REKLAMA

Jak być skutecznym inwestorem na rynku Forex?

2011-04-01 13:00
publikacja
2011-04-01 13:00


Inwestowanie na rynku walutowym jest jak biznes. Po pierwsze, jeżeli nie spędzisz nad tym dużej liczby godzin, nie oczekuj świetnych rezultatów. Po drugie, 90% firm upada w pierwszym roku. 5 poziomów i tyle samo kroków dzieli osobę, która zarabia na rynku walutowym od tej, która zaczyna tą drogę. Każdy krok to jakby schody prowadzące do wyższego poziomu. Każdy poziom to jakby faza „cyklu życia” inwestora. Cel jest jeden: zarabiać na rynku Forex.

Na początku jest nieświadomość


To pierwszy krok. Po nauczeniu się obsługi platformy, zaczynasz handel wirtualnymi pieniędzmi. Prędzej, czy później pojawia się seria dobrych transakcji i pewność siebie. Wreszcie, zapada decyzja o wpłaceniu pieniędzy na rachunek rzeczywisty. Jeden zbiera na Ferrari, drugi na luksusową willę, a trzeci na dostatnią przyszłość. Wszystkich łączy jedno: złudne nadzieje.

Zaczynają się straty, które z czasem coraz bardziej niepokoją („Przecież inwestowanie na walutach jest proste!”). Pojawia się chęć zwykłego „odegrania się”. Udowodnienia sobie, że można zarobić na rynku, który uchodzi za najtrudniejsze miejsce do inwestowania. Czasami udaje się odrobić wszystkie straty i wyjść na plus. Wtedy wizja Ferrari, willi i emerytury przed trzydziestką niebezpiecznie się przybliża i zaczyna dominować chęć „dociśnięcia śruby”. Zarobienia miliona szybciej, za cenę wyższego ryzyka.

Wraz z ryzykiem rosną też potencjalne straty. Kiedy więc rzuca się wszystkie środki na jedną skalę, koniec jest szybki - wyzerowane konto. Jedyną możliwością, by Forex przestał być kasynem jest albo zakończenie przygody z walutami, albo zrobienie drugiego kroku: uświadomienia sobie braku wystarczającej wiedzy i umiejętności. Zazwyczaj ta myśl idzie w parze z inną refleksją: (skuteczne) inwestowanie na FX nie jest proste. Ale możliwe.

Uświadomiona niekompetencja


Po odebraniu niezbędnej lekcji, już wiesz, że potrzebujesz większego wkładu do tego biznesu - wiedzy, umiejętności, czasu. Dlatego rzucasz się w wir pracy, by nadrobić zaległości. Czytasz książki, oglądasz materiały wideo, śledzisz blogi i przeglądasz fora. Być może nie przestajesz też inwestować - na rachunku demo, lub rzeczywistym. Dalej tracisz pieniądze, więc testujesz kolejne wskaźniki. Płacisz za sygnały dostarczane przez rynkowych „guru”. Sprawdzasz najróżniejsze strategie.

Wydatków nigdy nie brakuje, skąd wziąć gotówkę?
Sprawdź ofertę kredytów

Czasami ktoś napisze na forum, że zarabia na Foreksie od X miesięcy, więc nie przestajesz. Powoli pojawia się jednak myśl: może to wszystko jest oszustwem? Może sygnały od „guru” są nic nie warte? - Do wyboru są dwie ścieżki: desperacja i determinacja. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Taki stan może trwać rok (w którym upada 90% firm), lub dłużej. Wreszcie jednak przychodzi myśl, która w ułamku sekund przeniesie gracza na trzeci poziom. Staje się to w chwili, gdy uznasz, że nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości. Zrobienie kolejnego kroku to uznanie, iż skuteczne inwestowanie wiąże się rachunkiem prawdopodobieństwa. W praktyce polega to na połączeniu strategii i zarządzania kapitałem.

Synergia korzyści


Na tym etapie zaczynasz odczuwać różnicę. Oceniasz, w jakiej odległości od ceny rynkowej ustawiać zlecenie zamknięcia pozycji stop-loss, żeby nie zostać wyrzuconym na fałszywym sygnale. Potrafisz też używać technik zarządzania kapitałem: dopasować stosunek zysku do straty, albo monitorować średnią rentowność na transakcję.

Plan inwestowania zaczyna się zazębiać, a satysfakcja - rosnąć. Na podstawie sygnałów samodzielnie opracowanej strategii otwierasz pozycję przed snem. Rano dziękujesz Bogu, że wymyślono zlecenie stop-loss, a strata wyniosła 20 pipsów, zamiast 100. Stan konta nie przypomina już równi pochyłej, ale sinusoidę. Uwaga inwestora na tym etapie przenosi się na zestawiania wyników tygodniowych i miesięcznych, a nie pojedynczych transakcji. Przyszłość rysuje się w świetlanych barwach, a Ferrari, willa i emerytura niebezpiecznie się przybliżają.


Chcesz zarabiać na giełdzie? » Załóż rachunek inwestycyjny


Jest jeszcze jeden element, który może doprowadzić do wielu strat. Dyscyplina w przestrzeganiu wypracowanych reguł. Ma to bezpośredni związek z kontrolą emocji. Inwestowanie w oparciu tylko o strategię i zarządzanie kapitałem można porównać do społeczeństwa i obowiązującego w nim prawa. Dopóki nie ma samodyscypliny, zasady będą łamane. Między inwestorami a społeczeństwem jest tylko jedna różnica. W społeczeństwie większość obywateli jednak przestrzega prawa.

Aby inwestowanie nie stało się hazardem, pozostaje zmierzyć się z najgorszym i najbardziej wymagającym przeciwnikiem i wykonać czwarty krok. Trzeba nauczyć się kontrolować emocje.

Płacz, złość i zgrzytanie zębami


Możesz otworzyć pozycję i zarobić 10 pipsów. Tego samego dnia możesz otworzyć drugą i stracić 20 pipsów. Nic wielkiego się nie dzieje - przecież ważne są wyniki tygodniowe i miesięczne, a nie pojedyncze transakcje.

Ostatnim krokiem jest zapanowanie nad emocjami. Nie potrzebujesz się ich pozbywać, albo ich wyłączać. Kiedy pojawią się nieodłączni towarzysze inwestorów - np. strach, chciwość - nie dasz się im ponieść. Jak do tego dojść? Podstawą jest praktyka, a dobrą praktyką jest analizowanie swoich emocji - ich wpływu na każdą transakcję. Taka analiza musi uwzględnić sposób radzenia sobie z nimi. Niektórzy prowadzą dzienniki, w których rejestrują zawarte transakcje i emocje.

Oczywiście nikt nie jest w stanie w każdej chwili panować nad sobą. Sztuka zarabiania na rynku walutowym polega na tym, że trader radzi sobie z emocjami ponadprzeciętnie dobrze. I cały czas się w tym doskonali.

Gdy osiągniesz ten cel, pozostaje ostatni krok - wprowadzenie automatyzmu działania. Polega on na używanie spójnego systemu inwestycyjnego, który składa się ze strategii, oraz dopasowanego do charakteru tradera zarządzania kapitałem i emocjami.

Ten poziom jest uwieńczeniem wszystkich wysiłków. Przychodzisz do pracy, zarabiasz satysfakcjonująco dużo pieniędzy. Nie budzi to w Tobie większych emocji - po prostu wykonujesz swoją pracę.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania


Źródło:
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~patiks
Wszystko się wyrabia z czasem - po prostu kluczowe znaczenie ma doświadczenie i chyba nie ma pod tym względem niczego zaskakującego, mylę się? Forex tym bardziej wymaga czasu na poznanie mechanizmów, zasad, systemów - kwestia jeszcze taka, jak ten czas wykorzystacie. Na pewno polecam ze swojej strony na początek działanie Wszystko się wyrabia z czasem - po prostu kluczowe znaczenie ma doświadczenie i chyba nie ma pod tym względem niczego zaskakującego, mylę się? Forex tym bardziej wymaga czasu na poznanie mechanizmów, zasad, systemów - kwestia jeszcze taka, jak ten czas wykorzystacie. Na pewno polecam ze swojej strony na początek działanie na systemie testowym. W EasyMarkets po tygodniu przeszedłem na normalny system - też się obawiałem, że zbyt szybko, ale miałem wsparcie dodatkowych narzędzi - np. opcji anulowania transkacji w ciągu 60 minut od chwili zawarcia. Wiele razy z tego korzystałem - teraz już coraz rzadziej, ale ogólnie naprawdę dobrze na tym wychodzę finansowo.
~Robsi
Już jestem prof graczem :) Pozdrawiam wytrwałych :)
~Bankier
super tekst., więcej takich..
~poczatkujacy
oczywista, oczywistosc nic nowego nie wniosl autor do tematu
~Robsi
Dobry artukuł, wiem, że jestem już na 4 level'u ;) Pozdrowienia dla wytrwałych :)
~protek
http://www.for-ex.pl/


szczerze o FOREX
~k
fajny tekst, mysle ze jestem na etapie 3 moze jeszcze troche z wiedza krucho. strach mniejszy chciwosc duza. Emocje opanowuje dwa dni by potem dokonac hazardowego zagrania wrrr :)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki