Kolejne raporty makroekonomiczne pokazują pogorszenie koniunktury w światowej gospodarce. W maju sektor przemysłowy zwolnił w Chinach, Stanach Zjednoczonych oraz krajach Unii Europejskiej. Ma to olbrzymie znaczenie dla rynku surowców, gdyż przedsiębiorstwa z sektora wytwórczego konsumują największe ilości surowców przemysłowych i energetycznych. Natomiast ochłodzenie koniunktury w przemyśle rodzi silne obawy o spadek zapotrzebowania na towary. Tym samym wywiera spadkową presję na ceny.
Tłem dla spowolnienia rozwoju sektora przemysłowego jest fatalna kondycja amerykańskiego rynku pracy. W ostatnich tygodniach liczba nowych bezrobotnych zadomowiła się powyżej 400 tys., nie dając najmniejszej nadziei na spadek stopy bezrobocia. Ponadto ze wczorajszego raportu Automatic Data Processing wynika, że sektor prywatny zwiększył zatrudnienie o 38 tys. pracowników. Jest to zdecydowanie gorszy wynik od oczekiwań analityków, spodziewających się 175 tys. nowych etatów. W kontekście ostatnich danych można oczekiwać, że piątkowy raport Departamentu Pracy o stopie bezrobocia i zmianie zatrudnienia nie sprosta oczekiwaniom analityków.
Problemy światowej gospodarki ciążą notowaniom ropy naftowej. Wczoraj surowiec staniał o ponad 2,9 proc. w Nowym Jorku, spadając do 99,63 dolarów. Dzisiaj notowania ropy naftowej nieznacznie odrabiają straty, korzystając ze słabej postawy dolara. Cena ropy Crude w Nowym Jorku rosła o blisko 0,3 proc. do 99,870 dolarów. Surowiec Brent notowany w Londynie drożał o 0,3 proc. do 114,38 dolarów.
P.L.


























































