
Image licensed by Ingram Image
Jednym z najważniejszych mechanizmów walki z kryzysem długu miał być skup obligacji przez Europejski Bank Centralny. Takie rozwiązanie byłoby najprostszym sposobem obniżenia rentowności długu, a także najskuteczniejszym, jak pokazał początek roku. Na przeszkodzie może stanąć jednak Bundesbank, który tradycyjnie sprzeciwia się inflacyjnym rozwiązaniom.
Wczorajsze komentarze niemieckiego banku centralnego wprowadziły zakłopotanie w tej kwestii. Stanowisko Bundesbanku jest jak najbardziej słuszne, lecz restrykcyjne rozwiązania nie wpływają dodatnio na atmosferę na rynkach.
![]() | Jak być skutecznym inwestorem na rynku Forex? |
Uwaga skupiona na Fed
Obok rozterek EBC ponownie emocje wywołuje Rezerwa Federalna. Jutro zostanie przedstawiony protokół z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Publikacje dostarczy nowe przesłanki w kwestii możliwości dodruku pieniądza przez amerykański bank centralny.
Nadzieja na trzecią rundę jest wciąż silna, mimo że ostatnie raporty gospodarcze pokazały poprawę sytuacji za oceanem. W tym kontekście istotne znaczenie ma ankieta przeprowadzona przez agencję Reuters wśród inwestorów i ekonomistów. Aż 60 proc. zapytanych w badaniu jest przekonana, że Fed zdecyduje się na QE3 (quantitative easing 3). Zgodnie z oczekiwaniami interwencja zostanie zapowiedziana we września, a jej wielkość może wynieść około 500 mld dolarów.
Okazją do zasygnalizowania QE3 będzie doroczne seminarium Fed w Jackson Hole, które jest zaplanowane na koniec miesiąca. Przed dwoma laty właśnie wtedy Ben Bernanke zapowiedział rozpoczęcie programu QE2, która wysłała indeksy na szczyty porecesyjnej hossy.
Z perspektywy giełd połączenie interwencji EBC z działaniami Fed byłoby mieszanką gwarantującą wzrosty indeksów.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl



























































