Rosnące płace pchają w górę ceny

założyciel SpotData.pl

Presja płacowa przekłada się na coraz wyższy wzrost cen w ujęciu rocznym. Inflacja bazowa, czyli miara inflacji służąca do odzwierciedlenia krajowej presji inflacyjnej, wzrosła we wrześniu o kolejne 0,2 pkt proc. Choć widać też sygnały, że dużo wyższej dynamiki cen już nie zobaczymy.

Inflacja bazowa to inflacja nie uwzględniająca żywności i energii, czyli towarów, których ceny zależą w dużej mierze od kosztów surowców. We wrześniu wyniosła ona 2,4 proc., wobec 2,2 proc. w sierpniu – powyżej oczekiwań rynkowych. Drożeją przede wszystkim usługi, o czym wielokrotnie pisałem. Usługi mają wysoki udział płac w kosztach i nie są poddane silnej konkurencji międzynarodowej, dlatego ich ceny najmocniej zależą od krajowych płac i popytu konsumpcyjnego.

Co dalej z inflacją bazową? Patrząc na zmiany cen z miesiąca na miesiąc, widać, że najwyższa fala wzrostów jest już za nami. Obecnie miesięczne zmiany kształtują się na średnim poziomie ok. 0,25 proc., co jest spójne z roczną inflacją na poziomie ok. 3 proc. Czyli jeżeli trend zmian miesięcznych utrzyma się, to inflacja w ujęciu rocznym może jeszcze wzrosnąć – właśnie do ok. 3 proc. Większość ruchu w górę (startowaliśmy z poziomu 0,6 proc. w grudniu) została już prawdopodobnie wykonana. Jest to też spójne z trendami inflacyjnymi w Unii Europejskiej. Średnio w UE inflacja bazowa jest niska (1,3 proc.) i w takich warunkach bez znaczącego osłabienia złotego trudno będzie o dużo wyższą dynamikę cen w Polsce. Jesteśmy w końcu gospodarką mocno zależną od zjawisk za granicą.

Kluczowe będą zapewne pierwsze miesiące przyszłego roku. Nowy rok to moment, kiedy firmy często rewidują cenniki, w tym roku najwyższe wzrosty cen miały miejsce między styczniem a kwietniem. Wtedy zobaczymy, ile jeszcze jest mocy cenowej w firmach.

(SpotData)

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 5 rekin1986

Zapomnieli wszyscy o krzywej Philipsa czyli presja płacowa a stopa bezrobocia

Zdrowa stopa bezrobocia to jest 10 procent czyli nie brakuje rąk do pracy ale też pracodawcy muszą uważać by pracownik nie odszedł do konkurencji

Przy obecnym bezrobociu trzeba podnosić wynagrodzenie minimalne w celu eliminacji najgorzej płatnych miejsc pracy i zmusić ludzi do przekwalifikowania się na lepiej płatne profesje

Jeżeli w Polsce 70 procent ofert pracy jest za wynagrodzenie nie przekraczające 3500 brutto to znaczy , że mamy gospodarkę opartą o tanią siłę roboczą czas z tym skończyć albo zaczniemy tworzyć gospodarkę innowacyjną albo będziemy europejskim Bangladeszem

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 3 do_niczego

"Rosnące płace" nie mogę.Przecież właśnie PO to sprowadzono tanią siłę roboczą z Ukrainy żeby te PŁACE nie rosły ale ciemnotę można każdemu wmówić.W rządzie to może i rosną i tak wysokie zarobki.

! Odpowiedz
5 28 kyd

Jesteśmy stopniowo coraz głebiej dymani.
Rosnące płące, rosnące ceny, socjalne wypłaty bez korekty o wskaźnik inflacji, progi podatkowe bez zmian i kwota wolna bez zmian.

Na kreowaniu tej chorej sytuacji zyskuje jedynie rząd i politycy. Społeczeństwo będzie coraz głębiej okradane z oszczędności.
Pieniądze w banku tym bardziej będą traciły na wartości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
33 22 ajser81

Prosty chłop jestem to może się nie znam, więc poprawcie mnie jeśli się mylę :
Płace powinny rosnąć w ekspresowym tempie a inflacja powinna być na wysokim poziomie.
Pracodawca rosnące koszta zatrudnienia zniweluje podnosząc cenę usług/ produktów.
To powoduje, że opłaca się iść do pracy a wręcz staje się to konieczne , bo z 500+ i socjalu już tak różowo nie ma.
Wyższe wynagrodzenia to i większe wpływy do budżetu z tytułu podatków.
Opłacalność wyjazdu do pracy za granice maleje, bo zmniejsza się różnica w wynagrodzeniu u nas i na zachodzie.
Wzrasta atrakcyjność pracy w Polsce dla pracowników ze wschodu.

Nie będziemy już co prawda tak atrakcyjni dla wielkich koncernów, produkty eksportowane nie będą już tak tanie, ale czy polskie ma być dobre bo tanie? Czy chcemy być nadal murzynami Europy, czy chcemy tą Europe gonić?








Jesteśmy bardziej atrakcyjni dla pracowników ze wschodu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 14 karbinadel

"Opłacalność wyjazdu do pracy za granice maleje, bo zmniejsza się różnica w wynagrodzeniu u nas i na zachodzie" - nieprawda, gdyż wraz z rosnącymi cenami i płacami rośnie też kurs waluty

! Odpowiedz
1 17 warszawskiburak

Nie wiem, czy jesteś prosty chłop, ale na pewno nie jesteś pracodawcą.

! Odpowiedz
16 20 czerwony_wiewior

"Płace powinny rosnąć w ekspresowym tempie a inflacja powinna być na wysokim poziomie" - taka sytuacja już miała miejsce, na przełomie lat 80-tych i 90-tych. W końcu wszyscy staliśmy się milionerami. To były czasy!

! Odpowiedz
24 19 wjagus

Kolejny ekonomista, dla którego korelacja jest równorzędna ze związkiem przyczynowym. Tyle lat studiów psu pod ogon

! Odpowiedz
11 10 pan_stanislaw_bezdomny

Powiedz to naszemu geniuszowi ekonomii alternatywnej SIlviemu.

! Odpowiedz
3 3 silvio_gesell odpowiada pan_stanislaw_bezdomny

No przecież wiadomo, że inflacja jest zjawiskiem czysto monetarnym, więc polityka fiskalna nie ma na nią wpływu. LOL

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil