Przebity trend rosnący
I stało się...Linia trendu wzrostowego kursu dolara do złotego została wczoraj na koniec dnia przebita. Ostatnie transakcje na Forexie zawierano po kursie 4,39 złotego za dolara. Dzisiaj od rana kurs dolara nadal spada i wynosi już tylko 4,3800-4,3840 (dane z godziny 9:30). Obecnie wydaje się niemal pewne, że kurs dolara powinien dość szybko spaść do poziomu 4,35-4,36. W tym obszarze jest szansa na krótkotrwałe odbicie do przełamanego wcześniej poziomu 4,40. Jednak w dłuższej perspektywie (a raczej w średnioterminowej) spadek kursu dolara do 4,30-4,31 wydaje się na dzień dzisiejszy niemal pewny.
Większość dealerów walutowych jest wielce zdumiona ogromną siłą złotówki. Sytuację obecną nazywają “ściśniętą sprężyną do granic możliwości”. Ale takie zdanie pada już od wielu dni, a złotówka jak nie chce tracić, tak nie chce.
Wczoraj koszyk zbudowany po połowie z euro i dolara znowu stracił na wartości 0,59% spadając z poziomu 4,1640 dzień wcześniej do poziomu 4,1405 wczoraj.
Tak więc nadal nie widać końca napływu spekulacyjnego kapitału portfeleowego skuszonego wysokimi stopami procentowymi w Polsce. Być może cześć tych pieniędzy trafi również na naszą giełdę papierów wartościowych w Warszawie.
W dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie na temat najbliższego osłabienia waluty amerykańskiej względem euro. Wczoraj po dniu korekty ponownie przystąpiono do zamiany dolarów na euro, co spowodowało systematyczny wzrost kursu waluty europejskiej w ciągu dnia. A dziś od rana euro dalej drożeje i około godziny 9:30 rano zawierano transakcje na poziomie 0,8950.
Pojawiają się pytania “co jest przyczyną odwrotu od dolara?”. Jak wiemy rynek zawsze dyskontuje przyszłość, a ta wydaje się obecnie (na najbliższe kilka miesięcy) być bardziej różowa po naszej stronie Atlantyku. Prognozowany spadek dynamiki PKB w Stanach z obecnego poziomu 5,1% do poziomu 3,1% w roku przyszłym przy jednoczesnej prognozie wzrostu PKB w strefie euro do poziomu 3,6% w roku 2001 wyjaśnia chyba wszystko. Stopy procentowe w USA zaczną spadać a w europie rosnąć. A pieniądz jak wiemy płynie zawsze tam, gdzie więcej można zarobić.
Nie sądzę, aby miała nastąpć długotrwała zmiana trendu na rynku euro/dolar, ale najbliższe miesiące będą niewątpliwie stały pod znakiem siły euro.
Może jeszcze odpowiem dlaczego nie wydaje mi się możliwa długoterminowa (wieloletnia) zmiana trendu na tym rynku. Jak wiemy ponad 70% wszelkiego rodzaju rezerw, bilansów i wszelkiego rodzaju rozliczeń na świecie jest nominowana właśnie w walucie amerykańskiej. Musiałoby nastąpić jakieś rewolucyjne wydarzenie, które zmusiłoby inwestorów do zamiany rezerw strategicznych na euro. Dopiero to mogłoby wywołać większy odwrót od dolara w dłuższym terminie.
Zobaczmy co dziś może się wydarzyć na Forexie i na rynkach międzynarodowych. Złotówka jak sądzę dziś nieco osłabnie w ciągu dnia w stosunku do wczorajszego zamknięcie, jednak będzie to moim zdaniem tylko 1-2 dniowa korekta
Dolar powinien dziś w dalszym ciągu tracić do euro, przy czym po przekroczeniu poziomu 0,8950 za euro może nawet nastąpić przyspieszenie ruchu w góre.
Warto zauważyć, jak różne są kształty świeczek na wykresach kursów walut od wykresów giełdowych. Na rynku walutowym mamy do czynienia bardzo często z długimi cieniami po obu stronach korpusu. Wiąże się to z zamykaniem pozycji spekulacyjnych otwieranych w ciągu dnia. Na tym rynku naprawdę uczestnicy większość pozycji spekulacyjnych zamykają przed końcem dnia z uwagi na wewnętrzne przepisy każdego z banków odnośnie pozostawiania ryzyka na noc.
Oczywiście możnaby na ten temat pisać więcej, co obiecuję zrobić w analizie tygodniowej

























































