Nie wiadomo, kto wystrzelił rakiety. Spadły one w dzielnicy kontrolowanej przez ugrupowanie Hezbollah.
Według agencji, atak może być odpowiedzią na wczorajsze przemówienie przywódcy Hezbollahu, Hassana Nasrallaha. Przyznał on, że jego podkomendni walczą w Syrii po stronie prezydenta Baszara al-Asada, i zapowiedział, że pokonają tamtejszych powstańców. W transmitowanym przez telewizję Hezbollahu przemówieniu Nasrallah powiedział, że zwycięstwo sunnickich bojówek opozycyjnych w Syrii byłoby zagrożeniem dla bezpieczeństwa w całym regionie. Zawsze obiecywałem nasze zwycięstwo i teraz obiecuję je ponownie - dodał Nasrallah. Szef radykalnego libańskiego ugrupowania powiedział też, że syryjska opozycja wspierana jest przez Izrael i Stany Zjednoczone.
BBC/IAR wcz./Siekaj
Źródło:IAR
























































