REKLAMA

Raport: Na GPW debiutują akcje UniCredit

2007-12-20 06:17
publikacja
2007-12-20 06:17
W czwartek 20 grudnia na warszawskim parkiecie zadebiutował włoski UniCredit. Jest to największa grupa bankowa we Włoszech, a ponadto drugi największy bank w Europie (po brytyjskim HSBC) oraz dziewiąty na świecie. Spółka kontroluje największe banki komercyjne w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Bułgarii oraz w Polsce. Na krajowym podwórku UniCredit kontrolował bank Pekao. Po fuzji z dotychczasowym większościowym akcjonariuszem BPH – niemieckim bankiem HVB - stał się także właścicielem większościowego pakietu akcji tego polskiego banku. Od tego momentu rozpoczął starania o fuzję obu podmiotów. Komisja Europejska wyraziła zgodę na to połączenie, jednak sprzeciwiał się temu polski rząd. Powoływał się m.in. na zapisy umowy prywatyzacyjnej Pekao z 1999 roku, która zakazywała UniCredit prowadzenia w Polsce działalności konkurencyjnej dla tego banku. Obawiano się również zwolnień, które mogły być rezultatem takiej operacji. W I połowie ubiegłego roku zawarta została jednak ugoda pomiędzy Skarbem Państwa a włoską grupą. Na jej mocy Włosi mieli odsprzedać 200 placówek BPH niezależnemu podmiotowi oraz zagwarantować czasowe utrzymanie zatrudnienia. UniCredit zobowiązał się ponadto do wejścia na GPW do końca 2007 roku oraz poinformował o planach wycofania z giełd austriackiego banku Bank Austria Creditanstalt - BA CA (ogłosił wezwanie, gdyż po fuzji z HVB kontroluje 96,35% akcji).

Oprócz Warszawy, akcje UniCredit notowane są także na giełdzie w Rzymie i we Frankfurcie. Na obu parkietach kurs akcji spółki w ciągu ostatnich 12 miesięcy stracił ok. 15%. Notowania mniej więcej odzwierciedlały sytuację na światowych rynkach. Swoje roczne maksimum kurs osiągnął na przełomie maja i czerwca (ok. 7,5 euro), a następnie spadał osiągając dołek na początku listopada (ok. 5 euro). Przyczyn wyprzedaży walorów grupy należy upatrywać w ujawniających się powoli w tamtym okresie i trwających z resztą do dziś, problemów globalnych instytucji finansowych z kredytami hipotecznymi podwyższonego ryzyka (tzw. subprime). Inwestorzy uznali widocznie, że kryzys ten dosięgnie także jeden z największych światowych banków – UniCredit.

Wyniki za III kwartał pokazały jednak, iż wpływ kredytowego kryzysu na działalność banku nie był tak poważny jak początkowo sądzono. Według stanu na koniec września łączne zaangażowanie - bezpośrednie i pośrednie UniCredit na amerykańskim rynku kredytów subprime wyniosło 246 mln euro wobec 354 mln euro rok wcześniej. Biorąc pod uwagę, że z tego 213 mln euro stanowią papiery wartościowe uznane za bardzo bezpieczne, prezes grupy Alessandro Profumo oświadczył, iż cały problem jest "całkowicie pomijalny" (bank posiada amerykańskie papiery wartościowe sekurytyzowane kredytami hipotecznymi - rating AAA - oraz zabezpieczone dłużne papiery wartościowe). Zysk netto grupy wyniósł w III kwartale 1,2 mld euro w porównaniu do 1,45 mld euro w analogicznym okresie roku poprzedniego (spadek o 23%). Wynik ten był jednak lepszy od prognoz ekonomistów, którzy oczekiwali zaledwie 1 mld euro. Od początku roku wynik netto wzrósł prawie 4% r/r i wyniósł 4,7 mld euro. Przychody w III kwartale wyniosły 5,7 mld euro, czyli były wyższe o 1,1% w stosunku do III kwartału roku poprzedniego (od początku roku sprzedaż wzrosła o 7% r/r i wyniosła 18,8 mld euro). Pomimo stabilnej sytuacji finansowej banku, inwestycja w jego walory jest obarczona pewnym ryzykiem. Szczególnie niepewne są instrumenty pochodne, które są znaczącym elementem działalności. W instrumentach tych wykorzystywane są olbrzymie lewary i ryzyko jest niewspółmiernie wysokie w stosunku do tradycyjnej działalności bankowej. Grupa może, więc stanąć przed koniecznością utworzenia wyższych rezerw na ryzyko kredytowe lub może ponieść straty przewyższające utworzone rezerwy. Wyniki banku są również uzależnione od wielu czynników niezależnych od niego. Chodzi głównie o czynniki rynkowe i makroekonomiczne. W przeszłości, przychody i zyski podlegały wahaniom i należy spodziewać się podobnych tendencji w przyszłości (jest to charakterystyczne dla sektora bankowego).

Na warszawskim parkiecie pojawia się bardzo duży gracz. Pod względem wartości giełdowej, która wynosi ok. 75 mld euro, UniCredit jest drugim bankiem w Europie oraz dziewiątym na świecie. Kurs akcji spółki na GPW będzie ściśle skorelowany z notowaniami na pozostałych parkietach (większość akcji banku będzie notowana na zagranicznych parkietach), na których jest ona obecna. Mogą wystąpić niewielkie odchylenia, jednak stosunkowo szybko wycena rynkowa walorów wyrównuje się, co pokazują przykłady w Niemczech i we Włoszech. W świadomości polskich inwestorów bank istniał głównie na rynku kapitałowym (podmiot oferujący IPO, rekomendacje). Pomimo, iż plan wejścia na GPW był częściowo narzucony przez polski rząd, bank z pewnością liczy na przyciągnięcie kapitału m.in. Otwartych Funduszy Emerytalnych, które mają ograniczone możliwości inwestowania za granicą. Analiza wskaźnikowa wskazuje, iż Unicredit prezentuje się lepiej od polskich banków. Relatywnie niska wycena rynkowa (spowodowana głównie niską progresją wyników) jest odzwierciedlona wskaźnikiem P/E na poziomie 13,16. Z kolei dwa największe polskie banki osiągnęły poziom 18,8 (Pekao) oraz 20,24 (PKO BP). Również wskaźnik P/BV dla UniCredit znajduje się na korzystnym (3,06) poziomie, a dwa w/w banki posiadały analogicznie 4,61 i 4,55. Na tle prognozy na 2007 rok dla WIG Banki z P/E wynoszącym 16 i P/BV 4,1 włoski bank wygląda obiecująco.

Przy podejmowaniu decyzji o inwestowaniu w akcje UniCredit niepokoić może obecna sytuacja na rynkach światowych, w tym i w Polsce. Coraz większe obawy przed wystąpieniem globalnej recesji oraz wysoka inflacja na świecie zniechęca inwestorów do zakupu akcji (bessa może spowodować deprecjacje kursu akcji banku). Nie do końca znane są też efekty kryzysu kredytowego i zaangażowanie banku w tym segmencie. Analitycy oczekują, że wyniki instytucji finansowych w I półroczu przyszłego roku w większym stopniu będą odzwierciedlały powstały problem, niż dotychczas. Analiza wskaźnikowa sugeruje, iż włoski bank jest relatywnie nisko wyceniany w stosunku do polskich banków (P/E niższe o 30% w stosunku do Pekao i o 35% w porównaniu z PKO BP). Niepokoić jednak może spore zaangażowanie w stosunkowo ryzykowne instrumenty finansowe. Z drugiej zaś strony ugruntowana pozycja na europejskim rynku bankowym i światowym oraz szeroki profil działalności emitenta czyni z niego łakomy kąsek dla inwestorów. Stabilne zyski i kurs akcji (od 2004 roku do dziś wzrost o 28%) oraz regularnie wypłacane dywidendy (w ciągu ostatnich lat stopa dywidendy oscyluje wokół 4%) wskazują na dobrą inwestycję przy długim horyzoncie czasowym.

Grzegorz Hryniewicz
giełdowe.pl

Prezentowane analizy i wyceny stanowią wyraz poglądów autorów i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia określonych działań inwestycyjnych.

Kopiowanie w całości bądź fragmentów bez zgody Bankier.pl zabronione.
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki