REKLAMA

Polskie drogi jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie. 8 wykresów, które warto zobaczyć

Marcin Kaźmierczak2021-07-20 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-07-20 06:00
Polskie drogi jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie. 8 wykresów, które warto zobaczyć
Polskie drogi jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie. 8 wykresów, które warto zobaczyć
fot. Bankier.pl /

Polskie drogi są jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli za 2020 r. Choć mniejszy ruch w pandemii obniżył liczbę wypadków, to były one bardziej tragiczne niż w poprzednich latach. Bezpieczeństwo na polskich drogach ma poprawić kij, a nie marchewka, czyli rządowy projekt podwyższenia stawek mandatów.

Dla zmotoryzowanych

1. Gorzej tylko w Rumunii

Jak wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem bezpieczeństwa. W 2020 r. na polskich drogach zginęło 65 osób w przeliczeniu na każdy 1 mln mieszkańców. Tym samym nasz kraj znalazł się wśród najniebezpieczniejszych pod tym względem państw UE razem z Łotwą, Bułgarią i Rumunią, gdzie zanotowano wyższy niż w Polsce odsetek ofiar śmiertelnych wypadków drogowych (85 os. na 1 mln mieszkańców).

Dla porównania, średnia dla całej UE w 2020 r. wyniosła 42 ofiary śmiertelne na 1 mln mieszkańców, tym samym współczynnik zanotowany w Polsce był o ponad 50 proc. wyższy. Ponad trzykrotnie mniej ofiar śmiertelnych w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców zanotowano natomiast w Szwecji – kraju z najbezpieczniejszymi drogami w UE, a spośród państw należących do EFTA równie niski współczynnik osiągnęła Norwegia.

Blado na tle innych państw należących do UE wypadamy także pod względem liczby fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości. Według stanu na 31.12.2020 r. w Polsce działało 485 odcinkowych pomiarów prędkości, czyli 1,6 na 1 tys. kilometrów kwadratowych powierzchni. Dla porównania w Niemczech współczynnik wyniósł 10, a w Belgii 37.

2. Mniej wypadków przez pandemię, ale bardziej tragiczne

Pomiędzy 2010 a 2020 r. na polskich drogach rocznie ginęło średnio ponad 3,2 tys. osób, czyli średnio osiem osób każdego dnia. W samym tylko 2019 r. ponad 37 tys. osób zostało rannych, a straty spowodowane wypadkami szacowane są na ponad 56 mld zł rocznie.

W 2020 r. nastąpił spadek liczby wypadków o ponad 22 proc. w relacji rocznej. Zginęło w nich 2491 osób (-14,4 proc. r/r), a 26 436 osób zostało rannych (-25,4 proc. r/r).

To tylko jedna strona medalu, bowiem, zgodnie z opinią Najwyższej Izby Kontroli, główną przyczyną napawających optymizmem spadków była pandemia koronawirusa i ograniczenia w przemieszczaniu się, które spowodowały, że ruch na drogach w 2020 r. był znacząco niższy niż w poprzednich latach, a nie systemowa poprawa stanu bezpieczeństwa na drogach.

Pomimo spadku liczby wypadków, rannych i ofiar śmiertelnych niepokój może wzbudzać wzrost innego współczynnika. W 2020 r. na 100 wypadków ginęło średnio 10,6 osób. W 2019 r. współczynnik był o ponad 10 proc. niższy i wyniósł 9,6.

Względem ostatnich lat wzrosła także liczba rannych na 100 wypadków. W tym przypadku współczynnik wyniósł 37,4 i był najwyższy w ciągu ostatnich sześciu lat oraz o 6,5 proc. wyższy niż w 2019 r. Tendencja wzrostowa widoczna jest od 2018 r.

3. Co dziesiąty wypadek po alkoholu

W 2020 r. użytkownicy dróg (kierujący pojazdami, pasażerowie i piesi) będący pod wpływem alkoholu uczestniczyli w co dziesiątym spośród 23 540 wypadków drogowych drogowym. Śmierć w tego typu zdarzeniach poniosło 327 osób (13,1 proc. ogółu zabitych na drogach), a 2723 osoby odniosły obrażenia (10,3 proc. ogółu rannych).

Pod tym względem najbardziej tragiczne w skutkach były weekendy. Osoby będące pod wpływem alkoholu lub po jego spożyciu najczęściej uczestniczyły w wypadkach drogowych w weekendy: soboty (20,3 proc.) oraz niedziele (19,5 proc.).

Wypadki z udziałem osób będących pod wpływem alkoholu miały miejsce najczęściej po południu i w godzinach wieczornych – pomiędzy 16:00 a 22:00. W tym czasie miało miejsce niemal co drugie tego typu zdarzenie (47,4 proc. spośród wszystkich wypadków z udziałem osób będących pod wpływem alkoholu lub po jego spożyciu).

4. Mniej pijanych kierowców

Cieszyć może jednak systematyczny spadek liczby wypadków z udziałem pijanych kierowców. W 2020 r. miało miejsce 2540 tego typu zdarzeń – o 6,5 proc. mniej niż w 2019 r., choć wpływ na ten stan również mógł mieć ograniczony pandemią koronawirusa ruch drogowy.

W ciągu ostatniej dekady liczba wypadków z udziałem pijanych kierowców spadła jednak o blisko 50 proc., w 2011 r. bowiem zanotowano aż 4972 tego typu zdarzenia drogowe.

Niestety, nadal na wysokim poziomie utrzymuje się liczba osób skazanych przez sądy pierwszej instancji za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, które były wcześniej prawomocnie skazane za takie przestępstwa. W 2020 r. taka sytuacja miała miejsce w przypadku 6184 kierujących.

5. Drogi krajowe najbardziej niebezpieczne

Liczba wypadków oraz ofiar zależna jest od rodzaju drogi, przy czym z jednej strony wpływ na ten stan ma jakość poszczególnych dróg, z drugiej jednak ich liczba i łączna długość. Najmniej wypadków (291) zanotowano w 2020 r. na autostradach, najwięcej na drogach gminnych i powiatowych (13 454).

W przeliczeniu na kilometry drogi powiatowe i gminne były jednak najbezpieczniejsze. W przeliczeniu na 1 km współczynnik liczby wypadków wyniósł bowiem 0,036 proc., współczynnik rannych 0,039 proc., a zabitych 0,003 proc. Na autostradach było to odpowiednio 0,17 proc., 0,23 proc. oraz 0,03 proc.

Analizując dane w ten sposób, najbardziej niebezpieczne były drogi krajowe, gdzie zanotowano 4628 wypadków, w których zginęły 663 osoby, a 5447 zostało rannych. Współczynnik liczby wypadków w przeliczeniu na 1 km drogi wyniósł tym samym 0,3, współczynnik liczby rannych 0,36, a ofiar śmiertelnych 0,04.

6. Pogarsza się stan dróg

Na liczbę wypadków wpływ ma m.in. stan dróg, który w relacji do 2018 i 2019 r. pogorszył się. W 2020 r. w stanie dobrym było 60,2 proc. polskich dróg. Stan niezadowalający stwierdzono w przypadku 24 proc. dróg, a w stanie złym było 13,3 proc. dróg zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz poszczególnych koncesjonariuszy polskich autostrad.

To odwrócenie trendu, bowiem w latach 2016-2019 miała miejsce poprawa stanu technicznego polskich dróg. W 2019 r. w stanie dobrym było 63 na 100 km dróg zarządzanych przez GDDKiA oraz polskich autostrad.

Jak wynika z wyliczeń GDDKiA, na natychmiastowe remonty potrzeba było aż 4,8 mld zł – przy czym GDDKiA planowała wydać na nie około 500 mln zł.

7. Policjanci się szkolą, ale zbyt wolno

W latach 2015-2020 do służby na drogach publicznych skierowanych zostało blisko 90 proc. policjantów służących w komórkach ruchu drogowego.

Polepszeniu uległ poziom ich specjalistycznego przeszkolenia dotyczącego bezpieczeństwa ruchu drogowego wśród funkcjonariuszy policji. Ukończyło je dwóch na trzech policjantów pracujących w drogówce.

Funkcjonariusze brali też udział w innych kursach specjalistycznych, np. w zakresie kierowania motocyklem szosowym, obsługi ręcznych mierników prędkości oraz wykonywania czynności na miejscu zdarzenia drogowego.

Do służby na drogach kierowano jednak również policjantów bez odpowiedniego przeszkolenia. Część z nich nie była właściwie przygotowana, w szczególności do oceny, czy kierujący znajduje się pod wpływem innych substancji działających podobnie jak alkohol. Braki wynikały m.in. z niedoskonałości szkolenia oraz z ograniczonej liczby miejsc na specjalistycznych szkoleniach. W ocenie NIK taka sytuacja ma bezpośredni wpływ na ograniczenie możliwości i jakości wykonywania niektórych zadań nałożonych na komórki ruchu drogowego, a wymagających od policjanta specjalistycznej wiedzy i uprawnień.

Do oceny poziomu stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu wykorzystywano z kolei także urządzenia, które nie zostały poddane obowiązkowemu wzorcowaniu lub kalibracji. W aż dziewięciu z dziesięciu skontrolowanych komend były nieprawidłowości dotyczące niezapewnienia wymaganej kalibracji ponad połowy posiadanych urządzeń.

Podobnie jak w latach poprzednich zastrzeżenia NIK dotyczyły również diagnozy zagrożeń związanych z bezpieczeństwem na drogach, m.in. typowania miejsc wyjątkowo niebezpiecznych.

8. Wyższe mandaty mają powstrzymać piratów

Główną przyczyną wypadków na polskich drogach jest jednak niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, a w szczególności nadmierna prędkość.

Jak czytamy w raporcie NIK, proces zmiany prawa w tym zakresie jest zbyt długotrwały.

– Cały szereg procedowanych zmian nie doczekał się realizacji. Dotyczy to np. zapowiadanych zmian w zakresie maksymalnej kwoty grzywny, którą można nałożyć w postępowaniu mandatowym, jak również zmian przepisów zaproponowanych przez NIK już w 2014 r., a odnoszących się do trybu nakładania mandatu za przekroczenie prędkości ujawnionych przez system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym i karania cudzoziemców spoza UE dopuszczających się naruszeń przepisów – czytamy w raporcie.

W ocenie NIK zupełnie inaczej wyglądał proces ustanawiania zmian dotyczących tzw. korytarzy życia lub uregulowania statusu hulajnóg elektrycznych. W obu przypadkach zmiany zdążyły już wejść w życie.

Zapowiedź podwyższenia mandatów za wykroczenia drogowe pojawiła się jednak w połowie lipca. Jak wynika z rządowych planów, przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h ma skutkować minimalnym mandatem w wysokości 1,5 tys. zł, a jeśli sprawca popełni takie wykroczenie ponownie w ciągu dwóch lat, kolejna grzywna będzie nie niższa niż 3 tys. zł.

Projekt przewiduje zmianę w Kodeksie wykroczeń, zakładającą w przypadku wykroczeń drogowych podwyższenie maksymalnej wysokości grzywny z 5 tys. zł do 30 tys. zł. Zwiększona zostanie ponadto wysokość grzywny, którą nałożyć można w postępowaniu mandatowym - do 3,5 tys. zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń - do 4,5 tys. zł. Jeśli kierowca opłaci mandat podczas kontroli, to wtedy jego wysokość zostanie pomniejszona o 10 proc.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Twoje Finanse - Biznes w Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (38)

dodaj komentarz
pagodzik
Przydałaby się jeszcze informacja na temat wpływu fotoradarów na bezpieczeństwo. Ale nikt jej nie podaje, bo okaże się, że nie fotoradary gwarantują bezpieczeństwo, tylko drogi SZYBKIEGO ruchu...
marok
Kolorowana mapa ofiar śmiertelnych w Europie ma zawartą w sobie manipulację. Kolory są przydzielane niekonsekwentnie, albo jak kto woli nieproporcjonalnie..Najjaśniszy kolor ma przydzielone 20, kolejny też 20, trzeci tylko 10, czwarty 14, a piąty aż 21, Piąty kolor zaczyna się dokładnie w takim miejscu ,żeby się zmieściła Kolorowana mapa ofiar śmiertelnych w Europie ma zawartą w sobie manipulację. Kolory są przydzielane niekonsekwentnie, albo jak kto woli nieproporcjonalnie..Najjaśniszy kolor ma przydzielone 20, kolejny też 20, trzeci tylko 10, czwarty 14, a piąty aż 21, Piąty kolor zaczyna się dokładnie w takim miejscu ,żeby się zmieściła w nim Polska. Co ciekawe, złamno też wcześniejsze zaokrąglenie liczb do pełnych dziesiątek, by Polskę włożyć w ostatni kolor.
nostsherlock
Artykuł jakby pisany pod propagandę rządową. Większość wypadków powodują trzeźwi kierowcy, którzy jeżdżą w głupi sposób, tj. jazda na zderzaku, brak zachowania odpowiedniej odległości i zabawa w slalom przy wyprzedzaniu.
paulon
No chyba ktoś oszukuje na tych wykresach skoro na jednej infografice jest napisane, że było 2540 wypadków drogowych, w których użytkownicy dróg (kierujący, PIESI, PASAŻEROWIE) byli pod wpływem alkoholu, a na wykresie poniżej liczba 2540 oznacza już liczbę wypadków z udziałem pijanych KIEROWCÓW.
W takim razie albo
No chyba ktoś oszukuje na tych wykresach skoro na jednej infografice jest napisane, że było 2540 wypadków drogowych, w których użytkownicy dróg (kierujący, PIESI, PASAŻEROWIE) byli pod wpływem alkoholu, a na wykresie poniżej liczba 2540 oznacza już liczbę wypadków z udziałem pijanych KIEROWCÓW.
W takim razie albo infografika jest źle opisana w nawiasie i tak naprawdę nie było wliczanych pieszych i pasażerów, lub tytuł wykresu jest zły i 2540 to nie tylko pijani kierowcy? I po co w ogóle liczyć sytuacje, w których pasażer jest pod wpływem alkoholu do tej statystyki? W ilu przypadkach ten pasażer (zakładając że mówimy o aucie, nie motocyklu) miał wpływ na przebieg wypadku?

demeryt_69
Jedni i drudzy byli pod wpływem - bez wpływów budżetowych z akcyzy e tym rozmodlonym skansenie byłoby cieniutko, amigo.
pagodzik
Zawsze podaje się "nietrzeźwych uczestników ruchu". Np. jak pijany koleś wejdzie pod samochód, to jest to wypadek, którego sprawcą jest "nietrzeźwy użytkownik ruchu". Ale idzie do statystyk "pijanych kierowców".
carlito1
Dziura w budżecie :) ZUS pusty... Ale koryto będzie pełne.

Nasza milicja nie jest mentalnie gotowa na takie łapówki :)
demeryt_69
To dość skomplikowany temat nawet jak na forum 'eksperckie' - taki klimat :)

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki