We wtorek o godzinie 14:45 za baryłkę ropy Brent trzeba było zapłacić 81,67$, czyli o 0,9% więcej niż wczoraj oraz najwięcej od 13 maja. Amerykańskim surowcem handlowano w Nowym, Jorku po cenie 81,88$ za baryłkę.
„Rynki akcji w Europie i USA w końcu były w stanie pchnąć ceny powyżej 80$. Jesteśmy bardziej optymistycznie nastawieni co do koniunktury gospodarczej niż jeszcze trzy miesiące temu” – powiedział agencji Bloomberga Ken Hasegawa z tokijskiej firmy brokerskiej Newedge.
Rynek ropy przejął impet, jaki wczoraj złapały giełdowe indeksy, zwyżkujące po przeszło 2%. W przełamaniu psychologicznej bariery pomógł także słaby dolar – dziś kurs EUR/USD po raz pierwszy od maja znalazł się na poziomie 1,32$. Deprecjacja „zielonego” sprawia, że surowce stają się tańsze dla inwestorów ze strefy euro.
Zdaniem ekspertów wsparciem dla notowań ropy będą też malejące zapasy paliw w Stanach Zjednoczonych. Analitycy szacują, że w ubiegłym tygodniu rezerwy surowej ropy zmniejszyły się o 1,5 mln baryłek, zaś rezerwy gotowej benzyny spadły o 1 mln baryłek. Dane te poznamy w środę o godzinie 16:30.
K.K.























































