigroup”, BusinessWeek (edycja polska), październik 2002

Wykres 4 Zyski z usług dla klientów indywidualnych w podziale na główne kategorie

Źródło: opracowanie własne na podstawie A. Bianco, H. Timmons, „Kryzys w Citigroup”, op. cit.

Jak widać z powyższych wykresów, karty kredytowe przynoszą ponad 16 proc. zysków ze wszystkich operacji całej firmy! Nie dziwi zatem fakt, iż jest to jeden ze strategicznych produktów nie tylko dla banków, ale i różnych instytucji. Według danych sektora bankowego w obiegu w USA jest obecnie ponad miliard (sic!) rozmaitych kart kredytowych! O dużym nasyceniu rynku może świadczyć fakt, iż ponad połowa 18-latków i 90 proc. amerykańskich 20-latków ma już co najmniej dwie karty kredytowe. Przeciętna rodzina w Ameryce ma w dowolnej chwili na swych kartach 8 tys. dol. długu. Amerykanie po prostu nie mogą się opędzić przed ofertą kolejnej karty kredytowej. Tylko w 2001 roku banki wysłały do potencjalnych klientów 5 mld reklamówek. Liczba ta nie obejmuje e-maili oraz reklam telefonicznych.[vi]

Dane te mogą szokować. Zwłaszcza, jeśli spojrzymy na polski rynek, gdzie otrzymanie takiej karty wiąże się ze spełnieniem dość rygorystycznych kryteriów. Banki wprowadzają cenzus wieku, minimalnych zarobków, stałej umowy o pracę, a we wniosku o wydanie, niektórym prześmiewcom brakuje tylko pytań o rozmiar noszonych butów. Mimo tych wyśrubowanych warunków wydano już ponad 600 tysięcy kart kredytowych, w tym dwie trzecie przypada na Citibank. Oczywiście można się spierać czy to już, czy dopiero – skoro w zaliczanych do najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej – Hiszpanii i Portugalii kartami kredytowymi posługuje się co czwarty dorosły mieszkaniec, podczas gdy u nas dopiero 2 osoby na 100.[vii]

Aby koszty wydania karty zwróciły się bankowi wystarczy aby klient skorzystał dwa, trzy razy w ciągu roku z kredytu. Według różnych danych z korzysta z niego od 30 do 70 proc. polskich klientów, jednak w odróżnieniu od rynku amerykańskiego – jest on o niskiej wartości i spłacany zazwyczaj po dwóch, góra trzech miesiącach. Polacy traktują możliwość zaciągnięcia kredytu na karcie jako ostateczność, ponieważ jego oprocentowanie zależnie od banku może dochodzić do niemal 40 proc. w skali roku! Jest to więc jeden z najdroższych sposobów na zachowanie płynności finansowej. Dlatego też wiele osób rezygnuje z posiadania takiej karty, zadowalając się dostępnym debetem w rachunku. I nie można dziwić się takiemu wyborowi – skoro jest on dalece bardziej „przyjazny” klientowi. Prawdopodobnie oprocentowane kredytu zaciągniętego za pomocą karty w niedługim czasie spadnie – nie da się jednak zauważyć, iż w porównaniu z krajami zachodnimi jest ono wyższe od dwóch do nawet czterech razy!

Czy mamy w Polsce szansę na podobny sukces, jaki był udziałem brytyjskiego banku EGG? To właśnie dzięki kartom kredytowym, bank ten zaczął przynosić pierwsze zyski. A jego oferta jest naprawdę konkurencyjna. Klienci posiadający inną kartę mogą dzięki specjalnej ofercie bez żadnych opłat i z zachowaniem dotychczasowych limitów i stopnia zadłużenia wybrać nową kartę EGG. Co więcej do czerwca 2003 roku kredyt jest nieoprocentowany, a później niższy od proponowanego przez dwóch największych konkurentów. [viii]

W Polsce na podobne promocje przyjdzie nam pewnie jeszcze poczekać, chociaż faktem jest, iż oferta kart jest coraz większa, a każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Niedawno bank PKO BP ogłosił, iż już od stycznia będzie wydawał swoim klientom prestiżową kartę Diners Club. Przymiarki do nowych kart ogłasza także m.in. Fortis Bank, mBank i Inteligo. W prasie natomiast dużo pisze się o najnowszej ofercie Multibanku. Zwraca się uwagę zwłaszcza na nowoczesną obsługę kart za pomocą zdalnych kanałów. Pomimo bardzo rozbudowanej i konkurencyjnej oferty, wydaje się jednak, iż zarówno ta jak i inne oferty mogą nie przebić się przez zdobyte na największych światowych rynkach doświadczenie i pozycję Citibanku. Dość powiedzieć, że przeprowadzona przez ten bank przy okazji wprowadzana karty kredytowej akcja promocyjna, polegająca m.in. na wyrzucaniu z mostu portfeli, na stałe znalazła się w annałach polskiego Public Relatons.[ix] Raz zajęta przez ten bank pozycja lidera może więc pozostać nienaruszona, zwłaszcza przy zachowawczej strategii marketingowej innych banków.

Jak dowodzi przykład USA, przy wyborze karty liczy się nie tylko podstawowa oferta, oprocentowanie czy sama cena karty. Jeśli obiektywnie porównamy ofertę kart VISA i American Express, bez problemów można wytypować zwycięzcę – trzykrotnie większa ilość punktów akceptujących karty, prawie trzykrotnie niższa cena i lepsza oferta kredytowa przemawia za tą pierwszą. Mimo to 25 milionów Amerykanów korzysta z oferty American Express, a w grę wchodzi oczywiście prestiż. [x]

Na zakończenie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy warto posiadać kartę kredytową. Odpowiedz brzmi - tak!

W wyborze konkretnej karty oraz sposobu jej najkorzystniejszego użytkowania mogą pomóc narzędzia dostępne na stronach Bankiera. W poszukiwaniach można także zdać się na któryś z dość często publikowanych w prasie rankingów.


[i] M. O’Shaughnessy, „Jakie są perspektywy dla polskiego rynku kart bankowych?”, Karty Płatnicze i Kredytowe, dodatek do Gazety Wyborczej, 27 listopada 2002

[ii] W. Fedorowicz, „Jakie są perspektywy dla polskiego rynku kart bankowych?”, Karty Płatnicze i Kredytowe, dodatek do Gazety Wyborczej, 27 listopada 2002

[iii] ibidem

[iv] A. Myczkowska, „Więcej klientów i drożej”, Rzeczpospolita, 6 kwietnia 2002

[v] https://www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=575062&type_id=1⟨=PL

[vi] B. Węglarczyk, “Zachorowali na kredyt”, Karty Płatnicze i Kredytowe, dodatek do Gazety Wyborczej, 27 listopada 2002

[vii] A. Myczkowska, „Dobra przynęta na klienta”, Rzeczpospolita, 4 lipca 2002

[viii] http://www.nothing-ventured.com/news/printernewssc.asp?StoryID=64296

[ix] B. Rozwadowska, Public Relations. Teoria. Praktyka. Perspektywy, Studio EMKA, Warszawa 2002, s. 234

[x] H. Beckwith, Sprzedać niewidzialne, Prószyński i S-ka, Warszawa 2000, s. 81

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Średnie ceny używanych mieszkań będą coraz wyższe. Winduje je popyt na nowsze budownictwo
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki