REKLAMA
KRK'26

"Rostowski spycha Polskę do katastrofy finansowej"

2013-07-24 14:08
publikacja
2013-07-24 14:08

Na głowę ministra finansów znów sypią się gromy. Tym razem okazją jest sejmowa dyskusja nad sprawozdaniem z wykonania budżetu za 2012 rok.

Poseł Andrzej Romanek z Solidarnej Polski oskarżył Jacka Rostowskiego o prowadzenie polityki zmierzającej do upadku finansowego kraju. Polityk uważa, że minister spycha Polskę do katastrofy finansowej, podobnej do tej, jaka wydarzyła się w Grecji. Dlatego Romanek zaproponował, aby nadać mu przydomek: Jan "Grecki" Rostowski.

Rostowski: Polsce nie grozi żadna katastrofa. » Rostowski: Polsce nie grozi żadna katastrofa. "Gdyby odjąć OFE ..."

Beata Szydło z PiS podkreślała, że zła polityka finansowa obecnego rządu doprowadziła finanse państwa do sytuacji bez wyjścia: albo zwiększamy deficyt, albo zabraknie pieniędzy na pensje i emerytury. "To jak wybór między dżumą a cholerą" - dodała posłanka.

Ryszard Zbrzyzny z SLD uważa, że obecne kłopoty finansowe to między innymi efekt słabego budżetu na 2012 rok. Polityk podkreślał, że budżet nie był konsultowany z członkami Komisji Trójstronnej

Wincenty Elsner z Ruchu Palikota pytał o przyszłość polityczną ministra finansów. Jego zdaniem, Jacek Rostowski powinien podzielić los ministra finansów Jarosława Bauca, który w 2001 roku odszedł ze stanowiska po ujawnieniu dużej dziury budżetowej

Jacka Rostowskiego i ubiegłorocznego budżetu broniła Krystyna Skowrońska z PO. Przypomniała, że znalazły się tam zapisy korzystne dla społeczeństwa, jak podwyżki dla służb mundurowych. A poseł Jan Łopata z PSL tłumaczył trudności polskiej gospodarki, sytuacją w innych krajach europejskich.

Dyskusja o ubiegłorocznym budżecie zakończy się głosowaniem w sprawie udzielenia rządowi absolutorium. Głosowanie odbędzie się w piątek.

Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl
Łukasz Piechowiak

Rostowski jeszcze nie grecki, ale blisko

Na razie sypią się gromy na wicepremiera, ale brak konkretów. Budżet na 2012, podobnie jak tegoroczny, był zbyt optymistyczny i nie było żadnej możliwości jego realizacji. Wiedzieli o tym wszyscy, tylko nie politycy, którzy obecnie krzyczą najgłośniej, a wcześniej zajmowali się sprawami obyczajowymi.

Zadłużenie Polski rośnie i jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, jednak w pewnym sensie udaje nam się to robić możliwie tanio, m.in. ze względu na bardzo niskie oprocentowanie polskich obligacji. Jest źle, ale do scenariuszu greckiego jeszcze nam daleko. Warto trzymać rękę na pulsie, ale bez zbędnej demagogii. Rząd dostanie absolutorium, ale to nie zmienia faktu, że szef resortu finansów będzie musiał w końcu bardziej zrównoważyć budżet. Temu ma też służyć poszukiwanie oszczędności, które właśnie zapowiedział premier Tusk.

Konieczna jest reforma emerytalna oraz te ograniczające przywileje niektórych grup społecznych. Do tego dochodzi uszczelnienie i uproszczenie systemu podatkowego. Takie decyzje często są bardzo niepopularne, a opozycyjni politycy nigdy ich nie poprą. Niemniej rozliczą każdego za ich niewykonanie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Arkadiusz Augustyniak/dabr

Źródło:IAR
Tematy
Wybierz Orange Flex UNLMTD dla firm z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł – Tak O!
Wybierz Orange Flex UNLMTD dla firm z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł – Tak O!
Advertisement

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~Młody małpolud
Panowie,

Ja mam inne rozwiązanie ! Pożyczać ile się da. Jak dają to brać. Inwestować w infrastrukturę eletryczną na węgiel kamienny, brunatny (bo te surowce mamy), tanie mieszkalnictwo, produkcje żywności pod samowystarczalność, szeroko pojętą naukę i ośrodki badawcze, pełne zatrudnienie, bo roboty jest pełno do zrobienia
Panowie,

Ja mam inne rozwiązanie ! Pożyczać ile się da. Jak dają to brać. Inwestować w infrastrukturę eletryczną na węgiel kamienny, brunatny (bo te surowce mamy), tanie mieszkalnictwo, produkcje żywności pod samowystarczalność, szeroko pojętą naukę i ośrodki badawcze, pełne zatrudnienie, bo roboty jest pełno do zrobienia tylko nie ma czym za nią zapłacić. Pieniązki z OFE można np. zainwestować w energetyke i mieszkalnictwo - nie ma od strony prawnej przeszkód by każdy przyszły emeryt stał sie współudziałowcem w takim przedsięwzięciu. Przez pare lat będzie na bogato, społeczeństwo zyska.
Potem ogłosić bankructwo, na początku szok, złotówka leci na twarz, co docelowo pobudzi eksport. Przez jakiś czas obywatele nie będą mogli pozwolić sobie na import towarów (góra pare msc.)Z czasem wszystko wróci do normy, rok czy dwa i inwestorzy i tak będa pożyczać pieniądze państwu skuszeni dobrą stopą zwrotu.
Podsumowanie:
- zagraniczni iwestorzy sfinansują nam część infrastruktury, mieszkania i może jakieś patenty (+),
- przeciętny "Kowalski" prawie nic nie straci, bo nie ma oszczędności,a wynagrodzenia i tak byłyby waloryzowane pewnie co tydzień (+),
- klasa średnia, która rozsądnie nie zdywersyfikowała gotówki (w np.w tak zachwalane złoto) straci pieniądze (-),
- bankructwo jednego kraju, może spowodować kolejne (najpewniej banków i reakcję łańcuchową, choć pewnie byłyby bailouty) tutaj (-) bo narażamy na nieciekawą sytuację obywateli z innych krajów (którzy de facto nic nie zawinili), ale i jest (+)dla inwestorów złota = krociowa stopa zwrotu z tej inwestycji oraz inny (+): mianowicie szansa na upadek pasożytniczych w stosnuku do reszty gospodarki "usług finansowych" i okazja na nowe zdefinowanie światowej gospodarki (pomarzyć dobra rzecz),
- brak garba w postaci długu publicznego i spokój psychiczny osób tak strasznie zaniepokojonych stanem finansów III RP (+),

Wnioski: zbyt piękne by się to stało, ludzie przy nakrytym stole z kartami w dloniach na to nie pozwolą.

I dla porządku jaki wariant Grecki, czy my mamy euro ? Mamy walutę, na którą mamy wpływ i możemy zdewaluować. To lekko zmienia postać rzeczy Panie Piechowiak, czyż nie ?
~Asdf!
Nie tylko Rostowski ale cały ten pookrągłostołowy rząd. Czyli idziemy na dno od ponad 20 lat.
Socjalizm nas niszczy. Nie wierzcie mediom że jest tutaj jakiś kapitalizm. Prawda jest taka że go tutaj nie ma, a gdyby był to by było to przeciw konstytucji RP gdyż w konstytucji jest napisane dużym drugkiem "socjaldemokratyczna
Nie tylko Rostowski ale cały ten pookrągłostołowy rząd. Czyli idziemy na dno od ponad 20 lat.
Socjalizm nas niszczy. Nie wierzcie mediom że jest tutaj jakiś kapitalizm. Prawda jest taka że go tutaj nie ma, a gdyby był to by było to przeciw konstytucji RP gdyż w konstytucji jest napisane dużym drugkiem "socjaldemokratyczna republika". Tak czy siak jesteśmy w ciemnej ****. Jedynie upadek tego niewydolnego państwa (i jego nieudolnych modyfikacji jak RP II, III, IV etc) i powrót do korzeni może coś tutaj zmienić.
Smutne ale prawdziwe.
~nexton
Słucham tych krytycznych posłów, czytam te krytyczne komentarze i się dziwię. Czy już naprawdę nie ma w Polsce inteligentnych i kompetentnych dyskutantów kwestii ekonomicznych, finansowych etc.? Czy wypowiadać się w tej problematyce mogą jedynie matołki, ludzie niedokształceni, bądź zaślepieni nienawiścią? Smutne.
emeryt_giełdowy
Ten "wykład" pokazuje, że w Polsce nie ma inteligentnych i kompetentnych dyskutantów kwestii ekonomicznych, finansowych.
Wystarczy rzucić nic nie mówiące złote myśli i po kłopocie.
~Information freedom
Rostowski w każdej swojej wypowiedzi i czynie kojarzy mi się z Enron-em.
Mistrz kreatywnej księgowości :):) A kązdy z nas wie jak Enron skończył :)
Na szczęście może wybory go POzamiotą......
~Felix
A dzisiaj PLN "odrabia straty". Według Rostowskiego kurs nie jest wazny... To nie jest zaden wskaznik. Fly me to the moon.... Vincent
~oko
rudy dziś zaszantażował Polaków ... jak progu nie przekroczą to wypłaty emerytur stoją pod znakiem zapytania........czas ostrzyc maczetę ..tyle w temacie
~dr Zaraza odpowiada ~oko
Zabrac tej niudacznej malpie brzytwe bo nas wszystkich wykonczy.
~K A P O
prosty wskaźnik zadłużenia do PKB wcale nie definiuje bezpieczeństwa finansowego kraju. Znacznie ważniejsza jest kierunek i szybkość jego zmiany, a najważniejsze jest zaufanie rynku do kraju, które przekłada się na cenę pożyczanego pieniądza. Proszę porównać sobie koszt pieniądza dla Niemiec i Polski a potem proszę już nie wychylać prosty wskaźnik zadłużenia do PKB wcale nie definiuje bezpieczeństwa finansowego kraju. Znacznie ważniejsza jest kierunek i szybkość jego zmiany, a najważniejsze jest zaufanie rynku do kraju, które przekłada się na cenę pożyczanego pieniądza. Proszę porównać sobie koszt pieniądza dla Niemiec i Polski a potem proszę już nie wychylać się z opiniami na poziomie ekonomistów Z DYPLOMAMKI PEERELOWSKIMI spod budki z piwem !!! !!!!!!!!!!
~irol
Jan Vincent Rothfeld - pseudo: Jacek Rostowski

Nikt o nim za bardzo wcześniej nie słyszał, a jego wykształcenie odpowiada polskiemu magistrowi ekonomii, mimo że niektórzy w Platformie tytułują go profesorem.

Minister Rostowski posiada stopień magistra ekonomii.
Nie posiada tytułu naukowego ani stopnia naukowego
Jan Vincent Rothfeld - pseudo: Jacek Rostowski

Nikt o nim za bardzo wcześniej nie słyszał, a jego wykształcenie odpowiada polskiemu magistrowi ekonomii, mimo że niektórzy w Platformie tytułują go profesorem.

Minister Rostowski posiada stopień magistra ekonomii.
Nie posiada tytułu naukowego ani stopnia naukowego doktora - przyznaje rzeczniczka Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos. Minister Rostowski nie jest profesorem.

Jan Antony Vincent-Rostowski (Jacek Rostowski) (ur. 30 kwietnia 1951 w Londynie) wnuk Jakuba Rothfelda-Rostowskiego (syna Mojżesza Rotfelda i Lei z domu Broder) w momencie otrzymania teki ministra finansów nie miał obywatelstwa polskiego i był obywatelem brytyjskim ! Wyszło to przypadkiem, gdy się okazało, że nie posiada on ani numeru pesel, ani NIPu.

Nasuwa się pytanie - jeżeli polskim ministrem może być osoba posiadająca inne obywatelstwo (tak jak obecnie w przypadku Rostowskiego), to czyje interesy on reprezentuje?

Posiada mnóstwo mieszkań na wynajem, ale próżno szukać tam jakiegoś polskiego adresu, jakby szykował się z góry do ewakuacji. Taki pojawiam się i znikam. Rostowski będąc po "uszy zadłużonym" w niepolskich instytucjach finansowych znajduje się stale w "konflikcie interesów"! Wyśmiewany jest jako ekonomista, którym został jedynie dzięki G. Sorosowi, który raczył go zatrudnić na Węgrzech w szkole założonej przez swoją fundację (Brytyjczycy wykpiwają fundację Sorosa).

Trzeba przyznać, że odkąd został ministrem Finansów w Polsce nie mamy problemów z pozyskaniem kolejnych kredytów z NFW. Orban ujawnia na jakich warunkach MFW udziela Europie pożyczek na jakich warunkach te pożyczki są udzielane i widzimy, że w Polsce te warunki są skrupulatnie wypełniane, to możemy się domyślać, że ministra Rostowskiego dostaliśmy niejako w pakiecie od międzynarodowej finansjery. To nie polski rząd zdecydował, że Polacy mają pracować dłużej, a najlepiej do śmierci (biorąc pod uwagę, że najkrócej żyjemy w Europie), o tym zdecydowali bogaci bankierzy, aby mogli być jeszcze bogatsi.

Za czasów ministra V. Rostowskiego:
- dwukrotnie wyprowadzono z Polski nawet setki miliardów złotych poprzez spekulacyjna grę na polskim złotym prowadzona m.in. przez Goldman Sachs;
- oraz dodatkowo "wyssano" polskie finanse za pomocą tzw. asymetrycznych opcji walutowych,

Dług publiczny Polski wzrósł do prawie biliona zł (różne szacunki mówią nawet 3 bilionów?), deficyt do 100 mld zł, zadłużenie zagraniczne do 250 mld USD.

Obecny stan finansów Polski jest stanem "przedzawałowym", "przed-upadłościowym", a minister finansów zyskuje miano "mistrza kreatywnej księgowości"
i finalizuje się być może ostateczną fazę destabilizacji i grabieży.



Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki